"Co się zadziało, że młodzi ludzie stali się bezdomnymi? My się zadzialiśmy"

Klatka kluczowa-120114
Sikora o hejcie: my, dorośli, dajemy przykład
To jest trudny i wymagający okres w roku - mówiła w "Faktach po Faktach" prezeska Fundacji Unaweza Martyna Wojciechowska, podkreślając, że święta to nie dla każdego radosny czas. O młodych w kryzysie bezdomności, którzy są niedostrzegani przez społeczeństwo, o międzypokoleniowych rozmowach i o tym, jak radzić sobie z hejtem, mówiły również prezeska Fundacji PoDRUGIE Agnieszka Sikora oraz psycholożka i socjolożka Joanna Heidtman.

- Życzyłabym wszystkim, żebyśmy mieli możliwość być sobą i żebyśmy mieli wokół siebie ludzi, którzy pozwalają nam być sobą, i żebyśmy nie bali się mówić o swoich emocjach, bo w kontekście zdrowia psychicznego możliwość otwartego powiedzenia o swoich emocjach to dobry punkt startu - powiedziała w "Faktach po Faktach" w TVN24 podróżniczka, dziennikarka i prezeska Fundacji Unaweza Martyna Wojciechowska.

Agnieszka Sikora z Fundacji PoDRUGIE - która na co dzień pracuje z młodymi dorosłymi, doświadczającymi bezdomności - zwróciła uwagę, że Wigilia to szczególny czas dla młodych ludzi, którzy "często w swoim życiu nie przeżywali świąt w prawidłowy sposób". - Kiedy jest ten moment, że składamy sobie życzenia, to zawsze dbam o to, żeby każde życzenia były indywidualne - podkreśliła.

Zwracając się do widzów, powiedziała, że życzyłaby zdrowia, "bo to jest taka rzecz, która jest punktem wyjścia do wszystkiego innego, co się później w naszym życiu dzieje". - Druga sprawa: dobrych relacji - dodała.

Psycholożka i socjolożka Joanna Heidtman życzyła Polakom "spokoju wewnętrznego, kiedy na zewnątrz czasy są na różne sposoby niespokojne". - Relacji, na których można się oprzeć w trudnym momencie i które można tworzyć i wzmacniać. Jeśli mamy w naszej myśli, planie i chęci zmiany, to żeby tych zmian dokonywać i się ich nie bać - dodała.

Klatka kluczowa-120114
Martyna Wojciechowska, Agnieszka Sikora i Joanna Heidtman składają życzenia Polakom
Źródło: TVN24

Wojciechowska: nie dla każdego są to ciepłe i dobre święta

Wojciechowska wskazywała też, że święta to moment, kiedy ludzie są "zatrzaśnięci w jednym miejscu, przy stole z osobami, z którymi niekoniecznie ten czas chcieliby spędzać". - To jest trudny i wymagający okres w roku - oceniła.

- Nie bez powodu też najwięcej zgłoszeń w kontekście przemocy domowej jest w okresie świątecznym, więc nie zapominajmy, że nie dla każdego są to ciepłe i dobre święta - mówiła Wojciechowska.

Według prezeski Fundacji Unaweza, że to może być dobry moment, żeby zacząć szczere rozmowy, "ale też dla wielu osób, które doświadczają kryzysu psychicznego, to może być czas bardzo trudny". Wyjaśniła, że dzieje się tak, ponieważ "wyrywa się ich ze standardowej rutyny, która pozwala im czymś zająć myśli". - Nagle ten czas, który spędzają, jest zupełnie inny. Ja bym objęła ciepłymi myślami tych, którzy "coś muszą" i (myślą - red.), że "coś wypada". Chciałabym, żeby dostali trochę więcej przestrzeni - dodała.

Pytana, jak rozmawiać z młodymi, odpowiedziała: - Młodzi chcą być usłyszani.

- To, że zapytamy ich "co tam w szkole?", to nie jest wcale dobry punkt wyjścia do rozmów. Mamy tak różne systemy nerwowe, że ci młodzi na pewno potrzebują więcej dynamiki, nie potrzebują długich wykładów, naszego gadania ex cathedra - zwróciła uwagę.

