W poniedziałkowym wpisie na portalu X Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że obiekty zaobserwowane w nocy z 15 na 16 lutego były na bieżąco identyfikowane i pozostawały pod nadzorem wojskowych systemów rozpoznania.
Ponadto sytuacja była kontrolowana i nie stwarzała zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego ani obywateli RP. Zaobserwowane naruszenia naszej przestrzeni powietrznej według Dowództwa Operacyjnego RSZ nie odbiegały od incydentów obserwowanych w ostatnim czasie w rejonie granicy polsko-białoruskiej.
"Wojsko, działając zgodnie z obowiązującymi procedurami, współpracuje ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa, na bieżąco przekazując niezbędne informacje umożliwiające szybką reakcję, w tym przejęcie obiektów oraz zatrzymanie osób podejrzanych o udział w tych incydentach" - napisało DORSZ w komunikacie.
Jak podkreśla, Siły Zbrojne RP utrzymują całodobową gotowość operacyjną w zakresie ochrony polskiej przestrzeni powietrznej.
Incydenty z udziałem balonów
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz 9 lutego ocenił, że powtarzające się incydenty z udziałem obiektów przypominających balony, które wlatują w polską przestrzeń powietrzną z Białorusi, mają dwa cele: przemytniczy i prowokacyjny. Podkreślił, że działania te są elementem trwającej wojny hybrydowej.
W ostatnich tygodniach zintensyfikowały się incydenty z udziałem balonów przemytniczych, które z terytorium Białorusi wlatują w polską przestrzeń powietrzną. Wcześniej wojskowe systemy radiolokacyjne odnotowały takie wloty m.in. w nocy z 8 na 9 lutego.
Dowództwo Operacyjne RSZ w komunikacie z końca stycznia podkreśliło, że tego rodzaju incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim. DORSZ zapewnia, że "sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a siły i środki Sił Zbrojnych RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej".
Opracował Mikołaj Stępień/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Artur Reszko/PAP