TVN24 | Polska

Chodził ulicami Bielska Podlaskiego. Jeżozwierza złapali na terenie plebanii

TVN24 | Polska

Autor:
tm/
tam
Źródło:
tvn24.pl
Mieszkaniec Bielska Podlaskiego zauważył na ulicy jeżozwierza. Ruszył za nim, gdy ten wbiegł na teren plebanii
Mieszkaniec Bielska Podlaskiego zauważył na ulicy jeżozwierza. Ruszył za nim, gdy ten wbiegł na teren plebaniiDaniel Jakubowicz
wideo 2/4
jezozwierz

Od kilku dni ulicami Bielska Podlaskiego chodził jeżozwierz. W końcu został złapany, gdy wszedł na teren jednej z plebanii. Zwierzaka miały przejąć wolontariuszki z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ten jednak, zestresowany sytuacją, zaczął strzelać w ich kierunku kolcami. Jedna z kobiet została zraniona w nogę.

- Było kilka minut po północy. Siedzieliśmy ze znajomymi przed pomnikiem papieża Jana Pawła II. Kolega w pewnym momencie powiedział: Albo mam halucynacje, albo ulicą idzie właśnie jeżozwierz - opowiada Daniel Jakubowicz.

Wszystko działo się w nocy z niedzieli na poniedziałek (27 września) w Bielsku Podlaskim.

Zamknął jeżozwierza w piwnicy i zadzwonił po służby

Jeżozwierz schował się w piwnicy plebaniiDaniel Jakubowicz

- Byłem zdziwiony, ale nie aż tak bardzo jakbym mógł być, gdybym wcześnie nie przeczytał w lokalnych mediach, że od kilku dni po ulicach biega właśnie jeżozwierz. Jedno to przeczytać, a drugie zobaczyć na żywo. Powiedziałem do znajomych, że zwierzę trzeba złapać - mówi nasz rozmówca.

Jeżozwierz przeszedł przez bramkę prowadzącą do plebanii kościoła Narodzenia NMP i św. Mikołaja. Po czym schował się w piwnicy.

- Zamknąłem za nim drzwi i zadzwoniłem na służby. Zaraz pojawiła się straż pożarna. Było już około 1.30, więc poszedłem do domu - wspomina mężczyzna.

W akcji policja, straż pożarna i wolontariuszki TOZ

Komisarz Agnieszka Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Bielski Podlaskim mówi, że mundurowi powiadomili proboszcza o całej sytuacji i poprosili, aby nikt nie otwierał drzwi piwnicy.

- Straż pożarna zwróciła się zaś o pomoc do białostockiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – dodaje.

W poniedziałek około południa na miejsce przyjechały dwie wolontariuszki TOZ.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

- Myli się ten, komu wydaje się, że złapanie takiego zwierzęcia jest czymś łatwym. Tym bardziej, że pomieszczenie miało wiele zakamarków, a jeżozwierz zaczął w pewnym momencie strzelać swoimi kolcami. Jedna z wolontariuszek ma poranioną nogę. Rany są płytkie, ale wbicie się w skórę takich igieł nie jest niczym przyjemnym - podkreśla Anna Jaroszewicz, prezes białostockiego oddziału TOZ.

Jeżowierz złapany, szukają właściciela

Jeżozwierz został złapany do transportera. Obecnie przebywa - w odpowiednio przystosowanej zagrodzie - u jednej z wolontariuszek. - Sprawdzamy, kto w okolicy posiadał takie zwierzę. W dwóch przypadkach okazało się, że zwierzęta są u siebie w domu. Będziemy szukać dalej. Jeśli właściciel się nie znajdzie, to przekażemy go do któregoś z ośrodków, które zajmują się opieką nad egzotycznymi zwierzętami - mówi nasza rozmówczyni.

Jeżozwierz występuje w środowisku naturalnym w Afryce. - W Polsce można go legalnie kupić z hodowli - podkreśla Jaroszewicz.

Natomiast proboszcz parafii ksiądz kanonik Ryszard Zalewski, który miał w piwnicy "niezwykłego gościa" mówi, że pomieszczenie na szczęście było puste.

- Nie mamy więc żadnych strat jeśli chodzi o tę wizytę. Choć na pewną ją zapamiętamy - uśmiecha się.

Jeżozwierza złapano na terenie plebanii kościoła Narodzenia NMP i św. Mikołaja w Bielsku Podlaskim przy ulicy Kościelnej 4A

Autor:tm/ tam

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Daniel Jakubowicz

Pozostałe wiadomości