Autosan spóźnił się z ofertą. Konsekwencje w MON? "W żadnym wypadku"

Polska

Aktualizacja:
tvn24Reporter TVN24 zapytał wiceministra obrony narodowej Bartosza Kownackiego o sprawę przetargu

Kompromitacja pracownika, niedorzeczna sytuacja, że trudno ją w ogóle w jakikolwiek sposób tłumaczyć - tak sprawę przegranego przetargu na autobusy dla wojska skomentował wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki. Firma Autosan spóźniła się o 20 minut. Przetarg wygrali Niemcy. Materiał programu "Polska i świat".

Polska firma spóźniła się ze złożeniem oferty w przetargu na 26 autobusów dla polskiego wojska. Autosan stracił szansę na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 milionów złotych.

Zgodnie z planem takie przetargi miały być szansą ratowania Autosanu przed upadkiem. Gdy wojsko ogłosiło, że chce kupić 26 autobusów, Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało zamówienie, żeby dać szansę firmie z Sanoka. Termin upływał 28 lipca o godzinie 8. I zgłosiła się firma, ale z Niemiec. Pracownik Autosanu złożył ofertę 20 minut po czasie.

Kownacki: niedorzeczna sytuacja

Reporter TVN24 Łukasz Wieczorek zapytał wiceministra obrony narodowej Bartosza Kownackiego o sprawę przetargu. - [Pracownik - przyp. red.] uważał, że nic się nie stało, że złożył później. Tak dla mnie niedorzeczna sytuacja, że trudno ją w ogóle w jakikolwiek sposób tłumaczyć - mówił Kownacki.

Pytany, jak można się spóźnić o 20 minut ze złożeniem wniosku, odparł: - Ja też tego nie rozumiem, dla mnie to jest kompromitacja tego pracownika.

Autosan zwolnił już pracownika. Wiceszef MON-u skierował sprawę do Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Przetarg zbada też CBA. - W naszym przekonaniu, mogło dojść do działania przestępczego - wyjaśnił Błażej Wojnicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Konsekwencje w MON? "W żadnym wypadku"

Wiceszef MON-u mówi na razie o odpowiedzialności jednego człowieka. Pytany, czy ktoś na szczeblu Ministerstwa Obrony Narodowej, kto koordynuje te działania, powinien również ponieść konsekwencje, odpowiedział, że "w żadnym wypadku".

- Dlatego że to są spółki prawa handlowego, podlegające regułom prawa handlowego i trudno brać pod uwagę taką sytuację, że pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej, który organizuje przetarg, będzie jeszcze za rękę prowadził pracownika takiej spółki - tłumaczył.

Zwolniony pracownik "związany z poprzednikami"

Bartosz Kownacki wcześniej skomentował także sprawę na Twitterze. Napisał, że zwolniony pracownik był "związany z poprzednikami".

W kolejnych tweetach zapowiedział również, że "zarząd będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego".

"Autosan czeka na rozstrzygnięcie przetargów, gdzie złożył najkorzystniejsze oferty na łączną ilość 27 szt. autobusów. W sumie ok. 50 szt." - dodał Kownacki.

Autor: KB/mtom/jb / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24