Abp Jędraszewski: karta LGBT i instrukcje WHO są w istocie rzeczy programami deprawacji młodzieży i dzieci

TVN24

Kościelni hierarchowie podczas procesji Bożego Ciała tvn24
wideo 2/4

Wprowadzane przez niektóre samorządy do polskich szkół karta LGBT i instrukcje WHO, dotyczące tak zwanego wychowania seksualnego młodzieży i dzieci są w istocie rzeczy programami ich deprawacji i uderzają w prawdę o człowieku - mówił podczas procesji Bożego Ciała abp Marek Jędraszewski. Kardynał Kazimierz Nycz w Warszawie przepraszał "Boga za grzechy profanacji Najświętszego Sakramentu".

Metropolita krakowski mówił, że w obecnym czasie "powszechnego kłamstwa, fake newsów, fałszywych narracji nie wolno nam pozwolić na to, aby w naszych duszach, w naszych sumieniach zwyciężało zło". Zwłaszcza - jak zaznaczył "zło kłamstwa, które z ogromną agresją, przy wsparciu wielkich pieniędzy odnosi się do samego człowieka, do jego natury i jego godności".

- Wprowadzane przez niektóre samorządy do polskich szkół: karta LGBT i instrukcje WHO, dotyczące tak zwanego wychowania seksualnego młodzieży i dzieci, w tym także bardzo małych dzieci, są w istocie rzeczy programami ich deprawacji i wprost uderzają w tę prawdę o człowieku, którą swoim nauczaniem i swoimi cudownymi znakami, swoją Śmiercią i swoim Zmartwychwstaniem objawił nam Pan Jezus - powiedział abp Jędraszewski. - Uderzają wprost w prawdę o małżeństwie i rodzinie jako związku kobiety i mężczyzny. Uderzają w prawdę o dzieciach, które należy kochać i właśnie od nich uczyć się wewnętrznej prawości i czystości serca - mówił metropolita krakowski.

Arcybiskup kilkakrotnie przywołał słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II w 1979 r. na placu Zwycięstwa (teraz plac Piłsudskiego) w Warszawie.

- Mamy dawać odpowiedzialne świadectwo o naszej chrześcijańskiej wierze jako naród, a tymczasem ostatnio mnożą się w Polsce tak zwane marsze równości, podczas których w imię tolerancji dochodzi do szyderstw z ludzi wierzących, do bluźnierstw wobec Najświętszego Sakramentu, do profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej - mówił metropolita krakowski.

"Jak długo jeszcze będzie trwało przyzwalanie na hejt i na mowę nienawiści?"

Arcybiskup przypomniał, że w Rypinie jakiś człowiek podczas porannej mszy świętej niszczył siekierą ołtarz, a we Wrocławiu ciężko zraniono księdza Ireneusza Bakalarczyka tylko dlatego, że miał na sobie kapłańską sutannę. - Jak długo jeszcze będzie trwało przyzwalanie na hejt i na mowę nienawiści? - pytał.

Abp Jędraszewski dodał, że "nie wolno nam zapomnieć, że zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki w 1984 roku, zostało poprzedzone całą serią pełnych nienawiści artykułów pisanych przed głównego propagandzistę tamtego systemu, ale oburzenie zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa było tak ogromne, a jego sprzeciw wobec zbrodni na księdzu Jerzym był tak powszechny, że ówczesne władze poczuły się zmuszone do przynajmniej pozorowanych działań, mających na celu znalezienie i osądzenie winnych".

- Dzisiaj natomiast akty agresji wobec ludzi wierzących są przez niektórych polityków i celebrytów usprawiedliwiane w imię tolerancji jako prawo do wolności słowa, do samorealizacji i własnej ekspresji artystycznej - mówi abp Jędraszewski.

Arcybiskup apelował, byśmy nie tracili nadziei, że "dojdzie do powrotu do świata prawdziwych wartości". "Że je obronimy. Że przywrócimy należne im miejsce w naszych sercach, w naszych rodzinach, w naszej ojczyźnie. Że będziemy mogli radować się autentyczną, to znaczy odpowiedzialną wolnością - mówił.

"I przepraszamy Cię Chryste za ludzką małość, za akty profanacji i bluźnierstwa"

- Trzeba pytać, szczególnie dziś, gdy Kościół staje pod pręgierzem laickich, libertyńskich i kosmopolitycznych środowisk, gdzie byłabyś Polsko, gdyby nie Kościół, w którym naród znajdował przestrzeń wolności do swoich aspiracji? Gdzie byś była, jaka byś była, a raczej czy byś była? - mówił w Gdańsku w homilii z okazji Bożego Ciała metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Dodał, że "pięknie brzmią słowa tolerancja, wolność, ale ich cechą jest także wrogość do Kościoła".

