"Prezydent potrzebował uśmiechnąć się do skrajnej prawicy. Zrobił to za pomocą Macierewicza"

TVN24

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Radosław Fogiel w "Faktach po Faktach" w TVN24tvn24
wideo 2/35

Wyjaśniło się, dlaczego prezydent Andrzej Duda wyznaczył akurat Antoniego Macierewicza na marszałka seniora. Potrzebował tła do swojego wystąpienia, z pewnością inaugurującego kampanię prezydencką - oceniła w "Faktach po Faktach" posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica Razem). Dodała, że prezydent potrzebował "uśmiechnąć się do skrajnej prawicy". - Wszystkie te sprawy, które były poruszone, są istotne w polskim życiu politycznym - stwierdził zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

We wtorek zostało zainaugurowane pierwsze posiedzenie Sejmu IX kadencji. Orędzie przed posłami wygłosił prezydent Andrzej Duda. Po nim głos zabrał marszałek senior Antoni Macierewicz.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica Razem) oceniła, że "wbrew pozorom to był bardzo spójny spektakl".

Wystąpienie prezydenta "inaugurujące kampanię"

- Wyjaśniło się wczoraj, dlaczego prezydent Duda wyznaczył akurat Antoniego Macierewicz na marszałka seniora. Po prostu potrzebował tła do swojego wystąpienia, do wystąpienia z pewnością inaugurującego kampanię prezydencką - stwierdziła.

Jak przekonywała, Andrzej Duda "potrzebował z jednej strony uśmiechnąć się do Konfederacji, do skrajnej prawicy, do elektoratu radykalnego i to zrobił za pomocą Antoniego Macierewicza, którego wystąpienie było takie jak Antoni Macierewicz - dzielące Polaków, pełne pogardy, nienawiści, powiedziałabym nawet".

- I na tle tego wystąpienia chciał [prezydent - przyp. red.] wypaść jako osoba koncyliacyjna, która z jednej strony, wskazując na Antoniego Macierewicza, uśmiecha się do elektoratu radykalnego, z drugiej strony, wzmiankując Tadeusza Mazowieckiego, próbuje zaskarbić sobie przychylność liberalnego centrum - oceniła posłanka. - Tylko ciężko spodziewać się, że ktokolwiek uwierzy w tę koncyliacyjną wizję prezydenta Dudy - dodała.

Zauważyła przy tym, że w tym wystąpieniu nie było ukłonu w stronę elektoratu lewicowego. - Być może dlatego, że prezydent Andrzej Duda doskonale wie, że nie jest w stanie sobie go zaskarbić - podkreśliła.

"Każdy podkreślił to, co w jego przekonaniu było istotne"

Zastępca rzecznika PiS, poseł Radosław Fogiel pytany, które Prawo i Sprawiedliwość jest prawdziwe - to z przemówienie Macierewicza czy to z przemówienia prezydenta - odpowiedział: - Mówimy o wystąpieniu prezydenta RP i marszałka seniora. Gdzie PiS w tym wszystkim?

Przyznał, że Duda będzie kandydatem całej Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, ale jak zaznaczył, "występował on jednak jako bezpartyjny prezydent Rzeczypospolitej".

- Marszałek senior Antoni Macierewicz, owszem, jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, jednak nie było to wystąpienie programowe. Było to wystąpienie marszałka Sejmu - stwierdził gość "Faktów po Faktach".

Zaznaczył, że nie odcina się od żadnej z tych wypowiedzi. - Każdy z tych polityków położył akcenty na inne kwestie, każdy podkreślił to, co w jego przekonaniu było istotne do podkreślenia wczorajszego dnia. Wszystkie te sprawy, które były poruszone, są istotne w polskim życiu politycznym - podkreślił zastępca rzecznika PiS.

Wystąpienia prezydenta i marszałka seniora

Prezydent w Sejmie mówił między innymi, że Polska jest jedna i prosił posłów, by o tym pamiętali. Podkreślał, że dla niego Polakiem jest każdy, kto ma Polskę w sercu. Wyraził też przekonanie, że w wielu ważnych sprawach da się znaleźć porozumienie i wspólne zdanie, nawet jeżeli istnieją różnice poglądów.

Prosił też, by język debaty parlamentarnej nie był radykalny, ale był językiem szacunku i zaznaczał, że z całą pewnością są na sali sejmowej osoby, które potrafią prowadzić merytoryczną debatę polityczną. Podszedł także do zasiadających w pierwszym rządzie ław poselskich ław - posłów Lewicy, Koalicji Obywatelskiej, PSL, Konfederacji oraz PiS - i podał im rękę.

Antoni Macierewicz podczas swojego wystąpienia mówił między innymi, że zbrodnia stanu wojennego wciąż nie została ukarana i że choć w poprzedniej kadencji Sejmu przeprowadzono fundamentalne zmiany społeczne i gospodarcze, odpowiedzialność za uporanie się z "ciemną spuścizną komunizmu" spada na parlamentarzystów obecnej kadencji.

Marszałek senior powiedział też, że w poprzedniej kadencji budowano "fundamenty, często kwestionowane przez tych, którzy chcieliby zawrócić bieg historii, domagano się likwidacji naszych najważniejszych osiągnięć gospodarczych, społecznych, tożsamościowych" i "był to program, który mógł być zrealizowany tylko w oparciu o siły zewnętrzne, o wzniecenie nienawiści i dezinformację".

Autor: js//now//kwoj / Źródło: TVN24, PAP