TVN24 | Polska

Prokurator Wrzosek o cyberataku na telefon. "Sprawcy znajdują się wśród służb specjalnych"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz//now
Źródło:
TVN24
Wrzosek: to śledztwo nie będzie typowe
Wrzosek: to śledztwo nie będzie typoweTVN24
wideo 2/6
TVN24Wrzosek: to śledztwo nie będzie typowe

Prokurator Ewa Wrzosek ze Stowarzyszenia Lex Super Omnia, która mogła paść ofiarą cyberataku, powiedziała w "Faktach po Faktach" w TVN24, że ma świadomość, iż osoby, które będą prowadzić postępowanie w tej sprawie, znajdują się również, z jej punktu widzenia, "w kręgu potencjalnych sprawców tego przestępstwa". Oceniła, że w związku z tym "sytuacja jest mocno niekomfortowa", a śledztwo prowadzone w tej sprawie "nie będzie śledztwem typowym, jak przy każdym ataku z zakresu cyberprzestępczości".

Prokurator Ewa Wrzosek poinformowała w czwartek, że otrzymała informację o "możliwym cyberataku na jej telefon ze strony służb państwowych". - Koncern Apple przekazał mi dowody, że mój telefon był poddany działaniu Pegasusa - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl. Prokurator złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

O tym, że Centralne Biuro Antykorupcyjne kupiło system do inwigilacji Pegasus, pisaliśmy w tvn24.pl we wrześniu 2018 roku.

OGLĄDAJ "FAKTY PO FAKTACH" NA ŻYWO W TVN24 GO

Wrzosek: takie działania są nielegalne

Więcej o tej sytuacji prokurator Ewa Wrzosek ze Stowarzyszenia Lex Super Omnia mówiła w piątek w "Faktach po Faktach" w TVN24. Opowiadała o tym, jak dowiedziała się, że mogła paść ofiarą cyberataku.

- Byłam bardzo zdziwiona i to moje zaskoczenie było aż tak bardzo duże, że w pierwszym momencie - a pierwszy przyszedł mail od koncernu Apple - zigonorowałam po prostu to powiadomienie, uznałam to za jakiś spam, za jakąś wiadomość kompletnie nieistotną. Dopiero gdy następnego dnia przyszła wiadomość tekstowa, zapoznałam się z nią szczegółowo i wtedy rzeczywiście poczułam zaniepokojenie - mówiła.

- Takie działania, stosowane wobec obywatela, który nic złego nie uczynił, który nie popełnił żadnego przestępstwa, są po prostu nielegalne, są czynami, które naruszają prawo, które mają na celu bezprawną, nielegalną iniwgilację i w ogóle nie powinny mieć miejsca. A osoby, które dopuszczają się takich zachowań, po prostu łamią prawo i powinny ponieść za to odpowiedzialność - mówiła dalej.

Prokurator została również zapytana, czy byłaby zaskoczona, gdyby okazało się, że szpiegowałaby ją władza, bo to ona ma dostęp do takiego oprogramowania. Odparła, że nie wie, czy można to określić jako uczucie zaskoczenia.

Wrzosek: sprawcy znajdują się wśród służb specjalnych

- Na razie złożyłam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na moją szkodę, w związku z tą informacją uzyskaną od koncernu Apple, bowiem po pierwsze - potraktowałam ją poważnie - powiedziała.

- Po drugie - z tej informacji wynikało, że Apple jest przekonany, że te informacje, które są w jego posiadaniu, są na tyle istotne i na tyle prawdopodobne, że stanowią o tym, że ja, jak i również inne osoby, użytkownicy iPhone'ów na całym świecie de facto, zostały poinformowane o tym, że są celem cyberataku. I to nie hakerskiego, ale ataku sponsorowanego przez służby państwowe, jak to zostało określone. A więc tutaj sprawcy znajdują się wśród służb specjalnych - kontynuowała prokurator.

Wrzosek: to śledztwo nie będzie typowe

Wrzosek była też pytana, czego spodziewa się po śledztwie w tej sprawie.

- Mam uzasadnione wątpliwości co do rzetelności tego postępowania, natomiast obowiązują u nas przepisy Kodeksu postępowania karnego, które mi, jako osobie pokrzywdzonej, przyznają określone uprawnienia - zwracała uwagę. Jednocześnie dodała, że "zamierza skorzystać ze wszystkich przysługujących jej uprawnień".

- Zgodnie z metodyką tego rodzaju postępowanie musi być przeprowadzone. Czy ono doprowadzi do jakiegoś konkretnego rezultatu - nie wiem, na tym etapie trudno mi się wypowiadzieć. Wszystko zależy od poczynionych w trakcie postępowania ustaleń - dodała. - Natomiast oczywiście mam świadomość, że osoby, które będą prowadzić to postępowanie, znajdują się również, z mojego punktu widzenia, w kręgu potencjalnych sprawców tego przestępstwa, czy będą miały dostęp do materiałów zgromadzonych w tej sprawie - mówiła.

Prokurator Wrzosek oceniła, że w związku z tym "sytuacja jest mocno niekomfortowa", a śledztwo prowadzone w tej sprawie "nie będzie śledztwem typowym, jak przy każdym ataku z zakresu cyberprzestępczości". - To rzeczywiście jest sytuacja dość skomplikowana, jeżeli jest podejrzenie, że sprawcami są po prostu służby państwowe - powiedziała.

Wrzosek: mogę ten atak wiązać wyłącznie ze swoją aktywnością zawodową i w Stowarzyszeniu Lex Super Omnia

Prokurator była pytana, czy zastanawiała się, dlaczego to właśnie ona mogła paść ofiarą cyberataku.

- Jeśli to wszystko zostanie kategorycznie potwierdzone, to mogę ten atak wiązać wyłącznie ze swoją aktywnością zawodową, aktywność w ramach Stowarzyszenia Lex Super Omnia - dodała.

Jednocześnie powiedziała, że ona i jej stowarzyszenie "nie toczy wojny o praworządność" z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. - My po prostu domagamy się od niego, żeby przestrzegał tego wszystkiego, co jest zapisane w konstytucji, w ustawach, żeby przestrzegał niezależności prokuratorskiej, żeby nie nadużywał swoich uprawnień, aby nie traktował prokuratury jako narzędzia politycznego - wyliczała.

Wrzosek: mogę ten atak wiązać wyłącznie ze swoją aktywnością zawodową i w Stowarzyszeniu Lex Super Omnia
Wrzosek: mogę ten atak wiązać wyłącznie ze swoją aktywnością zawodową i w Stowarzyszeniu Lex Super OmniaTVN24

Wrzosek: aktualnie stanęliśmy w jednym rzędzie z takimi państwami jak Uganda czy Filipiny

Wrzosek mówiła także o okolicznościach wykorzystywania programu Pegasus. Powiedziała, że "z założenia nie jest przeciwna tego rodzaju mechanizmom", ale ważne, by oprogramowanie takie jak to było stosowane tylko do walki z zorganizowaną przestępczością. - Z założenia jest to program nielegalny, natomiast również firma, która udostępnia go na licencji Polsce, udostępniła go z zastrzeżeniem, że będzie on wykorzystywany do ścigania najpoważniejszych przestępstw, do zorganizowanej przestępczości - podkreśliła. - Natomiast my aktualnie stanęliśmy w jednym rzędzie z takimi państwami jak Uganda, Filipiny, gdzie ten program do masowej inwigilacji jest wykorzystywany punktowo wobec aktywistów społecznych, polityków, dziennikarzy, czyli jest wykorzystywany na zasadach niezgodnych nawet z tą licencją. Więc nie dziwi mnie aktualnie reakcja firmy izraelskiej, która po prostu od przyszłego roku Polsce takiego programu nie udostępni, uznając, że nie jesteśmy państwem demokratycznym - powiedziała.

Autor:mjz//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości