- W całej Europie 600 boisk piłkarskich, a w Polsce 80. To powierzchnie terenów zielonych, które tracimy każdego dnia. Najczęściej to lasy, dzikie łąki, mokradła. W drugiej kolejności pola uprawne.
- Co zyskujemy? Głównie osiedla mieszkaniowe.
- To ma się wkrótce zmienić. Nowe przepisy mają ukrócić zjawisko "rozlewania się" miast i niekontrolowanej zabudowy.
- Przed wprowadzeniem w życie reformy planowania przestrzennego, inwestorzy na potęgę chcą uzyskać pozwolenia na starych zasadach. Trwa wyścig po tak zwane warunki zabudowy.
- W TVN24+ rozpoczynamy cykl reporterski "Rzeczpospolita betonowa". Szukamy odpowiedzi na kilka pytań: jak i dlaczego tracimy tereny zielone w Polsce oraz czy można temu jakoś zapobiec w kraju, który wciąż chce się rozwijać?
Każdego roku Europa traci 1500 kilometrów kwadratowych lasów, pól, łąk, mokradeł. Dla porównania: powierzchnia Warszawy wynosi 517 kilometrów kwadratowych.
Od 2018 do 2023 roku w Europie wykarczowaliśmy, wyrównaliśmy, zasypaliśmy piaskiem, utwardziliśmy i zabetonowaliśmy 9 tysięcy kilometrów kwadratowych. To obszar wielkości Cypru. Albo inne porównanie: obszar metropolitalny Londynu, gdzie mieszka około 15 milionów ludzi, zajmuje powierzchnię 8,4 tysiąca kilometrów kwadratowych.
W uproszczeniu - dziennie w Europie zabieramy przyrodzie teren o powierzchni 600 boisk piłkarskich.
To informacje z października 2025 roku, z projektu "Od zieleni do szarości (Green to grey)". Nazwa nawiązuje do kolorów widocznych na zdjęciach satelitarnych z różnych europejskich państw. W ramach projektu 41 dziennikarzy (w Polsce z "Gazety Wyborczej") i naukowców z 11 krajów sprawdziło, jaki jest prawdziwy rozmiar strat terenów zielonych na Starym Kontynencie. Wykorzystano metodę stosowaną dotychczas do określania rozmiarów wycinki Puszczy Amazońskiej: zdjęcia satelitarne, sztuczną inteligencję, badania w terenie. Projekt był realizowany przy wsparciu Norweskiego Instytutu Badań nad Przyrodą NINA.
Co tracimy? Głównie obszary, na których przyroda rządziła się sama - lasy i inne tereny "naturalne" (używam cudzysłowu, bo prawdziwie naturalnych terenów w Europie w zasadzie już nie ma). Przyrodzie zabieramy w sumie 900 kilometrów kwadratowych rocznie (w całej Europie). Na drugim miejscu są tereny uprawne - europejskie rolnictwo traci około 600 kilometrów kwadratowych rocznie (więcej niż obszar administracyjny Warszawy).
Co zyskujemy? Przeważnie osiedla mieszkaniowe - budowa domów jest najczęstszym powodem utraty terenów zielonych. Na drugim miejscu - budowa dróg.
Wyniki badania zaskoczyły samych naukowców - okazało się, że skala utraty terenów zielonych jest znacznie większa (dokładnie półtora raza większa), niż dotychczas szacowano. Powód? Po raz pierwszy, dzięki zastosowanej technologii, zdołano włączyć do obliczeń niewielkie inwestycje, pojedyncze budowy czy drogi. To kumulacja właśnie tych małych, ale masowo występujących przedsięwzięć, realizowanych kosztem terenów zielonych, zadecydowała o zaskakująco dużej skali strat.
Polak potrafi
Polska jest jednym z europejskich liderów takiego "betonowania" (nazwa umowna, bo nie zawsze utrata terenu zielonego musi się wiązać z użyciem betonu).
Na powyższym wykresie widać, że pod względem powierzchni całkowitej utraconej zieleni plasujemy się na drugim miejscu za Turcją. W latach 2018-2023 utraciliśmy w Polsce 1041 kilometrów kwadratowych terenów zielonych. To oznacza, że każdego dnia (średnio) traciliśmy tereny zielone o powierzchni około 80 boisk piłkarskich.
Za Polską plasują się Francja, Niemcy, Wielka Brytania.
Jeśli odnieść ten wynik do liczby ludności danego kraju - znajdziemy się na szóstym miejscu w Europie. A jeśli odnieść go do powierzchni kraju - zajmujemy miejsce trzecie.