TVN24 | Polska

"Zostaniemy jak ciamajda w kącie i będziemy patrzeć bezsilnie, jak inni będą konsumować pieniądze"

TVN24 | Polska

Autor:
js//now
Źródło:
TVN24
Miller: premier powinien machnąć ręką na dąsy ZiobryTVN24
wideo 2/6
TVN24Miller: premier powinien machnąć ręką na dąsy Ziobry

Premier Mateusz Morawiecki powinien machnąć ręką na te dąsy Zbigniewa Ziobry i tych innych chłystków i powiedzieć, że nie będzie zgłaszał weta w sprawie unijnego budżetu - mówił w "Kropce nad i" europoseł, były premier Leszek Miller. Dodał, że w przypadku weta pozostałe kraje prawdopodobnie zawrą umowę międzyrządową w sprawie funduszu odbudowy, a "my zostaniemy jak taka ciamajda w kącie".

Polska i Węgry sprzeciwiły się rozporządzeniu w sprawie mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności. Pozostałe 25 państw Unii Europejskiej zaakceptowało rozporządzenie. W związku z tym przedstawiciele rządów Polski i Węgier zapowiadają możliwość weta kolejnego wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Elementem pakietu budżetowego jest też tak zwany fundusz odbudowy po epidemii COVID-19.

Leszek Miller powiedział w "Kropce nad i" we wtorek, że premier Mateusz Morawiecki ma w tej chwili dylemat. Z jednej strony - jak mówił europoseł - szef rządu może "przestraszyć się pana [ministra sprawiedliwości Zbigniewa - przyp. red.] Ziobry, czy też może pana [Jarosława - red.] Kaczyńskiego i skazać Polaków na to, że nie otrzymają 90 miliardów euro z długoletniej perspektywy finansowej i 64 miliardów euro z funduszu odbudowy", co "fatalnie nałoży się na naszą kondycję, ochrony zdrowia, przedsiębiorstw". Z drugiej - komentował Miller - Morawiecki może "powiedzieć: jest dla mnie ważniejszy interes mojego kraju i moich obywateli niż grymasy PiS-u i ja nie będę wetował".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

"On powinien machnąć ręką na te dąsy Ziobry i tych innych chłystków"

Leszek Miller podkreślił, że to, co zrobi węgierski premier Viktor Orban, to jedno, ale jak dodał, myśli przede wszystkim o polskim premierze.

- On powinien machnąć ręką na te dąsy Ziobry i tych innych chłystków i powiedzieć: nie, ja nie będę narażał swojego kraju, nie będę narażał swoich obywateli (…) i nie będę zgłaszał weta, a to, co potem już się ze mną stanie w sensie politycznym, to jest inna sprawa - mówił Miller.

- Jeżeli pan premier Morawiecki chce przejść pozytywnie do historii, to ma taką możliwość - podkreślił.

"Będziemy wzdychać ciężko i mówić: ale byliśmy głupi"

Były premier i obecny europoseł powiedział, że jeżeli Morawiecki zawetuje budżet, będzie obowiązywać prowizorium budżetowe, które nie da tylu pieniędzy, ile otrzymalibyśmy z normalnego budżetu.

- Jeśli chodzi o fundusz odbudowy [po pandemii COVID-19- przyp. red.], prawdopodobnie kraje, które chcą, żeby ten fundusz powstał, opracują i zawrą umowę międzyrządową. To nie będzie prawdopodobnie projekt Unii Europejskiej, tylko będzie projekt międzyrządowy. Złożą się te kraje na ten fundusz i fundusz powstanie, ale bez Polski. My zostaniemy jak taka ciamajda w kącie i będziemy patrzeć bezsilnie na to, jak inni będą konsumować pieniądze, a my będziemy wzdychać ciężko i mówić: ale byliśmy głupi - ocenił Miller.

- To jest los, który obecny rząd nam wszystkim szykuje - dodał gość "Kropki nad i".

"Zostaniemy jak ciamajda w kącie i będziemy patrzeć bezsilnie, jak inni będą konsumować pieniądze"TVN24

"Trzeba pamiętać, że weto to jest broń obosieczna"

Pytany, czy jego zdaniem nie ma takiej możliwości, żeby kanclerz Niemiec Angela Merkel wycofała się z powiązania funduszy unijnych z praworządnością, Miller odpowiedział, że "nie ma takiej możliwości, dlatego że inni zawetują, gdyby tak się stało".

- Trzeba pamiętać, że weto to jest broń obosieczna. Weto to nie tylko jest broń w ręku Morawieckiego, to jest broń na przykład w ręku Holendrów i innych państw, które nie pozwolą na to, żeby nie było takiego powiązania – dodał.

"To nie tylko kryzys wizerunkowy polskie policji, tylko to jest kompletny upadek"

Miller odniósł się również do ostatnich protestów przeciwko orzeczeniu w sprawie aborcji, które wydał Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską i reakcji policji. Największa demonstracja w sobotę odbyła się w Warszawie. W czasie akcji blokowania Trasy Łazienkowskiej posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka została spryskana z niewielkiej odległości gazem łzawiącym przez policjanta. 23 listopada w trakcie protestu przed Ministerstwem Edukacji Narodowej zatrzymana została fotoreporterka agencji RATS Agata Grzybowska.

Moment użycia gazu wobec posłanki NowackiejTVN24

Były premier pytany, kto powinien podać się do dymisji i ponieść konsekwencje, powiedział, że można podzielić odpowiedzialność na polityczną i służbową. – Jeżeli chodzi o odpowiedzialność służbową, to szefowie policji na czele z komendantem głównym. Jeśli zaś chodzi o odpowiedzialność polityczną, to widzę dwóch kandydatów do utraty stanowisk: to jest minister spraw wewnętrznych i administracji i wicepremier, który stoi na czele komitetu do spraw bezpieczeństwa, czyli Jarosław Kaczyński - dodał.

Jego zdaniem "to nie tylko kryzys wizerunkowy polskiej policji, tylko to jest kompletny upadek". – W ciągu ostatnich trzech lat zaufanie do policji spadło o 20 procent. To jest bardzo poważny problem, którym zarówno komendanci policji, jak i polityczni dysponenci powinni się martwić, ale zdaje się nie martwią się – ocenił Miller.

Odnosząc się do sprawy Nowackiej, ocenił że to, iż akurat używa się gazu wobec posłanek "jest celowe".

- To jest pokazanie, że obojętnie, czy jesteś posłem, czy nie jesteś, jeżeli będziesz pomagał protestującym, to dostaniesz po głowie, a my będziemy chronieni przez naszych zwierzchników. To jest taka buta, arogancja, pewność siły i brak wrażliwości na ten krzyk gniewu, złości czy rozpaczy – mówił.

Autor:js//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości