Polki badają się zbyt rzadko. "Stąd mamy problem z nowotworami"

Polska

Co czwarta Polka idzie do ginekologa po raz pierwszy dopiero, gdy jest w ciążytvn24
wideo 2/6

Co czwarta Polka idzie do ginekologa po raz pierwszy dopiero, kiedy jest w ciąży. Najrzadziej badają się kobiety po pięćdziesiątym roku życia. Lekarze alarmują, by zaczęły się badać. - I stąd mamy problem z nowotworami - uważa profesor Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii. Materiał magazynu "Polska i Świat" w TVN24.

Powody, dla których Polki się nie badają, są rozmaite - często to brak czasu, przeświadczenie, że nie ma takiej potrzeby, ale także strach i skrępowanie. Jak wynika z najnowszych badań wiele kobiet odwleka wizytę u ginekologa tak długo jak się da. Trzy miliony kobiet chodzi do ginekologa rzadziej niż raz w roku lub wcale.

Według badania ARC Rynek i Opinia aż 27 procent Polek pierwszy raz trafia do ginekologa, gdy jest w ciąży. Tylko 22 procent chodzi do lekarza, by zrobić badania kontrolne, a 14 procent, gdy doświadcza problemów z miesiączką lub bolesnych dolegliwości.

"Stąd mamy problem z nowotworami"

Lekarze mówią, że ciąża mobilizuje prawie wszystkie pacjentki i praktycznie nie spotyka się kobiet, które w tym czasie unikałyby gabinetów. Po ciąży już bywa różnie. Najrzadziej badają się kobiety między 50. a 60. rokiem życia.

Co czwarta Polka idzie do ginekologa po raz pierwszy dopiero, gdy jest w ciążytvn24

- I stąd mamy problem z nowotworami - uważa profesor Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii. - Nawet z tymi rosnącymi powoli, jak nowotwór szyjki macicy, gdzie mniej więcej o jedną trzecią mamy więcej zaawansowanych stanów niż większość krajów europejskich - zwraca uwagę specjalista.

Raka szyjki macicy wykrywawany jest podczas badania cytologicznego. Jeśli jest we wczesnym stadium, szanse całkowitego wyleczenia pacjentki są bardzo duże.

- To jest tak cichy zabójca, że często jak już daje objawy w postaci nieprawidłowych krwawień, dolegliwości bólowych, już jest za późno do wyleczenia - wyjaśnia profesor Mariusz Zimmer, który jest kierownikiem Kliniki Ginekologii i Położnictwa na Uniwersytecie Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

"Dużo ważniejsza jest rozmowa"

Jak tłumaczy krajowy konsultant do spraw ginekologii, o konieczności chodzenia do ginekologa powinny dowiadywać się już dziewczynki w szkole podstawowej. A pierwsza wizyta u ginekologa powinna być wizytą zapoznawczą.

- Jeżeli nie jest to sytuacja, która tego na pewno wymaga to ja nigdy nie proponuję badania ginekologicznego młodej kobiecie, która pierwszy raz jest u ginekologa - stwierdził profesor Czajkowski. - Wydaje mi się, że dużo ważniejsza jest rozmowa - dodaje.

Lekarze ostrożnie odpowiadają na pytanie, jaki jest najlepszy wiek na pierwszą wizytę u ginekologa.

- Jeśli pacjentka prawidłowo dojrzewa, to nie musi iść specjalnie do ginekologa, będąc nawet dziewczynką czy też dojrzałą nastolatką - podkreśla doktor Piotr Głodek z kliniki "Invicta". Jego zdaniem wizyta "może być zdecydowanie później".

- Natomiast jeśli pacjentka myśli o współżyciu, to ta wizyta powinna się odbyć w celu prawidłowego zabezpieczenia - zastrzega jednocześnie.

"Kolejny cichy zabójca w narządzie rodnym"

Lekarze zachęcają kobiety do wizyt co najmniej raz do roku. Wtedy oprócz cytologii lekarz może wykonać też badanie USG, a dzięki temu badaniu, jak informuje profesor Zimmer, można ocenić przede wszystkim ewentualne zmiany w obrębie jajników. Na przykład takie, które są wynikiem rozwijającego się nowotworu jajników.

- To kolejny cichy zabójca w narządzie rodnym - podkreśla kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa na Uniwersytecie Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Także w tym przypadku wczesne wykrycie w wielu przypadkach daje szanse na całkowite wyleczenie.

Autor: asty//now / Źródło: tvn24