Decyzja ministra sprawiedliwości zapadła w maju. Powodem było "rażące i uporczywe naruszenie przepisów prawa" przez Michała Sopińskiego. "Ponowne rozpatrzenie sprawy potwierdziło, że zachodziły ustawowe przesłanki odwołania" rektora - czytamy w czwartkowym komunikacie na stronie resortu.
Tym samym decyzja stała się "ostateczna" i "nie przysługuje od niej odwołanie ani kolejny wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy" - dodano.
Jak podkreślono, "przed wydaniem rozstrzygnięcia Minister Sprawiedliwości ponownie przeanalizował całość materiału dowodowego" oraz "wszystkie zarzuty, wyjaśnienia i wnioski przedstawione przez stronę". Według MS "postępowanie przeprowadzono z zapewnieniem" byłemu już rektorowi "prawa do czynnego udziału oraz po zasięgnięciu wymaganych ustawą opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich".
Policja w siedzibie Akademii
Obowiązki rektora objął profesor Sławomir Cudak. "Ma to charakter przejściowy i nie stanowi powołania na funkcję Rektora-Komendanta ani nie przesądza o wyniku przyszłej procedury powołania. Ministerstwo Sprawiedliwości oczekuje, że Senat Akademii sprawnie i bez zbędnej zwłoki przeprowadzi ustawową procedurę powołania nowego Rektora-Komendanta" - poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości.
Jak relacjonowała reporterka TVN24 Katarzyna Gozdawa-Litwińska, profesor Cudak pojawił się w czwartek w budynku Akademii, aby rozpocząć pracę. Na miejscu byli już przedstawiciele prawicowych mediów, którzy utrudniali pełniącemu obowiązki rektora dojście do gabinetu.
- Polityk Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Gosek skutecznie pilnuje tego i blokuje wejście do gabinetu, tak żeby Sławomir Cudak nie mógł się do niego dostać - relacjonowała dziennikarka. Podkreśliła, że "atmosfera jest napięta".
Na miejsce wezwano policję.
Żurek: nie ma zgody na partyjną agitację
Minister sprawiedliwości poinformował o swojej decyzji również w mediach społecznościowych. "Nie ma i nie będzie zgody na partyjną agitację na stanowisku Rektora Akademii odpowiedzialnej za kształcenie funkcjonariuszy Służby Więziennej" - napisał na platformie X.
Za co minister odwołał Sopińskiego?
W komunikacie poinformowano również, co przesądziło o decyzji ministra. Wskazano na "nieprawidłowości w postępowaniach w sprawie nadania stopnia doktora, naruszenie zasady apolityczności Służby Więziennej oraz nieprawidłowości przy realizacji zadań związanych z aplikacją kuratorską".
Wcześniej resort zarzucał Sopińskiemu "demonstracyjną aktywność polityczną", w tym wspieranie otoczenia byłej partii Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry w mediach społecznościowych.
Michał Sopiński - kim jest
Kacper Sulowski, dziennikarz "Czarno na białym" TVN24, przypomniał, że Sopiński to "jeden z najbliższych współpracowników regionalnych Zbigniewa Ziobry" i przed objęciem funkcji rektora Akademii w 2023 roku był pełnomocnikiem Suwerennej Polski w okręgu kaliskim.
Zwrócił uwagę, że procedura odwoławcza wobec Sopińskiego została wszczęta jeszcze przez byłego szefa MS Adama Bodnara. Sułowski mówił w TVN24 także o okolicznościach powołania szkoły. Jak zaznaczył, miała ona stać się "miejscem pracy" po tym, jak Zjednoczona Prawica przegra wybory.
- Nikt w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, kto pracuje w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, nie znalazł się tam przypadkiem. To są prokuratorzy, sędziowie tak zwanej dobrej zmiany. To są pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry - powiedział.
- Michał Sopiński zasłynął z wypowiedzi bardzo radykalnych względem drugiej strony politycznego sporu. Jednym z tych powodów odwołania jest zaangażowanie polityczne rektora. I to widać gołym okiem i w mediach społecznościowych, i podczas wypowiedzi jego na konferencjach prasowych (…) Są też zarzuty o niegospodarność, i różnego rodzaju nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkoły doktorskiej Akademii Wymiaru Sprawiedliwości - wymienił Sulowski.
Sopiński oświadczył, że nie otrzymał pisma z decyzją o odwołaniu. Według Sulowskiego, funkcjonariusze Służby Więziennej zostawili dokument w sekretariacie Akademii i "uznają, że decyzja została przedłożona".