- I znaleźliśmy się pod ostrzałem nihilistycznych ideologii. Co za tym idzie? Idzie za tym obdzieranie z autorytetu, społecznego szacunku, godności. W przekazie o nim dominuje jedna barwa: ciemna, mroczna, nienawistna i z gruntu niesprawiedliwa - mówił do wiernych metropolita gdański.

Arcybiskup podkreślił, że Kościół Rzymskokatolicki "nie jest przygodnym bytem, jakich wiele znały dzieje ludzkości". - Nie jest anachronicznym spadkiem przeszłej historii. Nie jest także rzeczywistością jedynie o wymiarze historycznym, a Kościoły nie są muzeami. Tak będą, gdy zabraknie kapłanów, to będą wywożone organy, konfesjonały, krzyże, ławki – tak jak dzieje się to teraz – przywożone są z Niemiec i Belgii" - stwierdził.

- I przepraszamy Cię Chryste za ludzką małość, za akty profanacji i bluźnierstwa, które dokonali nasi rodacy. Przecież i oni zostali odkupieni Twoją zbawczą ofiarą. Przepraszamy z wiarą, w siłę Twego przebaczenia, wierząc w moc Twojej miłości, która w ostatecznym rachunku zwycięża - mówił abp Głódź.

Kard. Nycz: przepraszamy dzisiaj za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła

W homilii wygłoszonej przy czwartym ołtarzu, zbudowanym na Placu Piłsudskiego w Warszawie, kard. Kazimierz Nycz przypomniał, że - zgodnie z apelem Konferencji Episkopatu Polski - podczas procesji wierni w całej Polsce śpiewali suplikację będąca przebłaganiem za m.in. "nabożeństwo ekumeniczne", do którego doszło przed warszawską Paradą Równości.

- Chcemy w ten sposób przeprosić i przebłagać Pana Boga za grzechy profanacji Najświętszego Sakramentu, profanacji mszy świętej, parodii procesji Bożego Ciała, jakie to wydarzenia miały miejsce na ulicach naszych miast, także naszego miasta - dodał metropolita warszawski.

Zdaniem hierarchy są to grzechy z zewnątrz Kościoła. - Ale śpiewając suplikację, przepraszamy dzisiaj także za grzechy pochodzące z wnętrza Kościoła, a więc za nasze grzechy, osłabiające siłę naszego świadectwa dawanego Chrystusowi wobec współczesnego świata, do którego jesteśmy posłani - podkreślił.

Kard. Kazimierz Nycz podczas procesji Bożego Ciała w Warszawietvn24

Prymas Polak: komunia, jednocząc nas z Chrystusem, otwiera nas i jednoczy ze wszystkimi

- W imię komunii z Jezusem, chcemy dziś, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, w Boże Ciało, pójść ulicami naszego miasta. Idąc, chcemy ukazywać wszystkim Boże Ciało za nas i za wszystkich wydane - powiedział w czwartek w Inowrocławiu prymas Polski, abp Wojciech Polak.

Prymas przewodniczył mszy świętej pontyfikalnej w kościele Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. W homilii odniósł się do słów Ewangelii, że "Pan Jezus, odmówiwszy nad chlebem błogosławieństwo, połamał go i dawał uczniom, aby podawali tłumowi".

- Eucharystia - mówi nam papież Franciszek - jest cudownym wydarzeniem, w którym uobecnia się Jezus Chrystus, nasze życie. Pan jest tu, jest obecny. To jest Pan. I możemy go dziś poznać tutaj przy łamaniu chleba. I my też, jak uczniowie Jezusa, wieziemy ten święty chleb w nasze dłonie, aby karmić nim siebie i drugich. Kościół bowiem – mówił kiedyś pięknie papież Franciszek - wyszedł z Wieczernika z chlebem połamanym w dłoniach, z męką Chrystusa w oczach i z miłością w sercu. I dziś, wierni wezwaniu Chrystusa, poniesiemy ten chleb ulicami naszego miasta - mówił w homilii prymas.

Metropolita gnieźnieński - za papieżem Franciszkiem - podkreślił, że "komunia jednocząc nas z Chrystusem, wyrywając z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy ze wszystkimi, którzy są jedno z Nim".

Autor: ft//plw / Źródło: PAP