Polska

W Białowieży wycięli blisko 70 drzew, aktywiści oburzeni. Starosta: nie było innego wyjścia

Polska

Drzewa rosły na ulicy Pałacowej w Białowieży
Drzewa rosły na ulicy Pałacowej w Białowieży tvn24
wideo 2/7

O wycince blisko 70 drzew wzdłuż ulicy Pałacowej, na wjeździe do Białowieży, zaalarmowali mieszkańcy i aktywiści działający na rzecz przyrody. Podwykonawca Zarządu Dróg Powiatowych w Hajnówce rozpoczął właśnie przebudowę drogi. Starosta twierdzi, że nie było innego wyjścia i - jak przekonuje - nowej drogi chcieli mieszkańcy Białowieży.

- Ulica Pałacowa w Białowieży to wizytówka miejscowości, pierwszy widok witający przyjeżdżających turystów. Wzdłuż niej rosły okazałe lipy, które dziś na zawsze zniknęły z krajobrazu. Najgrubsze drzewa zostały wycięte, choć miały znajdować się w pasie planowanej zieleni - poinformował Adam Bohdan z Fundacji "Dzika Polska".

"Standardy przebudowy dróg"

Na ponad kilometrowym odcinku drogi powiatowej do wycięcia wytypowano 74 drzewa, w większości lipy. Niektóre o obwodzie ponad dwa metry.

Przebudowa ulicy Pałacowej prowadzona jest przez Starostwo Powiatowe w Hajnówce. Zarząd Dróg Powiatowych uzyskał decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na wycięcie drzew wzdłuż pasa tej drogi. - W innym przypadku nie ma możliwości wycięcia jakiegokolwiek drzewa - podkreśla Andrzej Skiepko, starosta hajnowski.

Przebudowa drogi przewiduje w całości wymianę gruntów pasa drogowego, bo teren jest podmokły. Dodatkowo podwykonawca zbuduje chodnik z oświetleniem i ścieżkę rowerową.

- Standardy w przebudowie dróg powiatowych nie pozwalały, by wszystkie parametry zachować bez wycinki drzew. To jest niestety standard. Mnie też jest żal tych drzew, ale mieszkańcy Białowieży czekali na przebudowę tej drogi bardzo wiele lat - uzasadnia starosta.

"Najbardziej żal potężnych, sędziwych lip"

W poniedziałek rano mieszkańcy Białowieży usłyszeli dźwięk pił. Pierwsze miały paść największe drzewa.

- Wyciętych zostało prawie 70 drzew. Przede wszystkim lipy, które rosły wzdłuż drogi od kilkudziesięciu lat. Najbardziej żal tych największych, potężnych, sędziwych lip - mówi w rozmowie z TVN24 przewodniczka i mieszkanka Białowieży, Grażyna Chyra.

Przyznaje, że próbowano rozmawiać z wykonawcą wycinki, by wstrzymać ją i wyjaśnić sytuację. - Przy projektowaniu takiej inwestycji istniejące drzewa powinny być jednym z priorytetów wziętych pod uwagę - dodaje Chyra.

"Niepowetowana strata"

Wycinkę drzew wzdłuż tak zwanego królewskiego traktu i brak reakcji lokalnych władz na prośby mieszkańców, aktywiści uznają za skandal i wstyd.

- Wycinają drzewa kilka miesięcy po tym, jak złożyliśmy u starosty hajnowskiego podpisaną przez 40 podmiotów związanych z turystyką petycję o ochronę drzew przydrożnych - mówi Michał Książek, pisarz specjalizujący się w tematyce przyrodniczej i krajoznawczej.

Podkreśla, że drzewa były w dobrej kondycji i nie stwarzały zagrożenia. Niektóre z nich stały w kolizji z projektem budowlanym, jednak spora ich liczba znajdowała się w pasie planowanej zieleni.

- To niepowetowana strata. Udało się nam przekonać starostę powiatu hajnowskiego, do przynajmniej tymczasowego wstrzymania wycinki największych, pomnikowych okazów, jednak w tym samym czasie drzewa zostały wycięte - wskazuje Maciej Capin, mieszkaniec Białowieży.

"Nie było innego wyjścia"

A starosta odpowiada: - Wszystko było zrobione legalnie i najważniejsze, że były konsultacje społeczne - zapewnia Skiepko. Uzasadnia wycinkę tym, że korzenie drzew "bardzo mocno" podnosiły chodniki, a dojazdy do posesji również były utrudnione. - Nie było innego wyjścia. Drzewa byłyby wcześniej czy później usunięte - dodaje.

Po zakończeniu inwestycji starosta hajnowski zobowiązał Zarząd Dróg Powiatowych do nowych nasadzeń drzew, także przy drodze, w miejscach, gdzie dotychczas rosły ścięte lipy. Jednak - jak przekonują naukowcy - wycinka starych drzew liściastych to utrata siedlisk wielu gatunków ptaków, z których słynie Białowieża.

- Sadzenie kilkuletnich sadzonek w miejsce wyciętych starych lip i jesionów w żadnym razie nie zrekompensuje tej straty i w miejscach wycinek nie usłyszymy już śpiewu szczygłów, zięb i sikor najbliższej wiosny - zwraca uwagę dr Michał Żmihorski z Polskiej Akademii Nauk.

Przebudowa drogi potrwa do połowy 2020 roku.

Autor: nina/ks/kwoj / Źródło: TVN24 Białystok

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości