Antyukraińskie słowa na polskiej prawicy. Niepokojąco podobna narracja

pap_20260417_0CT
Atak w Bielsku-Białej i antyukraińska narracja prawicy. Materiał Jakuba Sobieniowskiego dla "Faktów" TVN
Źródło wideo: TVN
Źródło zdj. gł.: PAP
Antyukraińskie nastroje w Polsce narastają, czego jednym z przykładów jest atak na nastolatki z Ukrainy, jakiego dopuścił się w sobotę mężczyzna w bielskim autobusie. Nie biorą się one jednak znikąd, a rolę w tym grają politycy prawicy. Materiał Jakuba Sobieniowskiego dla "Faktów" TVN.

Mężczyzna, który zaatakował dziewczynki z Ukrainy w autobusie w Bielsku-Białej we wtorek usłyszał zarzuty. Chodzi o publiczne znieważenie łącznie trzech obywatelek Ukrainy z powodu ich przynależności narodowej oraz naruszenie nietykalności cielesnej jednej z nich - przekazała prokuratura. 54-latek między innymi nazwał jedną z dziewczynek "ukraińską ku***" i kazał jej "wyp*******ć z tego kraju".

Można udawać, że antyukraińskie emocje same z siebie po prostu rosną.  Albo można sobie uświadomić, że przykład idzie z góry. -  To jest niestety dowód na to, że to podpuszczanie ludzi, to szczucie, które płynie z góry, czasami od niektórych mediów, czasami od niektórych polityków, że to przynosi fatalne skutki - mówił premier Donald Tusk.

Nie tak dawno Grzegorz Braun i Przemysław Czarnek tropili Ukraińców w polskim rządzie. - Dlaczego w tym rządzie dalej są Ukraińcy obrażający Polaków? - pytał ten drugi.

W szczuciu na Ukrainę prym na scenie politycznej wiedzie Grzegorz Braun. W jednym z wywiadów mówił między innymi, że Ukraińcy "kupują tutaj nieruchomości za gotówkę". - Wyrosłyście na naszych pieniądzach - zarzucał z kolei dziewczynkom z Ukrainy napastnik w autobusie.

Szef MON: PiS ściga się z Braunem

W antyukraińskiej narracji polityków PiS rządzący widzą czystą kalkulację polityczną. - Ścigają się z Braunem - ocenił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. - Nieważny jest interes polski, nieważne jest polskie bezpieczeństwo. Najważniejsze dla nich jest tylko, żeby Braun nie był przed nimi. Ale oni sami już są Braunem - mówił.

PiS nie poczuwa się jednak do winy. Winą za atak w bielskim autobusie rzecznik partii Rafał Bochenek obarczył rządzących. "Donald Tusk i Marcin Kierwiński nie tylko umyślnie bagatelizowali dotychczas wzrost agresji na polskich ulicach, ale bezpośrednio odpowiadają za brutalizację życia publicznego w Polsce" - napisał na X.

Rosyjska propaganda na polskiej prawicy

Nie trudno jednak dostrzec podobieństwa w narracji Przemysława Czarnka, Grzegorza Brauna i Władimira Putina wobec Ukrainy. Uderzają przede wszystkim powtarzające się słowa o zagrażających nam "nazistach w Kijowie".

Czarnek mówił między innymi o postawieniu tamy przed "rozszerzaniem się ideologii banderowskiej, tożsamej z nazistowską". Ostrzegał także przed odnowieniem, "tuż za naszą granicą, nastrojów niestety banderowskich, czyli wprost nazistowskich". Braun z kolei regularnie nazywa rząd w Kijowie "banderowskim, neonazistowskim reżimem".

Pretekstem Rosji do ataku na Ukrainę był zaś rzekomo panujący tam "nazistowski reżim". Jak mówił Putin, Rosja dąży do "demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy".

OGLĄDAJ: Incydent z Mejzą w sejmowej restauracji. "Brakowało niewiele"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: