Po awanturze w Radomiu Błaszczak obwinia opozycję. Włącza się Rzecznik Praw Obywatelskich

Polska

Aktualizacja:
Błaszczak komentował w poniedziałek awanturę w RadomiuJedynka Polskie Radio
wideo 2/16

Rozmawiałem z Komendantem Głównym Policji, zostanie przeprowadzona kontrola, wyciągnięte zostaną wnioski - zapowiedział w poniedziałek szef MSWiA Mariusz Błaszczak, komentując sobotnie wydarzenia w Radomiu. Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że siły policji były zbyt małe. Sprawę z urzędu podjął Rzecznik Praw Obywatelskich.

W sobotę grupa ubranych w koszulki Młodzieży Wszechpolskiej młodych ludzi pojawiła się na manifestacji KOD-u zorganizowanej z okazji rocznicy radomskiego Czerwca’76. Młodzi ludzie wykrzykiwali hasła między innymi: "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!".

Działacze i sympatycy Komitetu Obrony Demokracji starali się zagłuszać narodowców sygnałami z syren, brawami i gwizdami. W pewnym momencie doszło do bójki pomiędzy przedstawicielami obydwu stron. Przedstawiciele KOD-u informowali potem na portalach społecznościowych, że jeden z ich działaczy został zaatakowany przez przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej. Ci z kolei twierdzili, że musieli bronić swojego kolegi, zaatakowanego przez przedstawiciela KOD-u.

"Wszystko wskazuje na to, że siły były zbyt małe"

Policja poinformowała, że wyjaśnia okoliczności incydentu. PO w niedzielę zapowiedziała, że złoży zawiadomienie do prokuratury w sprawie zakłócenia sobotniej demonstracji KOD w Radomiu przez Młodzież Wszechpolską. Działacze PO zaapelowali do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o osobisty nadzór nad śledztwem.

- Rozmawiałem na ten temat z Komendantem Głównym Policji. Zostanie przeprowadzona kontrola, wyciągnięte zostaną wnioski także z tego faktu, a sprawa dziś, a nawet już wczoraj trafiła do prokuratury i prokuratura oceni - zapowiedział minister Mariusz Błaszczak w poniedziałkowych radiowych "Sygnałach Dnia".

- Wbrew temu, co można przeczytać w mediach związanych z opozycją, policja była na miejscu. Ale rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że siły były zbyt małe - ocenił szef MSWiA.

Błaszczak: Platforma Obywatelska podburza, szczujeJedynka Polskie Radio

"Oni podburzają, oni szczują"

Błaszczak podkreślił, że choć incydent nie powinien się zdarzyć, to politycy Platformy Obywatelskiej sami do tego dążą.

- Oni podburzają, oni szczują, oni dążą do tego, żeby doszło do agresji, żeby doszło do awantur na ulicach polskich miast, a wczoraj oburzają się, że do awantury doszło. Nie powinno do niej dojść, to jest sprawa zupełnie jasna. A podkreślając wypowiedzi ze strony polityków Platformy Obywatelskiej, mówię tylko o tej metodzie totalnej opozycji. Oni sami siebie nazywają totalną opozycją i sami mówią, że chcą uderzyć w rząd poprzez ulicę i proszę bardzo mamy tego przykłady - powiedział minister.

- Jeśli chodzi o prawo, to proszę zwrócić uwagę, że zmiana ustawy o zgromadzeniach przeprowadzona przez klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości, przeciwko której tak protestują ci z opozycji totalnej, stanowi, że musi być odległość 100 metrów między dwoma manifestacjami. Te 100 metrów gwarantuje, że nie dochodzi do starć, że nie dochodzi do bójek. Gdyby w Radomiu było przestrzegane 100 metrów, to do bójki by nie doszło - zaznaczył Błaszczak.

Interweniuje Rzecznik Praw Obywatelskich

W poniedziałek na swojej stronie internetowej biuro Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowało w komunikacie, że powołując się na przekazy medialne, podjął on z urzędu sprawę dotyczącą manifestacji w Radomiu.

"Media wskazują, że manifestacja nie była zabezpieczona przez policję. Funkcjonariusze przybyli na miejsce zdarzenia po wezwaniu ich przez manifestantów" - czytamy w komunikacie RPO.

W ocenie rzecznika brak obecności policji podczas zgłoszonych manifestacji budzi zastrzeżenia z punktu widzenia wolności zgromadzeń. Jego zdaniem, "obowiązkiem policji, mającym na celu zagwarantowanie korzystania z tej wolności, jest bowiem zabezpieczenie pokojowego przebiegu demonstracji".

Rzecznik zapowiedział, że w ramach prowadzonego postępowania wyjaśniającego skieruje między innymi specjalne wystąpienie do komendanta miejskiego policji w Radomiu, by uzyskać wyjaśnienia, dlaczego policja nie zabezpieczała w dostateczny sposób demonstracji, podczas której doszło do aktów przemocy.

Materiał "Faktów" TVN z 25.06.2017 r.:

Pobity uczestnik manifestacji w Radomiu: narodowcy czuli się bezkarni i zaczęli atakować. PiS: to wpadka policjiFakty TVN

Autor: pk,js/sk / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24, Facebook/TV Dami Radom