Błaszczak do policjantów: nie ma przyzwolenia na ataki kierowane wobec osób publicznych

Polska

Fakty TVNMariusz Błaszczak mówił m.in. o piątkowych zajściach przed Sejmem ("Fakty", 17.12.2016)

Policja w każdym przypadku będzie stanowczo reagować na przejawy chuligaństwa i prowokacje, których celem jest destabilizacja polskiej demokracji - oświadczył szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Podkreślił, że nie ma i nie będzie przyzwolenia na łamanie prawa.

O wystąpieniu ministra Błaszczaka podczas odprawy w Komendzie Stołecznej Policji poinformował w poniedziałek wydział prasowy MSWiA.

- Policja zawsze stoi na straży prawa, dba o porządek, pomaga oraz chroni wszystkich obywateli. Funkcjonariusze nie interweniują, jeśli zgromadzeni korzystają ze swoich swobód, nie naruszając prawa. Gdy zagrożone jest zdrowie i życie ludzkie, policja interweniuje i będzie interweniować – podkreślił Błaszczak.

Jak poinformowano, szef MSWIA jako przykład podał wbieganie manifestujących pod wyjeżdżające z Sejmu samochody.

W komunikacie dodano, że minister pozytywnie ocenił dotychczasowe interwencje policji podczas ostatnich wydarzeń. - Policja służy ludziom i dba o ich bezpieczeństwo. Funkcjonariusze nie są i nie będą angażowani, jak za czasów rządów koalicji PO-PSL, w spory polityczne - mówił.

- Każdy, kto łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami i nie ma tu żadnej taryfy ulgowej. Nie ma i nie będzie przyzwolenia na ataki kierowane wobec osób publicznych oraz w stosunku do policjantów, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki, zapewniając bezpieczeństwo uczestnikom różnych zgromadzeń - zaznaczył minister.

18.12.2016 | Próba zablokowania wjazdu prezesa PiS i wicemarszałka na WawelFakty TVN

Błaszczak zapowiada konsekwencje

Szef MSWiA - jak dodano - podkreślił, że nie będzie pobłażania dla takich zachowań.

- Ci, którzy łamią prawo, muszą zdawać sobie sprawę, że grożą im surowe konsekwencje karne. Policja w każdym przypadku będzie stanowczo reagować na przejawy chuligaństwa i prowokacje, których celem jest destabilizacja polskiej demokracji. W takich sytuacjach będzie wszczynane postępowanie, którego konsekwencją mogą być zarzuty prokuratorskie - mówił.

Jak poinformowano, w związku z wydarzeniami, do których doszło w nocy z piątku na sobotę przed gmachem Sejmu oraz w niedzielę pod Wawelem, komendant stołeczny policji oraz komendant wojewódzki policji w Krakowie powołali specjalne zespoły, które "dokonają analizy zebranego materiału dowodowego, w tym zarejestrowanych nagrań, pod kątem ewentualnego naruszenia prawa".

- Dotychczas policja wylegitymowała 185 osób. Zebrany materiał dowodowy uzasadniający podejrzenie popełnienia przestępstw zostanie przekazany do prokuratury, która dokona ostatecznej oceny prawno-karnej - głosi komunikat MSWiA.

Starcia z policją przed Sejmemtvn24

Zajścia pod Sejmem

W piątek w Sejmie posłowie opozycji zablokowali mównicę na sali plenarnej. Była to reakcja na planowane zmiany w zasadach pracy dziennikarzy w parlamencie oraz na wykluczenie z obrad jednego z posłów PO. Potem Sejm, głosami głównie posłów PiS, uchwalił m.in. przyszłoroczną ustawę budżetową - wobec blokady mównicy obrady odbyły się nie na sali plenarnej, lecz w Sali Kolumnowej.

Zdaniem opozycji przeprowadzone w ten sposób głosowania są nielegalne. PiS zapewniało, że nie doszło tu do złamania prawa, a przestępstwo popełniła opozycja, blokując mównicę.

Przed Sejmem odbyła się manifestacja, podczas której wyrażano poparcie dla pełnej obecności mediów w Sejmie i dla polityków blokujących mównicę. W nocy demonstranci próbowali blokować wyjeżdżających z Sejmu przedstawicieli rządu i PiS - działania policji polegały na wynoszeniu lub odsuwaniu blokujących. Nikogo nie zatrzymano, nie było też informacji, by ktoś odniósł obrażenia. Materiały od policji w sprawie piątkowych wydarzeń przed Sejmem bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

W niedzielę wieczorem kilkadziesiąt osób blokowało natomiast wjazd polityków PiS, m.in. prezesa Jarosław Kaczyńskiego i premier Beaty Szydło, na Wzgórze Wawelskie. Demonstranci zostali usunięci przez policję. Każdego 18. dnia miesiąca prezes PiS Jarosław Kaczyński, w miesięcznicę pogrzebu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich, przyjeżdża na Wawel, by złożyć kwiaty na ich grobie.

Sąd Rejonowy w Radomiu utrzymał w mocy postanowienie prokuraturytvn24
wideo 2/35

Autor: mw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: