"Rodzi się pytanie: kto stoi za Banasiem?"

Polska

Jackowski: parlamentarzyści PiS w dobrej wierze głosowali na kandydata, który wydawał się idealnytvn24
wideo 2/37

Chodzi o to, czy człowiek, który nie potrafi zbadać, z kim prowadzi interesy, jest w stanie nadzorować służbę skarbową, potem finanse państwa, a teraz zajmować się nadzorowaniem całego państwa - mówił szef klubu Koalicji Obywatelskiej poseł Borys Budka, który w "Kropce nad i" komentował sprawę prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. - Opinia publiczna i parlamentarzyści powinni zapoznać się z różnymi materiałami, ponieważ jest tyle spekulacji, że tutaj lepiej się odnieść do faktów - przekonywał senator PiS Jan Maria Jackowski.

We wtorek Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo między innymi w sprawie oświadczeń majątkowych prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Za podanie nieprawdy w takim oświadczeniu grozi do pięciu lat więzienia.

W piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa NIK. Jego rezygnacji "oczekują" władze Prawa i Sprawiedliwości.

Wokół prezesa NIK "narastają domysły"

Senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, został zapytany w "Kropce nad i", czy czuje się wprowadzony przez służby w błąd. - Prawie trzystu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości w mojej ocenie może czuć ogromny dyskomfort - mówił.

Jak wskazał, głosowali oni "w dobrej wierze na kandydata, który wydawał się wręcz idealny". - Sprawiał wrażenie, że jest człowiekiem ideowym i zaangażowanym - dodał.

Jackowski przyznał, że w sprawie Banasia "miał wątpliwości". Jako jeden z dwóch senatorów PiS nie wziął 30 sierpnia udziału w głosowaniu nad zaakceptowaniem Banasia na stanowisko prezesa NIK.

Dopytywany, skąd wzięły się te wątpliwości, odpowiedział, że "przede wszystkim z tych informacji, które pojawiały się w przestrzeni medialnej".

Czy w tym przypadku służby zawiodły? - To jest dobre pytanie - odpowiedział.

- Uważam, że i opinia publiczna, i parlamentarzyści powinni zapoznać się z tymi różnymi materiałami, ponieważ jest już tyle spekulacji, sprawa zaczyna obrastać kolejnymi domysłami, że tutaj lepiej się odnieść do faktów i na podstawie faktów ferować opinie - dodał.

"Nie kolaboruje się z osobami, które łamią prawo"

Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej Borysa Budki, sprawa Mariana Banasia "obciąża PiS od samego początku". - Zapewniano nas o kryształowym Marianie, a tymczasem okazało się, że jest to człowiek z brudną przeszłością - stwierdził.

Budka mówił, że "tu nie chodzi tylko o oświadczenia majątkowe", ale "o to, czy człowiek, który rzekomo nie potrafi zbadać własnej kamienicy, nie potrafi zbadać, z kim prowadzi interesy, jest w stanie najpierw nadzorować służbę skarbową, potem finanse państwa, a teraz zajmować się nadzorowaniem całego państwa".

- To jest kompromitacja tych, którzy wstawali i oklaskami gratulowali zwycięstwa panu Banasiowi. To jest kompromitacja pana premiera, bo w zeszły weekend mówił, że zapozna się z tym raportem (służb). Jak widać, szybką lekcję czytania przeszedł dopiero, kiedy Jarosław Kaczyński i Mariusz Kamiński zaprosili Banasia na rozmowę ostatniej szansy - powiedział. - Dopiero po tej rozmowie pan premier zabrał w tej sprawie głos - zauważył.

Budka: kto stoi za Banasiem?

W czwartek Marian Banaś spotkał się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji, a jednocześnie koordynatorem służb specjalnych Mariuszem Kamińskim. Po tym spotkaniu kierownictwo PiS wyraziło oczekiwanie dymisji prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

Senator Jackowski zapytany o to, czy szef służb nie powinien podać się w związku z tą sprawą do dymisji, odpowiedział, że nie wie, "kto się tutaj skompromitował". Dodał, że nie sądzi, aby prezes Kaczyński nie znał raportu przed spotkaniem z Banasiem.

- Często pan prezes w różnych decyzjach personalnych reaguje na podstawie sprawdzonych czy uwiarygodnionych informacji medialnych - powiedział. - A w mediach na ten temat było dużo informacji - dodał.

Borys Budka ocenił, że są to "praktyki z krajów, które z demokracją nie mają nic wspólnego".

- Mamy komisje do spraw służb specjalnych, mamy parlament, a tutaj takie decyzje zapadają na Nowogrodzkiej, gdzie pan prezes wzywa swojego zastępcę, pana Kamińskiego, i wymaga od Banasia rezygnacji - tłumaczył. - Rodzi się pytanie: kto stoi za Banasiem? - pytał.

Jackowski: prezes w różnych decyzjach reaguje na podstawie uwiarygodnionych informacji medialnychtvn24

Autor: akw//kg / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Magazyny:
Raporty: