Polska

Były konkubent też zatrzymany ws. pobitego na śmierć trzylatka. "Był agresywny"

Polska

TVN24 ŁódźKolejne zatrzymanie w sprawie śmierci trzylatka

Policja zatrzymała w niedzielę wieczorem 32-letniego Remigiusza M. w sprawie śmierci 3-letniego Wiktorka z Łodzi. Mężczyzna ukrywał się, zostanie przesłuchany we wtorek.

- Zatrzymany mężczyzna to były konkubent matki Wiktora. Był poszukiwany od minionego piątku - informuje podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji.

Złapany w ostatniej chwili

Remigiusz M. zdawał sobie sprawię, że był poszukiwany przez policję. Jak informują funkcjonariusze, w miejscu, gdzie go znaleziono mężczyzna gromadził wycinki z gazet o śmierci 3-latka.

- Mężczyzna został zatrzymany w ostatniej chwili. Remigiusz M. nie krył zaskoczenia, że został odnaleziony przez śledczych. Okazało się, że był już spakowany - informuje Joanna Kącka.

32-latek ukrywał się w budynku gospodarczym na obrzeżach miasta. Właściciel pozwolił mu tam zostać w zamian za drobne prace. Remigiusz M. był wcześniej znany policji. Ma za sobą przestępstwa narkotykowe. Jak informuje policja - mężczyzna wcześniej wykazywał agresywne zachowania względem trzyletniego Wiktorka.

Przesłuchanie

Remigiusz M. zostanie przesłuchany we wtorek przez śledczych. Pierwotnie śledczy mówili o wcześniejszym przesłuchaniu, ale potem podjęto decyzję o przesunięciu działań na wtorek.

- Prokuratura podejmie decyzję o ewentualnych zarzutach po przesłuchaniu - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Tragedia trzylatka

W miniony czwartek życie stracił 3-letni Wiktor. Pogotowie wezwał 27-letni mężczyzna, który opiekował się chłopcem pod nieobecność matki. Lekarz stwierdził zgon i wezwał policję, bo na ciele dziecka były widoczne siniaki.

Sekcja zwłok wykazała, że Wiktor był przez dłuższy czas ofiarą przemocy. Zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym usłyszał w sobotę 27-latek. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Matka Wiktora usłyszała zarzut narażenia dziecka na utratę zdrowia lub życia oraz nieudzielenia pomocy.

Oboje trafili do aresztu na trzy miesiące.

Na razie nie wiadomo, jaką rolę w tragedii chłopca odegrał 32-letni Remigiusz M.

Autor: bż/iga / Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Łódź