Burza po liście do GDDKiA. "Wymuszanie decyzji, naciski, jak w gangsterskich filmach"

Polska

tvn24W połowie maja firma oświadczyła, że nie dokończy budowy A1 i mostu na tym odcinku w Mszanie

Wszechwładny arogant - tak szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad określa Jarosław Duszewski, menedżer firmy Alpine Bau, która zbankrutowała m.in. na państwowych kontraktach w Polsce. Do GDDKiA Duszewski wysłał pełen emocji list, który z pewnością nie przypomina dotychczasowych pism urzędowych.

Duszewski w liście do szefa GDDKiA Lecha Witeckiego pisze m.in.: "styl pana pracy, wymuszanie decyzji i naciskające działania, permanentne egzekucji gwarancji normalnym przedsiębiorcom są znane tylko i wyłącznie z filmów gangsterskich (...)".

- List jest bardzo emocjonalny i trudno dyskutować racjonalnie z emocjami- stwierdza Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA.

Szef GDDKiA nie chciał rozmawiać z "Faktami" TVN o liście Duszewskiego. W obronie Witeckiego stanęły za to najważniejsze osoby w państwie, do których także trafił list menedżera Alpine Bau.

- Można oczywiście pisać w pewnych emocjach, ale trudno oczekiwać od państwa, aby rekompensowało błędy popełnione na poziomie biznesowym - stwierdził wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.

Według Tomasza Latawca, nadzorującego inżynierów realizujących wielkie projekty, szefa GDDKiA jako inwestora można rozliczać z efektów. - To ona odpowiada za inwestycje, jest odpowiedzialny za ich zakończenie. Na dzień dziesiejszy żadna nie została zakończona - stwierdza.

Tymczasem budowa dróg i krajowych autostrad jest ciągle przerywana, bo w przetargach decyduje najniższa cena i wiele firm, które je wygrało, nie doszacowało swoich prac.

Postępowanie upadłościowe

Alpine Bau budowało w Polsce odcinki A1 Świerklany-Gorzyczki, S5 Kaczkowo-Korzeńsko i drogi krajowej nr 16 od Biskupca do Borek Wielkich.

W połowie maja firma oświadczyła, że nie dokończy budowy A1 i mostu na tym odcinku w Mszanie, a w ubiegłym tygodniu GDDKiA odstąpiła od umów na budowę S5 i krajowej 16.

Wykonawca i drogowa dyrekcja spierają się co do tego, kto zawinił - wykonawca wytyka drogowcom, że w projektach i dokumentacji inwestycji były błędy, Dyrekcja odpowiada z kolei, że Alpine nie wywiązywało się z zapisów kontraktów. W połowie czerwca wobec Alpine zostało wszczęte postępowanie upadłościowe. Austriacki minister pracy Rudolf Hundstorfer oświadczył wówczas, że Alpine podjął ekspansję w Europie, ale wiązane z nią oczekiwania się nie spełniły.

Austriacka prasa wskazywała natomiast, że hiszpański koncern FCC - czyli właściciel Alpine - nie był gotowy przekazywać Austriakom pieniędzy na restrukturyzację firmy.

Autor: mac//gak / Źródło: Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN