Polska

Chlebowski: Przeczytałem stosy książek, będę spokojny

Polska

Aktualizacja:
Zbigniew Chlebowski z uśmiechem wchodzi na przesłuchanie
TVN24Zbigniew Chlebowski z uśmiechem wchodzi na przesłuchanie

Przeczytałem stos książek psychologicznych, będę spokojny i opanowany - zapowiedział w radiu ZET Zbigniew Chlebowski, główny bohater afery hazardowej, który już o godz. 10 stanie przed sejmowymi śledczymi.

Chlebowski - jak podaje radio ZET - ma wykazać, gdzie CBA i były szef tej służby Mariusz Kamiński kłamią ws. afery hazardowej. Będzie dowodził, że sławny cytat z podsłuchów "na 90 procent Rysiu załatwimy" nie dotyczył ustawy hazardowej tylko koncesji na kasyno dla biznesmena od hazardu - Ryszarda Sobiesiaka, czyli "Rysia".

Chlebowski ma też dowodzić, że "Rysio", którego były szef CBA podczas wtorkowego przesłuchania nazwał przestępcą, jest znany na Dolnym Śląsku przez wszystkich. W tenisa grywał z nim jeden z liderów SLD, a w piłkę znany polityk PiS-u.

Wątków jest wiele - przewodniczący komisji Mirosław Sekuła zapowiedział, że niewykluczone, iż komisja skończy o północy.

Jak Zbysiu do Rysia

Tzw. aferę hazardową naświetliła w październiku minionego roku "Rzeczpospolita".

Gazeta poinformowała, że dwaj biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek (obaj z branży hazardowej) próbują załatwić korzystne dla swoich firm zapisy nowelizacji ustawy hazardowej. Obydwu przedsiębiorcom założono podsłuchy telefoniczne. Jak się okazało, biznesmeni kontaktowali się z ówczesnym szefem klubu Platformy Obywatelskiej i szefem sejmowej Komisji Finansów Publicznych Zbigniewem Chlebowskim oraz ówczesnym ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim.

"Rzeczpospolita" ujawniła również stenogramy rozmów Chlebowskiego z Sobiesiakiem. Fragment jednej z nich brzmiał: "Ja ci powiem szczerze Rysiu... ja już nie mam siły sam walczyć z tym wszystkim jak by Grzegorz, Mirek trochę pomogli mi... przecież wiesz, biegam z tym sam... blokuję sprawę dopłat od roku... to wyłącznie moja zasługa". CZYTAJ STENOGRAMY OPUBLIKOWANE PRZEZ "RZECZPOSPOLITĄ"

Chlebowski: nie lobbowałem

Tego samego dnia, kiedy dziennik doniósł o tzw. aferze hazardowej Chlebowski tłumaczył się z całej sprawy na konferencji prasowej. Jak zapewniał, nigdy nie lobbował i nie wymuszał decyzji w sprawie projektu zmian w ustawie hazardowej.

Zapewnienia nie pomogły. Chlebowski stracił stanowisko szefa klubu i stanowisko szefa komisji.

Materiały na polityka

2 października na stronie internetowej kancelarii premiera zamieszczono materiały dotyczące prac nad zmianami w ustawie hazardowej. Wśród tych dokumentów znalazła się notatka wiceministra finansów Jacka Kapicy ze spotkania z premierem 26 sierpnia 2009 r. Wynika z niej, że Kapica mówił premierowi, iż projektem zmian w ustawie hazardowej interesował się m.in. Zbigniew Chlebowski.

"Przewodniczący Z. Chlebowski interesował się perspektywą procesu legislacyjnego i kształtem projektu ustawy, w tym kwestią dopłat do gier. (...) Przewodniczący Z. Chlebowski wskazywał na możliwość osiągnięcia dodatkowych dochodów do budżetu poprzez wzrost podatku od automatów od niskich wygranych zamiast wprowadzenia dopłat" - brzmi treść notatki.

Zgodnie z notatką, Kapica powiedział Chlebowskiemu, że dopłaty zostały wprowadzone na wniosek ministra sportu na potrzeby inwestycji związanych z Euro 2012 oraz że z podwyżek podatków nie osiągnie się dochodów porównywalnych z wprowadzeniem dopłat. Kapica powiedział też Chlebowskiemu, że resort finansów nie zrezygnuje z własnej inicjatywy z dopłat, ponieważ zostały wprowadzone do projektu właśnie na wniosek ministra sportu.

W dokumentach CBA

Nazwisko Chlebowskiego (podobnie jak i Zbigniewa Drzewieckiego) zostało wymienione także w materiałach Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W sierpniu 2009 roku ówczesny szef Biura Mariusz Kamiński przedstawił je premierowi Donaldowi Tuskowi.

Kamiński, który kilka dni temu sam zeznawał przed komisją śledczą, oświadczył, że powiedział premierowi 14 sierpnia 2009, iż Drzewiecki i Chlebowski uczestniczyli w nielegalnych działaniach lobbingowych w pracach nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej. Jak mówił, użył słów: "Kodeks karny będzie miał zastosowanie". Podczas przesłuchania relacjonował, że powiedział premierowi, iż nie ma najmniejszych wątpliwości, co do roli tych dwóch polityków, którzy są "w pełni dyspozycyjni, w pełni powiązani z lobby hazardowym, lobby ludzi ze świata jednorękich bandytów".

Było przestępstwo?

W środę przed komisją stanął sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki. On także był uczestnikiem spotkania z premierem. Jak stwierdził, Kamiński nie stwierdził jednoznacznie, że w tej sprawie doszło do przestępstwa. - Kamiński jednoznacznie mówił, że materiały i dowody, które zostały zgromadzone do tej pory i są przedstawione w materiale, nie dają podstaw na stwierdzenia, że doszło do popełnienia przestępstwa; opisane wydarzenia są naganne pod względem polityczno-etycznym i będą podlegały dalszym analizom i może być tutaj zastosowany Kodeks karny - relacjonował przebieg spotkania Cichocki.

Według materiałów CBA lobbowanie miało dotyczyć wykreślenia z projektu noweli ustawy hazardowej zapisów o dopłatach do gier na automatach, na czym budżet państwa mógł stracić ok. 500 mln złotych rocznie. Dopłaty, które obciążyłyby firmy hazardowe, miały być przeznaczone na inwestycje związane z Euro 2012.

Źródło: Radio Zet, TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości