Biegli chcą dłuższej obserwacji dyżurnego ze Starzyn

TVN24

Aktualizacja:
TVN24Biegli psychiatrzy wnioskują o przedłużenie obserwacji dyżurnego ze Starzyn

Zespół biegłych psychiatrów zwrócił się o przedłużenie o kolejne cztery tygodnie okresu obserwacji dyżurnego ze Starzyn - poinformował w poniedziałek prok. Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, badającej okoliczności marcowej katastrofy kolejowej pod Szczekocinami.

Biegli uznali, że miesięczny okres obserwacji jest niewystarczający do wydania całościowej opinii na temat stanu zdrowia Andrzeja N., konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań. Wniosek rozpozna Sąd Okręgowy w Częstochowie.

W drodze wyjątku

Wniosek w tej sprawie, za pośrednictwem prokuratury, trafił już do Sądu Okręgowego w Częstochowie - tego samego, który 13 marca zarządził przeprowadzenie miesięcznych badań psychiatrycznych Andrzeja N., połączonych z obserwacją w zakładzie leczniczym. Obecny termin obserwacji mija pod koniec kwietnia - od czasu decyzji sądu do jej rozpoczęcia musiał jeszcze minąć okres uprawomocnienia.

W praktyce niezwykle rzadko zdarza się, by miesięczny okres obserwacji nie wystarczył do wydania opinii psychiatrycznej. Według informacji ze śledztwa, badający Andrzeja N. zespół biegłych odsłuchał zapis rozmów z rejestratorów, jakie przed i tuż po katastrofie przeprowadził dyżurny z innymi pracownikami kolei. W opinii śledczych może to mieć istotne znaczenie dla oceny poczytalności, a w konsekwencji - jego odpowiedzialności karnej.

Apel śledczych

Prokuratura chce ustalić i przesłuchać wszystkie osoby jadące pociągami, które się wówczas zderzyły. 12 kwietnia zamieściła w prasie ogłoszenie o prowadzonym śledztwie, w którym poinformowała, że wszystkie te osoby są pokrzywdzonymi w sprawie. Ozimek poinformował, że na apel prokuratury z prośbą o kontakt jak dotąd odpowiedziało ok. 30 osób. Zadeklarowały one chęć złożenia zeznań w śledztwie.

Na razie bez zarzutów

Dyżurny ruchu ze Starzyn, któremu prokuratorzy zarzucają nieumyślne spowodowanie katastrofy, jest kluczową postacią w postępowaniu, jednak ze względu na jego stan zdrowia do tej pory zarzut nie został mu formalnie przedstawiony. Andrzej N. krótko po zatrzymaniu został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, a zespół biegłych psychiatrów potwierdził, że nie może on uczestniczyć w czynnościach procesowych. W połowie marca Sąd Okręgowy w Częstochowie zarządził przeprowadzenie badań psychiatrycznych Andrzeja N., połączonych z obserwacją w zakładzie leczniczym.

Zderzenie czołowe

3 marca wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa - Kraków. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa.

W wyniku katastrofy zginęło 16 osób - 11 podróżnych i pięciu pracowników kolei, a ponad 50 zostało rannych. Miesiąc po katastrofie w szpitalach pozostaje pięć osób. Według śledczych Andrzej N., pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu, doprowadził do skierowania jednego z pociągów na niewłaściwy tor, co spowodowało czołowe zderzenie z drugim składem.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24