Polska

"Albo dajesz 100 euro, albo będziemy cię nękać". Przestępcy atakują na granicy

Polska

Aktualizacja:
Fakty TVNNa kierowcach, którzy jeżdżą do Obwodu Kaliningradzkiego, napastnicy próbują wymusić haracze

Tysiące Polaków przekraczają granicę i jeżdżą do obwodu kaliningradzkiego w Rosji, by kupić tańsze paliwo. Coraz częściej jednak stają się ofiarami napaści, podczas których wymuszane są na nich haracze. Kolejne incydenty po rosyjskiej stronie to kolejne powody do niepokoju i zadania dla śledczych. Są już pierwsze aresztowania w tej sprawie. Materiał "Faktów" TVN.

Według relacji polskich kierowców, mówiący po rosyjsku napastnicy żądali od nich pieniędzy za ochronę. Kiedy odmawiali, byli zastraszani i bici.

- Zaczął mówić do mnie po rosyjsku. Powiedziałem, że go nie rozumiem, to mnie uderzył z pięści w skroń. Miałem otwarte drzwi, wsiadłem szybko do samochodu, wtedy zobaczyłem, że z przodu stoi trzeci mężczyzna, który celuje do mnie z krótkiej broni - relacjonuje jeden z poszkodowanych kierowców.

Chcieli pieniędzy - 100 euro za zgodę na wjazd na ich teren. Przez miesiąc.

Scenariusz za każdym razem jest podobny. Do polskich kierowców w okolicach przejścia granicznego Grzechotki-Mamonowo podjeżdża grupa napastników. Padają okrzyki po rosyjsku. I żądanie opłaty.

- Podchodzą i mówią: "albo dajesz 100 euro, albo będziemy cię nękać" - opowiada jeden z Polaków.

Gdy kierowca odmawia, w ruch idą pięści, pałki, bywa, że broń pneumatyczna. - W jednym przypadku był to nóż, którym pocięto opony samochodu. W drugim przypadku była to pałka, kij bejsbolowy - mówi Rajmund Kobiela z prokuratury rejonowej w Braniewie.

Napady kryminalne

Polscy śledczy we wszystkich sprawach związanych z wymuszaniem haraczy czekają na materiał dowodowy z Rosji. Kluczowe mogą być nagrania z monitoringu. Ale nie tylko. - Prosimy wszystkich pokrzywdzonych, a także świadków takich sytuacji o kontakt z policją albo prokuraturą - mówi podinsp. Anna Fic z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Polscy kierowcy, którzy jeżdżą do obwodu kaliningradzkiego, mówią, że czują niechęć Rosjan. Z kolei rosyjskie portale, relacjonując incydenty, w których ucierpieli Polacy, za każdym razem podkreślają, że to napady na tle kryminalnym. Wskazuje na to także polska policja.

- Nie mamy informacji, by zdarzenia, o których mówimy mówimy, czyli wymuszenia rozbójnicze, miały jakiekolwiek podłoże narodowościowe, nacjonalistyczne. Absolutnie nie - mówi podinsp. Katarzyna Balcer z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Noty dyplomatyczne

Na razie udało się zatrzymać czterech mężczyzn. Jeden Polak i Rosjanin, którzy są podejrzani o udział w wymuszeniach rozbójniczych, zostało aresztowanych na trzy miesiące. - Będziemy egzekwować od władz obwodu kaliningradzkiego to, żeby chronić bezpieczeństwo Polaków i integralność ich własności. To sprawa ważna i symboliczna - podkreśla szef MSZ Grzegorz Schetyna. Polski MSZ wysłał w tej sprawie do władz rosyjskich dwie noty dyplomatyczne.

WIĘCEJ NA STRONIE FAKTÓW TVN

Autor: MAC//tka / Źródło: Fakty TVN

Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN