"Fundacja nigdy nie była ofiarą takiego bezprawia ze strony urzędów jak ma to miejsce obecnie. To, co się wydarzyło po objęciu przez Pana urzędu, przekracza wszelkie ramy nie tylko przyzwoitości, ale też prawa" - to fragment apelu, jaki do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka wystosowała Fundacja Lex Nostra. Według jej dyrektora Macieja Lisowskiego, resort "zajął wszystkie rachunki bankowe fundacji na kwotę 972 110,83 zł".
Fundacja Lex Nostra i powiązane z nią spółki to od kilkunastu lat trzon działalności Lisowskiego i jego flagowe przedsięwzięcie.
Lisowski to bohater kilku materiałów TVN24 dotyczących afery Funduszu Sprawiedliwości, afery wizowej, a ostatnio afery ze ściąganiem do pracy w Polsce migrantów pod płaszczykiem nowo powstających kościołów i związków wyznaniowych. Po każdym materiale zarzuca nam, że dostaliśmy na niego zlecenie. Kiedyś nasze materiały mieli inspirować byli oficerowie WSI, ostatnio, jak twierdził, realizowaliśmy interes Mińska i Kremla.
Nie przeszkadza mu to jednak dalej działać i rozwijać się publicznie. Ostatnio Lisowski został bliskim współpracownikiem Marka Wocha, kandydata na prezydenta z 2025 roku, który ostatnio został sojusznikiem Jarosława Kaczyńskiego i Grzegorza Brauna.
Miliony z Funduszu Sprawiedliwości
Fundacja Lex Nostra od 16 lat, jak reklamuje się na swojej stronie, "pomaga osobom, które z różnych przyczyn napotkały problemy prawne". Chociaż faktycznie na jej czele stoi Maciej Lisowski, według oficjalnych dokumentów jest on tylko dyrektorem, a prezeską jest jego matka Janina.