- Potrzebują, żebyśmy zaciekawili się ich światem, a myślę, że wyzwaniem w tym porozumieniu czy próbie osiągnięcia porozumienia międzypokoleniowego jest to, że my wciąż uważamy, że wiemy lepiej. Wiemy inaczej, ale nie pytamy młodych, czego oni potrzebują, tylko opowiadamy na bazie swojego doświadczenia i próbujemy wciąż opowiadać o świecie - opisała Wojciechowska.

Klatka kluczowa-120141
Wojciechowska: nie dla każdego są to ciepłe i dobre święta

"Śpią na klatkach i w piwnicach". Niewidzialni

Agnieszka Sikora zwróciła uwagę, że problem bezdomności u młodych dorosłych jest niedostrzegany nie tylko przez społeczeństwo, ale również przez polityków. - Co powoduje, że nie mamy systemowych rozwiązań i my jako system, jako państwo, nie widzimy tych najmłodszych ludzi, którzy znajdują się na ulicy - stwierdziła.

Prezeska Fundacji PoDRUGIE zauważyła, że młodzi ludzie "podróżują nocnymi autobusami, śpią na klatkach schodowych i w piwnicach". - To jest coś, co się dzieje tu i teraz. Nie mamy odpowiedzi na potrzeby tych młodych ludzi. Co się zadziało, że młodzi ludzie stali się bezdomnymi? My, dorośli, się zadzialiśmy - podkreśliła.

- Ten brak relacji, zauważenia, brak umiejętności bycia dobrym rodzicem. Czasem wynika to z tego, że ten rodzic też nie doświadczył dobrego życia. Duża część młodzieży, która znajduje się w sytuacji bezdomności, to są osoby, które jako dzieci trafiły do pomocy systemowej: pieczy zastępczej albo do placówki resocjalizacyjnej. Oczekiwalibyśmy, że jeśli system zaopiekował się tym dzieckiem, to powinien tak to zrobić, że to dziecko w wieku 18-21 lat realizuje swoje marzenia, plany, dążenia, ale na pewno nie jest bezdomne - powiedziała.

Ekspertka wskazała, że jest coraz więcej takich osób, które nigdy nie otarło się o pomoc systemową. - Wychowywali się w rodzinie pozostawionej samej sobie, z problemami - dodała.

Klatka kluczowa-120205
Sikora: nie mamy odpowiedzi na potrzeby tych młodych ludzi

Heidtman: świat relacji, uczuć dla nastolatków jest najważniejszy

Joanna Heidtman podkreślała, że w młodości człowiek przechodzi "zupełnie normalny, rozwojowy okres buntu". - To szalenie potrafi frustrować rodzica i przychodzi moment, kiedy rodzic jakby niechcący to dziecko odrzuca - stwierdziła.

- Tymczasem ten bunt jest jednoczesnym proszeniem o to, żeby jednak ktoś tam za moimi plecami był. Nawet jak ja do niego nie przychodzę codziennie ze zwierzeniami, to, że ten dorosły, któremu mogę ufać, tam jest i mimo że te światy są tak różne, to mi pomoże jakoś wejść do świata życia dorosłego - zwróciła uwagę.

Socjolożka i psycholożka wspomniała, że "pewne rzeczy, pomimo zmian cywilizacyjnych, które zaczynają tak ogromnie rozjeżdżać pokolenia, one się nie zmieniły". - Świat relacji, uczuć i tak dla nastolatków jest najważniejszy - dodała.

- Ktoś ich musi nawigować. Nie w sposób nakazowy, bo niektórzy świetnie współpracują ze swoimi dziećmi jak są małe, ale kończy się to, kiedy są nastolatkami, bo te same metody przestają się sprawdzać. Trzeba być jak ta poręczówka himalaisty. Nie ciągnie go na górę, ale jest tam obok - wskazała.

Klatka kluczowa-120097
Heidtman: świat relacji, uczuć i tak dla nastolatków jest najważniejszy
Źródło: TVN24

Jak bronić się przed hejtem?

Gościnie TVN24 mówiły też o hejcie, jaki pojawia się przestrzeni publicznej i dotyka wielu osób. - Kiedyś tak technicznie o tym mówiliśmy, że to jest jakiś sposób komunikowania się w internecie, ale ja myślę, że taka bezwzględność w traktowaniu drugiego człowieka, która nie sięga tylko internetu, ale również relacji bezpośrednich, to jest poważny kłopot - przyznała Heidtman.

