Polska

"Premier mógłby po prostu położyć wszystko na stole"

Polska

Aktualizacja:
[object Object]
Kittel: dla dobra publicznego premier mógłby pokazać, co jest w raportachtvn24
wideo 2/35

Nawet nie chcę spekulować, dlaczego premier nie pokazuje raportu dotyczącego Mariana Banasia, ale rozumiem, że jest w tych dokumentach coś, co to uniemożliwia - powiedział dziennikarz Bertold Kittel, współautor reportażu o prezesie NIK. Zdaniem Jarosława Jabrzyka, redaktora naczelnego "Superwizjera", środowe posiedzenie komisji, na którym Banaś odczytał swoje oświadczenie, jest dowodem na to, że "dochodzimy do momentu, kiedy zaczyna brakować powagi".

Marian Banaś w środę wziął udział w posiedzeniu sejmowej komisji do spraw kontroli państwowej, która pozytywnie zaopiniowała Tadeusza Dziubę i Marka Opiołę jako kandydatów na stanowiska wiceprezesów Najwyższej Izby Kontroli. Prezes NIK nie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Na posiedzeniu odczytał kilkuminutowe oświadczenie.

- Od dwóch miesięcy prowadzona jest przeciw mnie kampania oszczerstw. Kłamie się na mój temat, że jestem powiązany z przestępcami i unikam płacenia podatków - oświadczył.

Czego wciąż nie wiemy o sprawie Banasia? CZYTAJ WIĘCEJ >

Kittel: dla dobra publicznego premier mógłby pokazać, co jest w raportach

Gościem TVN24 był w czwartek Bertold Kittel, współautor reportażu "Superwizjera" o kontrowersjach wokół prezesa NIK. Zwrócił uwagę na - jego zdaniem - "zadziwiający fakt".

- Premier Mateusz Morawiecki, który stoi na czele administracji i tak naprawdę jest zwierzchnikiem wszystkich organów, które w wyjaśnianiu tej sprawy biorą udział, mógłby po prostu położyć na stole te wszystkie rzeczy. Dla dobra interesu publicznego pokazać, co jest w raportach i o co naprawdę chodzi - powiedział Kittel. - Nawet nie chcę spekulować, dlaczego premier się nie decyduje na taki ruch, ale rozumiem, że jest w tych dokumentach coś, co to uniemożliwia - dodał.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z BERTOLDEM KITTELEM:

Cała rozmowa z Bertoldem Kittelem o oświadczeniu Mariana Banasia
Cała rozmowa z Bertoldem Kittelem o oświadczeniu Mariana Banasiatvn24

"Dochodzimy do momentu, kiedy zaczyna brakować powagi"

Wcześniej w czwartek gościem "Wstajesz i wiesz" w TVN24 był Jarosław Jabrzyk, redaktor naczelny "Superwizjera". - Po raz kolejny zostaliśmy zaatakowani przez Mariana Banasia - powiedział. Wskazywał, że minęły już dwa miesiące od emisji reportażu "Superwizjera" dotyczącego oświadczeń majątkowych szefa NIK. - Myślę, że już nikt nie zaneguje interesu publicznego, który nam przyświecał przy publikacji. Doskonale teraz wiemy, że to jest poważna sprawa, a pytania wiszą. Nie ma na nie odpowiedzi - powiedział Jabrzyk. Dodał, że "w oświadczeniu Banasia najważniejsze jest to, czego nie było". - Banaś mówił "kłamstwo, kłamstwo, kłamstwo". Jakie kłamstwo, gdzie ono jest? Pozew, który dostałem od Mariana Banasia na moje biurko, ma charakter publicystyczny. Nie ma tam podważenia żadnego faktu, który został w materiale ujęty. Przez dwa miesiące nikt tego nie podważył - podkreślił redaktor naczelny "Superwizjera".

Jego zdaniem w tej sprawie "dochodzimy do momentu, kiedy zaczyna brakować powagi".

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z JAROSŁAWEM JABRZYKIEM:

Cała rozmowa z Jarosławem Jabrzykiem o Marianie Banasiu
Cała rozmowa z Jarosławem Jabrzykiem o Marianie Banasiutvn24

Kontrola CBA zakończona, raport na biurku premiera

CBA poinformowało 16 października o zakończeniu trwającej od kwietnia kontroli oświadczeń majątkowych Banasia, obejmującej dokumenty złożone w latach 2015-2019, gdy był kolejno wiceministrem i ministrem finansów. Prezes NIK miał siedem dni na zgłoszenie uwag do ustaleń służb.

Banaś oświadczył, że 16 października zakończył bezpłatny urlop, na który udał się po emisji reportażu "Superwizjera" i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami Banasia do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura. Jego treść nie jest znana.

W zeszłym tygodniu raport trafił na biurko premiera Mateusza Morawieckiego. Premier informował, że planował przeczytać go w ubiegły weekend. Rzecznik rządu przekazał jednak w środę, że tak się nie stało. Morawiecki ma się zapoznać z raportem w tym tygodniu.

Autor: ads//kg//kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Mateusz Marek

Raporty:
Pozostałe wiadomości