Polska

System "zaprogramowany po to, by usuwać z zawodu niezawisłych sędziów"

Polska

[object Object]
Borys Budka i Michał Woś w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/35

Minister sprawiedliwości straszy tych, którzy wykonują wyrok TSUE - stwierdził w "Faktach po Faktach" szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka, komentując sprawę olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna, który został odwołany z sędziowskiej delegacji. - Borys Budka popiera anarchizację - komentował minister Michał Woś.

Ministerstwo Sprawiedliwości odwołało w poniedziałek z delegacji do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziego tamtejszego sądu rejonowego Pawła Juszczyszyna.

To sędzia rozpatrujący apelację w sprawie, w której w pierwszej instancji orzekał sędzia nominowany przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Juszczyszyn po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej chciał sprawdzić, czy sędzia pierwszej instancji spełnia wymogi niezależności oraz niezawisłości. Wezwał dyrektora Kancelarii Sejmu pod rygorem "skazania na grzywnę" do dostarczenia w ciągu tygodnia utajnionych list poparcia kandydatów do KRS.

CZYTAJ WIĘCEJ O DECYZJI OLSZTYŃSKIEGO SĄDU >

"Zbigniew Ziobro próbuje straszyć polskich sędziów"

Rozmawiali o tym goście "Faktów po Faktach" w TVN24 - szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka i minister-członek Rady Ministrów Michał Woś. - To wpisuje się w cały szereg zdarzeń. To jest polityczna decyzja, gdzie Zbigniew Ziobro próbuje straszyć polskich sędziów, próbuje straszyć tych, którzy wykonują wyrok TSUE, udowadniając, że to on będzie ich wyrzucał z zawodu - powiedział Borys Budka.

- To jest cały system. Cała Izba Dyscyplinarna, upolitycznienie KRS-u, jest zaprogramowane po to, by usuwać z zawodu niezawisłych sędziów, tych, którzy nie chcą poddać się naciskom politycznym - ocenił.

"Są absolutnie zawiedzeni, bo jest zupełnie nie po myśli tak zwanej totalnej opozycji"

Zdaniem Michała Wosia "sekwencja zdarzeń jest taka, że opozycja liczyła na to, że orzeczenie TSUE będzie miażdżące dla Polski, dla wymiaru sprawiedliwości". - Są absolutnie zawiedzeni, bo jest zupełnie nie po myśli tak zwanej totalnej opozycji - stwierdził.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał 19 listopada wyrok w odpowiedzi na pytania prejudycjalne Izby Pracy Sądu Najwyższego. Orzekł, że polski Sąd Najwyższy ma badać niezależność nowej Izby Dyscyplinarnej, by ustalić, czy może ona rozpoznawać spory dotyczące przejścia sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku.

Zdaniem TSUE, gdyby Sąd Najwyższy uznał, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby - zgodnie z wyrokiem Trybunału - przestać stosować przepisy, na mocy których to do Izby Dyscyplinarnej należy rozpoznawanie sporów dotyczących przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

CZYTAJ TAKŻE: PIERWSZA PREZES SN MAŁGORZATA GERSDORF O WYROKU TSUE >

CZYTAJ TAKŻE: MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI ZBIGNIEW ZIOBRO O WYROKU TSUE >

Zdaniem ministra-członka Rady Ministrów TSUE powiedział, że nie będzie tego oceniać, bo gdyby ocenił, "to by się okazało, że niemiecki, hiszpański i szeregu innych państw system wyboru sędziów byłby niezgodny z traktatami europejskimi".

- Teraz pan Borys Budka popiera niestety - to jest skandaliczne zresztą (że - red.) jako były minister sprawiedliwości - anarchizację, to, żeby każdy sędzia wzajemnie każdego sędziego oceniał, żeby sędzia oceniał legalność działania organów konstytucyjnych, Krajowej Rady Sądownictwa, prezydenta i Sejmu - dodał Woś.

"Próbujecie sędziów niezawisłych, niezależnych, dyscyplinować, odwoływać"

Budka podkreślił jednak, że "wyrok TSUE jest jednoznaczny". - Natomiast marszałek Sejmu nie wykonuje prawomocnego orzeczenia NSA. Są poważne wątpliwości, czy były prawidłowo zgłoszone kandydatury do KRS-u - mówił.

W sprawie ujawnienia list poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa Naczelny Sąd Administracyjny wydał prawomocny wyrok. Pod koniec czerwca NSA wskazał, że listy poparcia sędziów kandydujących w 2018 roku do KRS są informacją publiczną i powinny zostać przez Kancelarię Sejmu ujawnione. Do tej pory wyrok nie został wykonany, chociaż termin minął 19 sierpnia.

- Próbujecie sędziów niezawisłych, niezależnych, dyscyplinować, odwoływać - ocenił Budka. - Zachowanie pana ministra Ziobry jest niestety działaniem czysto politycznym. Próbuje zastraszyć polskich sędziów, ale sędziowie mają swoje kręgosłupy - dodał.

"Prokuratura staje po stronie tych, którzy haniebnych czynów się dopuszczają"

Budka i Woś odnieśli się także do umorzenia śledztwa przez katowicką prokuraturę w sprawie manifestacji z listopada 2017 roku, której uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia europosłów głosujących za rezolucją Parlamentu Europejskiego w sprawie praworządności w Polsce.

- Gdyby nie to, że to jest tak poważna sprawa, to uznałbym decyzję prokuratury za żart. To po raz kolejny przykład na to, jak obecna władza przyzwala na przemoc w przestrzeni publicznej, na to, by posługiwać się tego typu aktami, które tak naprawdę zachęcają do dalszych kroków - mówił Budka.

Według niego "prokuratura nie pierwszy raz staje nie po stronie ofiar, ale tych, którzy takich haniebnych czynów się dopuszczają".

"Nie wszystko w Polsce co nie powinno mieć miejsca, jest przestępstwem"

Michał Woś z kolei powiedział, że "to było coś, co nie powinno mieć miejsca, ale nie wszystko w Polsce co nie powinno mieć miejsca, jest przestępstwem".

- Prokuratura wyraźnie mówi, że to jest coś nagannego. Nawet w jakimś tam uzasadnieniu medialnym odwołuje się chociażby do wydarzeń z Niemiec, gdzie też zawisł portret z Angelą Merkel na szubienicy i wówczas nie było reakcji prokuratury. Prokuratura odmówiła postępowania, bo stwierdziła, że dzieje się to w granicach jakiejś formy wolności - mówił.

Michał Woś o umorzeniu śledztwa: nie wszystko w Polsce co nie powinno mieć miejsca, jest przestępstwem
Michał Woś o umorzeniu śledztwa: nie wszystko w Polsce co nie powinno mieć miejsca, jest przestępstwemtvn24

Autor: KB/adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości