Polska

Sowa, miski ryżu i okrzyki. Policja spisała demonstrujących w Augustowie

Polska

tvn24Policja spisała demonstrantów w Augustowie ("Fakty" z 11.10.2018)

Policja wylegitymowała osoby demonstrujące podczas spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Augustowa. Krzyczeli "konstytucja!", mieli ze sobą pacynkę sowę oraz miski z ryżem. Było to odniesienie do słów Mateusza Morawieckiego nagranych na taśmie w restauracji Sowa i Przyjaciele.

W środę premier wspierał w Augustowie kampanię kandydatów PiS w wyborach samorządowych, w tym kandydata na burmistrza tego miasta - Marcina Kleczkowskiego.

Podczas wizyty premiera z mieszkańcami na Rynku Zygmunta Augusta zgromadziło się kilkanaście osób, które pojawiły się niezależnie od siebie w dwóch grupach. Jedną z nich stanowiło dwóch mężczyzn - jeden bezpartyjny, drugi - kandydat na radnego sejmiku wojewódzkiego z listy Kukiz'15 Jarosław Grondys. Mieli ze sobą pacynkę sowy i oraz miski ryżu.

"Chciałem podejść bardziej z przodu do pana premiera"

Podczas spotkania z premierem interweniowała policja, która wylegitymowała dwóch mężczyzn. Policjanci podeszli do nich zaraz po przemówieniu Mateusza Morawieckiego.

- Natychmiast przy mnie i moim koledze zjawiła się dwójka policjantów. Staliśmy z boku, chciałem podejść bardziej z przodu do pana premiera - tłumaczy jeden ze spisanych przez policję mężczyzn. Jak przyznał, policjant nie pozwolił mu podejść bliżej Morawieckiego.

- Pan policjant powiedział, żebym został na swoim miejscu - mówił.

Drugi mężczyzna wskazywał, że obok demonstrowała inna grupa ludzi, jednak nikt nie został tam wylegitymowany. - Tylko my we dwóję zostaliśmy spisani - podkreślał.

- Jednym słowem byliśmy sporym zagrożeniem, tak nam się przynajmniej wydaje - stwierdził i dodał, że wraz z innym spisanym przez policję mężczyzną, byli "pozytywnie nastawieni do wszystkiego".

Miski z ryżem dla premiera

Kilka metrów dalej stała liczniejsza grupa w koszulkach z napisem "konstytucja". Byli to sympatycy Komitetu Obrony Demokracji. Wśród nich Ewa Łukaszewicz - kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Rady Miasta w Augustowie. Pojawiły się okrzyki "konstytucja!", a w rękach demonstranci trzymali miski z ryżem. Było to odniesienie do słów Mateusza Morawieckiego nagranych na taśmie w restauracji Sowa i Przyjaciele: "Jak ludzie ci zapier****** za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowała".

Grupa nie została wylegitymowana, jednak policja - jak informuje Polska Agencja Prasowa - nakazała demonstrującym odsunąć się od sceny.

Premier na taśmach

W ubiegły poniedziałek portal Onet napisał o zeznaniach z afery taśmowej na temat premiera Mateusza Morawieckiego. Kelnerzy nagrywający polityków i biznesmenów, których cytuje portal, twierdzili, że Morawiecki (w latach 2007-2015 prezes banku BZ WBK), miał rozmawiać o zakupie nieruchomości na tak zwane słupy, czyli podstawione osoby.

Według dziennikarzy rozmowa ma być nagrana na nieznanej dotąd taśmie, jednak nie wiadomo, gdzie się ona znajduje.

PRZECZYTAJ, O CZYM MÓWIŁ MORAWIECKI NA OPUBLIKOWANYM NAGRANIU >

W zeszły wtorek Onet opublikował inną taśmę, na której znalazł się zapis rozmowy Morawieckiego w 2013 roku z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą, prezesem PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską.

Nagranie, które pochodzi z akt afery taśmowej, trwa około 3,5 godziny. Dziennikarze Onetu skupili się na kilku fragmentach rozmów. Portal tvn24.pl opisał dwa nieznane wcześniej wątki. Z nagrania wynika, że Mateusz Morawiecki jako prezes banku BZ WBK miał oferować kilkadziesiąt tysięcy złotych "cichego" wsparcia dla Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu z koalicyjnego rządu PO-PSL.

Morawiecki miał również interweniować w sprawie pracy dla syna europosła PiS Ryszarda Czarneckiego.

Premier na taśmach W ubiegły poniedziałek portal Onet napisał o zeznaniach z afery taśmowej na temat premiera Mateusza Morawieckiego. Kelnerzy nagrywający polityków i biznesmenów, których cytuje portal, twierdzili, że Morawiecki (w latach 2007-2015 prezes banku BZ WBK), miał rozmawiać o zakupie nieruchomości na tak zwane słupy, czyli podstawione osoby. Według dziennikarzy rozmowa ma być nagrana na nieznanej dotąd taśmie, jednak nie wiadomo, gdzie się ona znajduje. PRZECZYTAJ, O CZYM MÓWIŁ MORAWIECKI NA OPUBLIKOWANYM NAGRANIU > W zeszły wtorek Onet opublikował inną taśmę, na której znalazł się zapis rozmowy Morawieckiego w 2013 roku z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą, prezesem PGE Krzysztofem Kilianem i jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. Nagranie, które pochodzi z akt afery taśmowej, trwa około 3,5 godziny. Dziennikarze Onetu skupili się na kilku fragmentach rozmów. Portal tvn24.pl opisał dwa nieznane wcześniej wątki. Z nagrania wynika, że Mateusz Morawiecki jako prezes banku BZ WBK miał oferować kilkadziesiąt tysięcy złotych "cichego" wsparcia dla Aleksandra Grada, byłego ministra skarbu z koalicyjnego rządu PO-PSL. Morawiecki miał również interweniować w sprawie pracy dla syna Ryszarda Czarneckiego, europosła z Prawa i Sprawiedliwości. (http://www.tvn24.pl)

Autor: tmw, akr/adso / Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości