Były szef Służby Ochrony Państwa na emeryturze doradza wojewodzie śląskiemu

Polska

Miłkowski podał się do dymisji w lutym (materiał programu "Polska i Świat" z 27 lutego)tvn24
wideo 2/9

Były szef Służby Ochrony Państwa Tomasz Miłkowski jest teraz doradcą wojewody śląskiego - dowiedział się tvn24.pl. Jego głównym zadaniem jest teraz zapewnienie bezpieczeństwa defilady z okazji Święta Wojska Polskiego, która odbędzie się 15 sierpnia w Katowicach.

Generał Tomasz Miłkowski w lutym tego roku zrezygnował z funkcji szefa Służby Ochrony Państwa, która zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. Od lipca ma nowy pokój w urzędzie wojewódzkim w Katowicach, z wizytówką "Doradca Wojewody Śląskiego".

Milczenie wojewody

W połowie ubiegłego tygodnia wysłaliśmy serię pytań do pionu prasowego wojewody Jarosława Wieczorka. Chcieliśmy się dowiedzieć, w jaki sposób zatrudniono byłego szefa BOR i SOP, generała Tomasza Miłkowskiego: czy odbył się konkurs na stanowisko doradcy, jaki jest zakres obowiązków 49-letniego generalskiego emeryta i ile wynosi jego wynagrodzenie. Do chwili publikacji tego materiału odpowiedzi nie nadeszły.

- Jest zatrudniony na 3/4 etatu, z wynagrodzeniem poniżej 4 tysięcy złotych miesięcznie. Głównie ma pomagać wojewodzie przy organizacji dużych imprez. Jego chrztem bojowym będzie defilada w Katowicach, zaplanowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej na 15 sierpnia – usłyszeliśmy nieoficjalnie od pracowników wojewody.

Defilada w Katowicach

Centralne tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego odbędą się na Śląsku. Pierwszy raz w historii właśnie przez Katowice przejdzie defilada z tej okazji.

- Podjęliśmy decyzję z ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem i premierem Mateuszem Morawieckim, że w tym roku, wyjątkowo, właśnie ze względu na to, że jest to rok powstań śląskich, (...) Święto Wojska Polskiego będzie obchodzone właśnie tutaj na Górnym Śląsku, w Katowicach. I to tutaj właśnie będzie wielka defilada - zapowiedział w Chorzowie 8 lipca prezydent Andrzej Duda.

Współpracownik wojewody śląskiego w rozmowie z tvn24.pl także zauważa, że "to symboliczna data, dzień przed setną rocznicą wybuchu pierwszego Powstania Śląskiego". Oczywiście, organizatorem jest resort obrony narodowej, ale kontakty generała Miłkowskiego mogą okazać się bezcenne – mówi nasz rozmówca.

Generał i seria wypadków

Miłkowski po ustąpieniu z funkcji szefa Służby Ochrony Państwa przeszedł na emeryturę. Był ostatnim szefem Biura Ochrony Rządu, które istniało do końca stycznia 2018 r., i pierwszym - Służby Ochrony Państwa.

Karierę w mundurze rozpoczął w 1991 r. w policji. Zdobywał doświadczenia w logistyce i w Szkole Policji w Katowicach. Zasłynął ściągnięciem do BOR wielu policjantów, z którymi współpracował chętniej niż z funkcjonariuszami doświadczonymi w ochronie VIP-ów. Nie miał dobrej prasy, podobnie jak kierowana przez niego służba, która zasłynęła z serii wypadków i kolizji.

- Tak się zdarza, bo tak ruch drogowy czasem wygląda - to jego głośny komentarz do wypadku kolumny premier Beaty Szydło wygłoszony w programie "Fakty po Faktach".

"Tak się zdarza, bo tak ruch drogowy wygląda". Szef SOP o kolizjach z udziałem VIP-ówtvn24

Jak ujawniliśmy na łamach tvn24.pl Miłkowski był zarazem jednym z ostatnich funkcjonariuszy przyjętych do Biura Ochrony Rządu. Choć funkcję szefa tej formacji pełnił od 2017 r., to formalnie pozostawał funkcjonariuszem policji. Przeniesiony do BOR został dopiero 30 stycznia 2018 r., a więc dzień przed likwidacją tej służby, podobnie jego dwaj zastępcy. Dzięki temu ruchowi wszyscy trzej nabyli prawo do wypłaty ekwiwalentów za brak mieszkań służbowych. Może to być kwota nawet kilkuset tysięcy złotych.

- Generał Tomasz Miłkowski nie wnioskował o wypłatę ekwiwalentu - odpowiedziało nam niedawno biuro prasowe resortu spraw wewnętrznych i administracji.

"Czas masowego ściągania do SOP policjantów skończył się"

Po generale Tomaszu Miłkowskim szefem SOP został również wywodzący się z policji Krzysztof Król. Jednak minister Elżbieta Witek nie zdecydowała się powierzyć mu sterów tej służby na stałe, stawiając na wywodzącego się z szeregów dawnego BOR majora Pawła Olszewskiego. Stało się tak, mimo że wcześniej wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński publicznie deklarował, że w tej elitarnej służbie nie będzie zmian.

- Czas masowego ściągania do SOP policjantów skończył się. To nie był dobry czas dla tej służby - komentuje w rozmowie z dziennikarzem tvn24.pl jeden z byłych szefów tej formacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TOMASZ MIŁKOWSKI W "FAKTACH PO FAKTACH" O KOLIZJACH Z UDZIAŁEM VIP-ÓW

Autor: Robert Zieliński (Robert_zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl