TVN24 | Polska

Holland o słowach Brudzińskiego: mentalność PRL-owska i folwarczna

TVN24 | Polska

Autor:
asty//now
Źródło:
TVN24
"Zaskakujące jak strasznie łatwo wróciło tego typu myślenie: buta, pycha i bezczelność"
"Zaskakujące jak strasznie łatwo wróciło tego typu myślenie: buta, pycha i bezczelność"TVN24
wideo 2/5
TVN24"Zaskakujące jak strasznie łatwo wróciło tego typu myślenie: buta, pycha i bezczelność"

Czas pandemii jest wyjątkowo trudny dla ludzi wolnych zawodów, w tym filmowców. Agnieszka Holland w "Faktach po Faktach" oceniła, że ludzie kultury powinni liczyć na wsparcie państwa i odniosła się do wypowiedzi europosła i wiceszefa PiS Joachima Brudzińskiego o ludziach kultury borykających się z problemami wynikającymi z obostrzeń epidemicznych. - To jest zaskakujące jak strasznie łatwo wróciło tego typu myślenie, buta, pycha i bezczelność - skomentowała reżyserka słowa polityka.

Czeska Akademia Filmu i Telewizji wybrała "Szarlatana" Agnieszki Holland jako swojego kandydata do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. - Większościowo jest to czeska produkcja: w języku czeskim, o czeskim bohaterze i czeskimi aktorami, więc nie mógłby raczej reprezentować Polski – wyjaśniła reżyserka w "Faktach po Faktach" w TVN24.

Polskim kandydatem do Oscara jest film "Śniegu już nie będzie". Agnieszka Holland zwróciła uwagę, że reżyserką tego filmu jest Małgorzata Szumowska. - Dwie polskie reżyserki startują w tym konkursie, co jest chyba ewenementem - oceniła. - Jestem bardzo szczęśliwa, że moi czescy koledzy i koleżanki wybrali mój film, szczególnie że była duża konkurencja. Było tam kilka filmów, które bardzo zabiegały o to, by reprezentować Czechy - dodała.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Holland powalczy o Oscara
Holland powalczy o Oscara

"Przykro patrzeć, że te dystopie stają się rzeczywistością"

Od ponad pół roku cały świat zmaga się z pandemią COVID-19. Agnieszka Holland zapytana, czy koronawirus będzie tematem filmów i seriali, zauważyła, że "jest to ogromne doświadczenie i pierwsze globalne doświadczenie dla pokolenia od czasu drugiej wojny światowej". - Trudno powiedzieć, jak będzie pamiętana i co zmieni w naszym życiu i co zmieni w życiu planety, i jak zmienią się stosunki polityczne, społeczne, ekonomiczne, ale wiadomo już teraz, że to będzie wielka zmiana - oceniła.

Ale jak dodała, grypa hiszpanka sprzed stu lat, "która była ostatnią tego typu pandemią i zabrała więcej ofiar niż pierwsza i druga wojna światowa razem wzięte", "została wypłukana z pamięci ludzi". - Jak szukałam w internecie jakichś informacji o hiszpance, to było ich nieporównywalnie mniej niż o konfliktach zbrojnych, więc być może ludzie chcą zapomnieć pandemię, nie wyciągają z niej wniosków - dodała.

"To pierwsze globalne doświadczenie dla pokolenia od czasu drugiej wojny światowej"
"To pierwsze globalne doświadczenie dla pokolenia od czasu drugiej wojny światowej"TVN24

Reżyserka przyznała, że zastanawia się, czy i jaką inspiracją dla niej, dla Polaków i dla całej ludzkości może być pandemia COVID-19. - Na co dzień martwimy się o nasze zdrowie, życie, o naszych bliskich. Irytujemy się niezbornością, nieudolnością władz, irytujemy się różnymi kłamstwami, ale jednocześnie ta zmiana jest o wiele głębsza niż taka czy inna ekipa polityczna i trzeba się z tym jakoś zmierzyć - powiedziała Holland.

Przyznała, że w sprawach katastroficznych filmowcy wykazują dużą wyobraźnię i były już filmy o epidemiach czy katastrofach klimatycznych. - Przykro patrzeć, że te dystopie stają się rzeczywistością - podkreśliła.

"Przykro patrzeć, że te dystopie stają się rzeczywistością"
"Przykro patrzeć, że te dystopie stają się rzeczywistością"TVN24

"Lęki dzisiaj, żeby pójść do sali kinowej czy koncertowej mogą się utrwalić"

Czas pandemii jest wyjątkowo trudny dla ludzi wolnych zawodów, w tym filmowców, muzyków, ale również dla osób zajmujących się organizacją imprez masowych. Holland oceniła, że ludzie kultury powinni liczyć na wsparcie państwa.

- W większości krajów to ma miejsce. W większości krajów przemysły kreacyjne, które są szalenie ważnym elementem kultury i ekonomii każdego cywilizowanego kraju, są wspierane przez rządy. My tutaj też musimy się jakoś organizować i wymyślać nowe sposoby, jak przetrwać i jak zapobiec trwałym zmianom obyczajów - powiedziała.

- Pewne lęki dzisiaj, żeby pójść do sali kinowej czy koncertowej, mogą się utrwalić i to byłoby fatalnie. Mam nadzieję, że pandemia minie w ciągu najbliższego roku, a konieczność obcowania z żywą kulturą powinna zostać - dodała Holland.

– Jest wiele spraw do przemyślenia na przyszłość, ale przede wszystkim trzeba działać tutaj i teraz, bo ludzie zaraz będą głodować, dlatego że ogromna rzesza ludzi nie ma dochodów - powiedziała i zwróciła uwagę, że branża kreacyjna obecnie znajduje się w gorszej sytuacji niż turystyka czy gastronomia.

"Lęki dzisiaj, żeby pójść do sali kinowej czy koncertowej mogą się utrwalić"
"Lęki dzisiaj, żeby pójść do sali kinowej czy koncertowej mogą się utrwalić"TVN24

"To jest mentalność PRL-owska i mentalność folwarczna"

Reżyserka odniosła się w "Faktach po Faktach" także do wypowiedzi europosła i wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości Joachima Brudzińskiego o ludziach kultury, którzy zwracali uwagę w Onecie na problemy, z jakimi w związku z epidemią i obostrzeniami muszą się borykać zarządzane przez nich instytucje kultury.

"Pamiętam te wszystkie gwiazdki, celebrytów, ale także (niestety) wybitnych aktorów, którzy oszaleli z nienawiści do tego rządu, bredzili o faszyzmie i dyktaturze. Dziś jak trwoga, to do kogo wyciągają rękę pomoc?" - napisał na Twitterze europoseł PiS Joachim Brudziński.

Nawiązując do słów Brudzińskiego, Holland zwróciła uwagę, że bardzo często granty są odmawiane instytucjom i czasopismom, które "nie mieszczą się w świecie obecnego reżimu".

- Pan Brudziński się zachowuje tak, jakby był właścicielem Polski i jakby te pieniądze były jego prywatną kasą, jego partii i od jego widzimisię zależy, czy komuś da, czy komuś innemu nie. To jest mentalność PRL-owska i mentalność folwarczna. To jest zaskakujące, jak strasznie łatwo wróciło tego typu myślenie, buta, pycha i bezczelność - oceniła.

- Pan Brudziński jest na naszym utrzymaniu, a nie my na jego. To z podatków obywateli, również artystów i pracowników sektora kultury utrzymuje się ten rząd. Oni [politycy - przyp. red.] są wynajęci do administrowania, a nie do tego, żeby przywłaszczali sobie nasze pieniądze i potem wkładali je sobie do swoich kieszeni albo dawali swoim kolegom - dodała Agnieszka Holland w "Faktach po Faktach".

Autor:asty//now

Źródło: TVN24

Pozostałe wiadomości