Wojciech Konończuk mówił na antenie TVN24, że czuje "ogromną radość" po uwolnieniu Andrzeja Poczobuta, zwłaszcza że sam zna go od wielu lat.
- To więzień sumienia, to osoba, która - tak to można powiedzieć - była demonstracją polskiej mniejszości na Białorusi. Osoba niezłomna. Myślę, że to jest wzorzec z Sevres, jeśli chodzi o postawę - komentował.
- Myślę, że to wielki sukces i wielka radość nie tylko osób, które znają Andrzeja Poczobuta, ale też wszystkich, którzy obserwują sytuację na Białorusi i wszystkich, którzy zdają sobie sprawę z tego, jak trudna jest sytuacja zarówno białoruskiego społeczeństwa, jak i mniejszości polskiej w tym kraju - mówił dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.
"Nieludzkie warunki", w jakich przebywał Poczobut
Konończuk przypomniał, że Poczobut został skazany pod "wydumanym" zarzutem związanym z próbą obalenia władz państwowych na Białorusi. - Został skazany na karę ośmiu lat więzienia, spędził w więzieniu pięć lat, więc można powiedzieć, że jednak większość tej niesprawiedliwej kary odbył w bardzo trudnych warunkach białoruskiego więzienia - kontynuował.
Jak mówił, te warunki przypominają w dużym stopniu warunki z więzień sowieckich. - Bardzo małe cele, okropne jedzenie, brak komunikacji, bardzo często brak widzeń, często brak paczek, brak świeżego powietrza, przepełnione cele - wyliczał rozmówca TVN24. - A dodatkowo każda - realna czy wydumana - próba sprzeciwu wobec strażników powoduje zamknięcie w karcerze. W takim karcerze Andrzej Poczobut spędził łącznie kilka miesięcy. A to są warunki zupełnie nieludzkie - dodał.
- Jeżeli jest jesień albo zima, to tam jest zimno, są szczury, są różne insekty. Jeśliby szukać jakiejś analogii, to najbliżej jest do systemu penitencjarnego, wręcz gułagowego, Związku Sowieckiego - powiedział.
Andrzej Poczobut uwolniony
Andrzej Poczobut to dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi. Władze białoruskie przypisały działaniom Poczobuta - polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach - znamiona "rehabilitacji nazizmu". Był długo przetrzymywany w areszcie - najpierw w Żodzinie i w Mińsku, a potem w Grodnie, gdzie po zakończeniu rzekomego "śledztwa" oczekiwał na proces. 8 lutego 2023 roku zapadł wyrok ośmiu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Organizacje obrońców praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się jego uwolnienia i oczyszczenia go z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów.
Poczobut urodził się w 1973 roku w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. Ukończył uniwersytet w Grodnie i później, na początku lat 2000., zaczął pracować dla mediów białoruskich. Przez wiele lat współpracował z polskimi mediami, w tym z "Gazetą Wyborczą" i TVP Polonia, relacjonując sytuację na Białorusi. Za krytyczne wypowiedzi na temat Alaksandra Łukaszenki trafiał do aresztu i stawał przed sądem (w 2011 roku usłyszał wyrok w zawieszeniu).
W grudniu 2025 roku Poczobut został laureatem Nagrody im. Andrieja Sacharowa, przyznawanej przez Parlament Europejski. To najwyższe wyróżnienie Unii Europejskiej w dziedzinie praw człowieka. Nagrodę odebrała w imieniu ojca jego córka - Jana. Andrzej Poczobut ma dwoje dzieci - Janę i Jarosława. W listopadzie 2025 roku Poczobut został odznaczony przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderem Orła Białego.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Pacewicz/PAP