- Spojrzałem w pani media społecznościowe. Czy pani czuje jakąś wspólnotę z francuskim rewolucjonistą Jeanem-Paulem Maratem? - zapytał Annę Marię Żukowską prowadzący program Konrad Piasecki. - Czuję głównie z rewolucją francuską, bo stąd się wzięła historycznie lewica - odparła.
Na uwagę, że Marat pojawia się jako okładka jej mediów społecznościowych, odpowiedziała, że "dokonał żywota w wannie". - Spędzał tam dużo czasu, podobnie jak ja - stwierdziła ze śmiechem szefowa klubu Lewicy.
Jean-Paul Marat to działacz polityczny okresu rewolucji francuskiej. Był zwolennikiem stosowania terroru wobec wrogów politycznych (od tego aspektu Żukowska zdecydowanie się odcięła). W 1793 roku Marat został zamordowany przez żyrondystkę Charlotte Corday.
Na obrazie "Śmierć Marata" pędzla Jacquesa-Louisa Davida jest przedstawiony w wannie stylizowanej na sarkofag.
Żukowska w wannie na posiedzeniu KRS
W maju zeszłego roku media społecznościowe obiegło nagranie przedstawiające fragment częściowo zdalnego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa. Widać na nim, jak w pewnym momencie włącza się kamerka internetowa Żukowskiej, członkini KRS z ramienia Sejmu. Posłanka Lewicy znajdowała się wówczas w wannie. Na Żukowską wylała się fala negatywnych komentarzy.
- Cierpię na bóle kręgosłupa i po prostu czasem to jest jedyna rzecz, która mi pomaga. Ja za to bardzo przepraszam, już przepraszałam - mówiła wówczas w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 Żukowska. - Regulamin KRS pozwala na pracę zdalną, wielu sędziów, członków i też kandydatów startujących w konkursach z tego korzysta. Różne rzeczy się zdarzają, jeżeli chodzi o nagłe włączanie się kamer. Po prostu za to przepraszam - dodała.
Autorka/Autor: Justyna Sochacka, Milena Zawiślińska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Rafał Guz/PAP