- Już przekroczyliśmy jakieś granice, jakiś punkt zwrotny, poza którym ja mam poważne obawy, czy jakoś utrzymamy stan choćby bazowej empatii w relacjach społecznych - kontynuowała.

Zapytana, co my możemy zmienić w naszym zachowaniu, żeby lepiej bronić się przed hejtem, stwierdziła: - Dobre rady nie będą skuteczne, jeśli będziemy szukać ogólnej zasady.

- Zupełnie czymś innym to jest dla człowieka z naszego pokolenia, który wychowywał się bez social mediów i w ramach innych norm społecznych. Taki człowiek jako dorosły nie jest tak na to emocjonalnie narażony. Zupełnie inaczej to wygląda, jeśli mamy do czynienia z dziećmi czy młodzieżą, które żyją tym, co dzieje się w internecie i są na to niezwykle wrażliwe - powiedziała.

Klatka kluczowa-120187
Heidtman: nie ma ogólnych zasad bronienia się przed hejtem
Źródło: TVN24

Sikora: my, dorośli, dajemy przykład

Sikora zwróciła uwagę, że "to nie jest tak, że dzieciaki nauczyły się hejtować w sieci". - My dajemy przykład. My, dorośli, prowadzimy też pewną narrację i otwieramy te narracje - mówiła Chodzi o to - wyjaśniała - "co mówimy, my ojcowie, matki, ciotki, jak plotkujemy o koleżankach, jak komentujemy rzeczywistość".

- A jak często mówimy: słuchaj, ale każdy ma prawo się ubrać tak, jak mu jest fajnie. Każdy ma prawo wyglądać, jak on się w tym dobrze czuje. Ale zobacz, może coś dobrego ma ta osoba do zaoferowania - zastanawiała się prezeska Fundacji PoDRUGIE i wskazała na różnego rodzaju sytuacje w szkole, w których część klasy "jest stawiana w złej pozycji" albo "piętnuje jakiegoś ucznia".

Wojciechowska zaapelowała do rodziców, żeby "nie bagatelizować żadnego sygnału o hejcie, którego młody człowiek może doświadczać".

Prezeska Fundacji Unaweza przypomniała, że kiedyś spór dotyczył klasy, szkoły czy podwórka, a obecna młodzież musi mierzyć się z tym, że dana wiadomość może "dotrzeć do wszystkich". - Jeśli młody człowiek przychodzi do domu i mówi "wszyscy to widzieli", "wszyscy o tym mówią", to weźmy to na poważne - dodała.

Młodym trudno jest zwracać się o pomoc

Agnieszka Sikora przyznała, że młodym nie jest łatwo przyjść do jej fundacji i zwrócić się o pomoc. - Czasami przed naszym punktem pomocowym są młode osoby, które krążą kilka dni, zanim do nas przyjdą. To jest bardzo trudne, ale nie powinno tak być. Powinniśmy więcej mówić o tym, że proszenie o pomoc absolutnie nie jest wstydem, ale jest odważne - zauważyła.

Martyna Wojciechowska wtrąciła, że "zamieniłaby słowo 'prosić' na słowo 'sięgać'". - Żebyśmy w ogóle nie musieli się stawiać w pozycji osób, które proszą o tak podstawową rzecz. Agnieszka mówi o osobach w kryzysie bezdomności, a ja wam chcę powiedzieć, że jest mnóstwo młodych ludzi z tak zwanych dobrych domów, którzy mają nowe modele telefonów, fajne buty i oni też potrzebują pomocy i wsparcia - stwierdziła.

Klatka kluczowa-120125
Młodym trudno jest zwracać się o pomoc
Źródło: TVN24

- Potrzebują być wysłuchanie, tylko że nie dajemy im do tego prawa, bo mamy wyobrażenie, że oni mają wszystko. To "wszystko" to jest to, o czym my marzyliśmy w czasach głębokiego komunizmu. Ale nie mają podstawowej rzeczy: nie mają zrozumienia, ciepła i uważności - dodała.

Sikora zauważyła, że często też takie osoby "z dobrych domów", również lądują na ulicy i to jest problem, który coraz częściej pojawia się w jej pracy.

OGLĄDAJ: "Nasze pokolenie wciąż uważa, że wiemy lepiej i nie pytamy się młodych, czego oni potrzebują"
pc

"Nasze pokolenie wciąż uważa, że wiemy lepiej i nie pytamy się młodych, czego oni potrzebują"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: