Polska

Bliscy ofiar z Kamienia Pomorskiego: to jest coś, czego się nie zapomni do końca życia

Polska

TTVDo wypadku w Kamieniu Pomorskim doszło w Nowy Rok

- To jest coś, czego się nie zapomni do końca życia - opowiada Danuta Plucińska o dniu wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym straciła syna. - Teraz jest mi jeszcze bardziej przykro niż wtedy - mówi z kolei brat jednej z ofiar. Z rodzinami ofiar rozmawiali reporterzy "Blisko Ludzi" w TTV.

Do wypadku doszło w Nowy Rok. Samochód, którym kierował Mateusz S., wypadł z drogi i wjechał w grupę ludzi. Zginęło pięć dorosłych osób i dziecko. Dwoje kolejnych dzieci trafiło do szpitala. Chłopiec, który w wypadku stracił rodziców, był w stanie ciężkim i wymagał opieki na oddziale intensywnej terapii, stan zdrowia dziewczynki był lepszy. W śledztwie S. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Jak informowała wcześniej prokuratura, S. twierdził, że 1 stycznia do trzeciej nad ranem pił alkohol, a 30 grudnia palił marihuanę. Wyraził skruchę i twierdził, że był to nieszczęśliwy wypadek.

We wtorek ruszył jego proces. - Myślałem po prostu, że jestem trzeźwy, nie czułem objawów, żebym był pijany. Wiem teraz, że to największy błąd w życiu - mówił w sądzie, podczas procesu, łamiącym się głosem Mateusz S.

"Proszę tylko Boga, żeby dał zdrowie"

Danuta Plucińska w wypadku straciła syna i synową. Teraz opiekuje się ich dzieckiem, małym Hubertem. - On kładzie się, mówi: "babciu mój miś to moja mamusia, pies to jest tata". On się do nich przytula, wstaje, mówi: "wiesz, co babciu? Mamusia u mnie była, tatuś był". To jest coś, czego się nie zapomni do końca życia - opowiada dziś w rozmowie z reporterką "Blisko Ludzi" w TTV.

I dodaje: - Ja proszę tylko Boga, żeby dał zdrowie, żebym mogła go chociaż do pełnoletności wychować.

"Im dłużej, tym bardziej mi ich brakuje"

W wypadku zginęła też rodzina Waldemara Drożka - jego siostra, szwagier i ich dziecko. - W pierwszym momencie myślałem, że to jakiś żart. Nie da się tego wytłumaczyć, po prostu nie wierzyłem - wspomina.

Podkreśla, że wszystko zaczęło docierać do niego nieco później. - Teraz jest mi jeszcze bardziej przykro niż wtedy. Wtedy byłem w szoku, a teraz im dłużej, tym bardziej ich brakuje - tłumaczy.

"Jest mi jeszcze bardziej przykro, niż wtedy"tvn24
Zabił sześć osób w Kamieniu Pomorskim. Proces od początkutvn24
wideo 2/30

Autor: nsz//kdj / Źródło: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości