Zybertowicz: robi się świętych z ludzi, których zachowanie pozostawia wiele do życzenia

TVN24

Andrzej Zybertowicz: mamy do czynienia z mistyfikacjątvn24
wideo 2/39

- Mamy do czynienia z mistyfikacją, w której z osób, których zachowanie zawiera wiele wątpliwych ogniw, robi się niby anioły - ocenił w czwartek w "Kropce nad i" w TVN24 doradca prezydenta, profesor Andrzej Zybertowicz. Odniósł się w ten sposób do tego, jak, jego zdaniem, w przestrzeni publicznej postrzegani są Lech Wałęsa, Jerzy Owsiak czy zamordowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Doradca prezydenta RP, profesor Andrzej Zybertowicz mówił w czwartek w "Kropce nad i" w TVN24 o tym, że z niektórych osób w przestrzeni publicznej "robi się świętych". Tymczasem - kontynuował - "ich zachowanie pozostawia wiele do życzenia".

Wymienił w tym kontekście Lecha Wałęsę, Jerzego Owsiaka i Pawła Adamowicza.

O byłym prezydencie mówił, że "był płatnym donosicielem Służby Bezpieczeństwa, a ludzi, którzy mówili prawdę o jego przeszłości ciągał po sądach i chciał zniszczyć".

Na pytanie, czy Wałęsę powinno się "wygumkować" z historii, odpowiedział, że "nikt nie może wygumkować wybitnej postaci", po czym dodał, że "zdrajcy i tyrani też mają niegumkowalne miejsce w historii".

O legendarnym liderze Solidarności mówił także, że "prawdopodobnie miał jasne strony swojego życia i bardzo mroczne". - Problem polegał na tym, że system III RP utrzymywał i utrzymuje go w kłamstwie - mówił.

"Mamy do czynienia z mistyfikacją"

- Mamy do czynienia z mistyfikacją, w której z osób, których zachowanie zawiera wiele wątpliwych ogniw, robi się niby anioły - ocenił Zybertowicz.

Doradca prezydenta komentował postrzeganie w przestrzeni publicznej lidera Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Jerzy Owsiak upolitycznił projekt, pozwolił zrobić z siebie oręże polityczne - mówił.

Dodał także, że jeśli porównamy "nakłady na służbę zdrowia z budżetu, wszystkie, zsumowane korzyści Orkiestry to jest jakiś ułamek promila".

"Ludzie mają potrzebę świętości"

Zybertowicz stwierdził także, że "to Jerzy Owsiak w kontekście prawdy o przeszłości Lecha Wałęsy powiedział, że może 'dać z bańki' czy uderzyć głową osoby, które będą tę prawdę mówiły". - Nie słyszałem, żeby był potępiany za zachęcanie do przemocy - mówił.

Socjolog pytany o ocenę internetowej zbiórki "Ostatniej puszki Pana Prezydenta" (Pawła Adamowicza - red.), podczas której udało się zebrać ponad 16 milionów złotych, ocenił, że to "pokazuje ludzką potrzebę dobra".

- Ludzie chcieliby mieć swoich świętych. Ta próba robienia świeckich świętych z osób wątpliwych, pokazuje, że ludzie mają potrzebę świętości. Gdy wypycha się Kościół z ich życia, krytykuje się przywiązanie do tradycji i religii, to znajdują sobie ułomnych świeckich świętych - stwierdził doradca prezydenta.

Andrzej Zybertowicz: ludzie mają potrzebę świętości
tvn24

"Przy tym prezydencie rozkwitała mafia, bezkarność"

Zybertowicz mówił także o zamordowanym prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu. Powoływał się na swoją analizę, której - jak twierdził - dokonał na podstawie książki dziennikarza TVN24 Bertolda Kittela "Mafia po polsku".

- Wskazuję, że przy tym wspaniałym, świetnym, prezydencie (Pawle Adamowiczu - red.) i w czasie siedmiu lat rządów premiera wywodzącego się z Trójmiasta (mowa o Donaldzie Tusku - red.) rozkwitała mafia, bezkarność wielu środowisk - stwierdził.

- Więc z tą sprawnością samorządów, to powstrzymajmy się z oceną - dodał.

Zybertowicz został zapytany, dlaczego więc prezydent Andrzej Duda pojechał na pogrzeb Pawła Adamowicza, "skoro, jak sugerował, pod jego skrzydłami wyrosła mafia".

- Pojechał, ponieważ niezależnie od tego, jak ktoś żył, była to okrutna, niezasłużona śmierć. Chciał oddać solidarność z człowiekiem, który stanął przed sądem, prawdopodobnie Bożym, i chciał się za niego pomodlić - odpowiedział. - Pojechał, bo jest wrażliwy człowiekiem - dodał.

Andrzej Zybertowicz o obecności prezydenta na pogrzebie Pawła Adamowicza
tvn24

"Niektóre środowiska próbują narzucić jednostronną nieopartą na faktach interpretację"

Andrzej Zybertowicz mówił też o tym, w jaki sposób śmierć Pawła Adamowicza może zmienić sytuację społeczno-polityczną w Polsce.

- Może przyczynić się paradoksalnie do pogorszenia nastrojów, ponieważ od pierwszych godzin (…) niektóre środowiska próbują narzucić jednostronną, nieopartą na faktach interpretację - ocenił doradca prezydenta.

"Nastąpiło nasilenie złych instynktów"

Pytany, czy śmierć prezydenta Gdańska może obniżyć temperaturę sporu politycznego w Polsce, mówił, że "w pierwszych godzinach, gdy pojawiło się wiele rozsądnych głosów, na przykład te głosy, które mówiły, że wszystkie stron sporu politycznego powinny zrobić krok wstecz, miałem taką nadzieję".

- To co się wydarzyło, jest wielką tragedią - mówił o śmierci prezydenta Adamowicza.

- Ja czułem się uderzony podwójnie - nie tylko tym złem, które tam uderzyło na scenie, tylko wylewem tego zła widocznego w internecie. Nastąpiło nasilenie złych instynktów w przestrzeni swobodnej wypowiedzi, jaką jest internet - ocenił Zybertowicz.

ZOBACZ CAŁĄ "KROPKĘ NAD I"

Andrzej Zybertowicz o temperaturze sporu politycznego w Polsce
tvn24

Autor: mjz//plw / Źródło: tvn24

Raporty: