- Damian Żurek to łyżwiarz szybki. Bardzo szybki. Niedawne mistrzostwa Europy, w których zdobył dwa złota, to przystanek w drodze do igrzysk olimpijskich.
- Karierę zaczynał w rodzinnym Tomaszowie Mazowieckim, na trening zaprowadził go tata.
- Mama kibicowała z trybun, stres był tak duży, że się rozchorowała.
- Olimpijski debiut - w Pekinie - prawie uniemożliwił mu COVID.
- Przed igrzyskami Mediolan/Cortina d'Ampezzo 2026 otwarcie mówi o medalu.
- WIĘCEJ SPORTU W EUROSPORT.TVN24.PL
Rocznik 1999, urodziny 26. obchodził 17 września. Tata - pan Dariusz, mama - pani Mariola, młodszy brat - Wiktor. Opowiada Damian: - Oglądaliśmy bardzo dużo sportu, nie tylko w telewizji, bo z tatą jeździliśmy też na mecze i zawody, przeróżne sportowe imprezy, i lekkoatletyka, i zapasy, i podnoszenie ciężarów, ciężary akurat niedaleko Tomaszowa, bo w Spale. Dużo tego było. Zbierałem autografy, ile się dało, z ciężarów pamiętam braci Zielińskich, a do naszego miasta przyjechał kiedyś także pięściarz Tomasz Adamek.
"Zajawkę", jak sam ten stan Damian określał w rozmowie z eurosport.pl w listopadzie 2025 roku, najpierw miał na piłkę nożną, jak każdy chłopiec. Lat liczył sobie siedem, może trochę więcej.
- Nawet to lubiłem, ale któregoś dnia zobaczyłem w szkole ogłoszenie, że jest nabór do sekcji rolkarskiej. Poprosiłem tatę, żeby mnie tam zaprowadził. Tak się zaczęło. To był Integralny Uczniowski Klub Sportowy "Dziewiątka", dla dzieci, starsi przechodzili potem do Pilicy Tomaszów - mówił.
Z rolek do łyżwiarstwa szybkiego droga była już krótka. Olimpijczykiem został w roku 2022, w Pekinie. Teraz, w Tomaszowie, po złota sięgnął na 500 i 1000 metrów. W tej pierwszej specjalności w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata ustępuje jedynie Amerykaninowi Jordanowi Stolzowi, w drugiej jest trzeci, za Stolzem i Holendrem Jenningiem De Boo. Jak będzie w igrzyska Mediolan/Cortina d'Ampezzo 2026? Impreza ruszy 6 lutego.
"Tak, podtrzymuję tamte słowa"
Rafał Kazimierczak: Te dwa złota mistrzostw Europy zdobył pan u siebie, w Tomaszowie Mazowieckim. Najbliżsi kibicowali panu pewnie z trybun?
Damian Żurek: - Tata i brat byli na tych mistrzostwach sędziami, z trybun kibicowała zatem mama. Fajnie, że udało się przed nią tak dobrze zaprezentować. I przed naszą publicznością. Dumny byłem z tego, że ja, żołnierz Wojska Polskiego, staję na podium w biało-czerwonych barwach, to dla mnie bardzo ważne.
Chwileczkę, mówi pan o mamie na trybunach, a pamiętam naszą rozmowę sprzed dwóch miesięcy - wtedy opowiadał pan, że mama ogląda tylko powtórki zawodów, tak bardzo się denerwuje. A potem czeka na telefon od pana, czy wszystko w porządku ze zdrowiem.
No właśnie, w Tomaszowie mama dała radę obejrzeć start na 1000 metrów. I zabrało jej to tyle zdrowia, że 500 metrów oglądała już tylko w telewizji. Przejęła się tak bardzo, że się rozchorowała. Ale spokojnie, jest w porządku, jesteśmy bardzo szczęśliwi.