Nie pozwoliła harcerzowi odczytać apelu. Była urzędniczka MON wśród zatrzymanych przez CBA

TVN24

Rzecznik CBA o sześciu zatrzymanych w związku ze śledztwem w sprawie PGZtvn24
wideo 2/32

Agnieszka M., była pracownica MON, jest jedną z sześciu osób zatrzymanych w poniedziałek przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego - wynika z informacji tvn24.pl. Chodzi o śledztwo dotyczące doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. M. zasłynęła publicznie, nie dopuszczając harcerza na mównicę podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, 1 września 2017 roku.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.

Oprócz Agnieszki M. wśród sześciu zatrzymanych osób jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były parlamentarzysta Mariusz Antoni K., oraz byli pracownicy MON i Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Nie dopuściła harcerza na mównicę

O Agnieszce M. głośno zrobiło się we wrześniu 2017 roku, gdy nie dopuściła harcerza na mównicę podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte 1 września.

Agnieszka M. zasłynęła publicznie, nie dopuszczając harcerza na mównicę podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, 1 września 2017 roku
Kancelaria Prezydenta Miasta Gdańska

Zgodnie z wcześniej ustalonym scenariuszem Apel Poległych wraz z nazwiskami prezydentów Ryszarda Kaczorowskiego i Lecha Kaczyńskiego z małżonką miał odczytać harcmistrz Artur Lemański. Odniesienia "stańcie do apelu" miał natomiast wygłosić oficer Marynarki Wojennej. Po każdym wezwaniu z ust żołnierzy oraz harcerzy miało paść gromkie "Chwała Bohaterom!". Apel odczytano, ale - wbrew ustaleniom - zrobił to tylko żołnierz. W ostatniej chwili nie dopuszczono harcerza do mównicy.

Na nagraniu udostępnionym wówczas przez urząd miasta Gdańska widać było, jak harcerz czeka, by wejść na mównicę, a tuż przed nim stoi mężczyzna w czarnej kurtce. Jak twierdzili urzędnicy, to żandarm. W pewnym momencie pojawiła się tam - jak twierdzili miejscy urzędnicy - przedstawicielka Ministerstwa Obrony Narodowej i powiedziała do harcerza: "proszę stać".

Kandydowała z list PiS

Ówczesny prezydent Gdańska Paweł Adamowicz informował wtedy w mediach społecznościowych, że to Agnieszka M., zastępczyni dyrektora Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Jak podał tygodnik "Wprost", M. jest prawnikiem. W 2014 roku z list Prawa i Sprawiedliwości bez powodzenia kandydowała do rady powiatu kaliskiego. Rok później z list tej partii w okręgu kaliskim startowała w wyborach parlamentarnych. Nie zdobyła mandatu.

Autor: js//now / Źródło: tvn24.pl, TVN24

Raporty: