Child Alert już w Polsce. Informacje o zaginionym dziecku zobaczysz w mediach, na ulicy, dostaniesz sms-em

Polska

tvn24Informacje o zaginionym dziecku będą ukazywały się m.in. w autobusach, na przystankach, dworcach i lotniskach

Komenda Główna Policji uruchomiła system Child Alert, dzięki któremu informacje o zaginionym dziecku będą natychmiast rozpowszechniane m.in. przez telefony komórkowe - poinformowano w środę na konferencji w MSW, poświęconej problematyce poszukiwań osób zaginionych.

Komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński poinformował, że system Child Alert będzie działał w ramach Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych KGP.

- Child Alert jest reakcją na to, co się dzieje na świecie i w Europie - powiedział Działoszyński. Jak mówił, system ten tworzy możliwość dobrego poszukiwania dziecka, "poprzez wykorzystanie całego potencjału społecznego." Szef policji przypomniał, że w sytuacji, kiedy zaginie dziecko, należy dzwonić na numery alarmowe 112 lub 997 lub kontaktować się z najbliższą jednostką policji.

Jak dodał, w ramach systemu, po ogłoszeniu alertu o zaginięciu dziecka, automatycznie będzie też uruchamiana bezpłatna linia telefoniczna 995, na którą będzie można zgłaszać informacje dotyczące poszukiwanych dzieci, aby policja na bieżąco mogła je weryfikować.

Jak mówił Marcin Jabłoński, podsekretarz stanu w MSW, na wdrożenie systemu Polska otrzymała granty europejskie na kwotę 100 tys. euro.

Marcin Jabłoński o Child Alerttvn24

Decyzję podejmie policja

Pierwszy tego typu system - pod nazwą Amber Alert - został uruchomiony w 1996 roku w USA po porwaniu i zamordowaniu dziewięcioletniej Amber Hagerman. Child Alert funkcjonuje już w 11 krajach Unii Europejskiej. Służy do alarmowania społeczeństwa o nagłych przypadkach zaginięć, uprowadzeń czy pozbawienia wolności dzieci. Rodzice, którym zaginęło dziecko, jak najszybciej informują o tym policję, a ta podejmuje decyzję, czy uruchomić Child Alert. O tym, czy system w konkretnym przypadku zostanie uruchomiony, decydują okoliczności zaginięcia dziecka. Tak się dzieje np., gdy dziecko musi przyjmować leki lub zostało uprowadzone i grozi mu niebezpieczeństwo.

Informacje w mediach

Także w Polsce partnerami systemu będą firmy, które mogą publikować takie komunikaty, przede wszystkim media.

Informacje mają ukazywać się także na nośnikach reklamy zewnętrznej - tablicach i ekranach w autobusach, na przystankach, dworcach, lotniskach, a także na elektronicznych znakach drogowych. Informacje dostaną także posiadacze telefonów komórkowych. Uczestnicząca w konferencji żona premiera Małgorzata Tusk przypomniała, że sprawami dotyczącymi zaginięć osób dorosłych i dzieci zajmuje się także w Polsce, jako jedyna organizacja pozarządowa, Fundacja Itaka. - Cieszę się, że Polska dołączyła do grona krajów, w których bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze - powiedziała Tusk.

Spot promocyjny Child Alert KGP

200 zgłoszeń rocznie

Do Fundacji Itaka rocznie trafia około 200 zgłoszeń o zaginionych dzieciach. Są to przede wszystkim uciekające z domu nastolatki; młodsze dzieci często są ofiarami porwań rodzicielskich. Z danych Fundacji wynika, że w 2012 roku odnotowano 69 porwań rodzicielskich - 44 dzieci odnaleziono. W ubiegłym roku Itaka otrzymała też 10 zgłoszeń o zaginięciu dziecka do lat 11, odnaleziono siedmioro z nich. W przedziale wiekowym 12-17 lat zgłoszono 166 zaginięć. 150 osób udało się odnaleźć. W bazach Itaki są jednak dzieci zaginione od lat 70. i 80. W 2012 r. na policję zgłoszono niemal 18 tys. zaginięć (w tym 264 zarejestrowano na wniosek innych państw). W porównaniu z 2011 r. liczba zaginionych wzrosła o ponad 2,3 tys., ale policjanci tłumaczą to wydaniem nowego zarządzenia KGP, zgodnie z którym od czerwca 2012 r. do statystyk zaginionych wlicza się małoletnich, którzy po raz kolejny oddalili się z domu oraz dzieci, które stały się przedmiotem tzw. porwań rodzicielskich. Według statystyk prowadzonych od 1969 r. zaginionych i wciąż nieodnalezionych jest ok. 4 tys. osób.

Prezes Itaki: rocznie w Polsce ginie 150 dzieci do 7 lattvn24

Autor: js,db//kdj / Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24