Afera w Szpitalu Południowym. Andrzej Domański: nigdy tam nie byłem

Andrzej Domański
Domański o leczeniu w Szpitalu Południowym. "Nigdy w tym szpitalu nie byłem"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Nie pozwolę, aby takie kłamliwe informacje były rozpowszechniane - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Komentował tak działania PiS w związku z aferą dotyczącą nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym.

Oglądaj "Fakty po Faktach" codziennie o godzinie 19.25 na antenie TVN24 i TVN24 BiS lub jako wideo na żądanie w TVN24+

Według doniesień portalu Zero.pl lekarz Dawid Kacprzyk - który był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus - miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 miliona złotych, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

Rozliczenia KO za aferę domaga się opozycja. Klub PiS w Sejmie obok swoich pomieszczeń wystawił tablicę z wizerunkami między innymi polityków KO, którzy według PiS osoby korzystali z pomocy medycznej w Szpitalu Południowym.

Minister finansów zapewnił w sobotę w "Faktach po Faktach" w TVN24, że "nigdy w tym szpitalu nie był". - Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że kłamliwe grafiki czy informacje, które PiS zamieszcza w mediach społecznościowych, wskazując na parlamentarzystów z Warszawy, też mnie, (...) to kampania nienawiści ze strony PiS-u - ocenił.

Dodał, że analizuje w tej chwili drogę prawną w tej sprawie. - Nie pozwolę, aby takie kłamliwe informacje były rozpowszechniane - zaznaczył Domański.

Seria kontroli w Szpitalu Południowym

Przeciw kolportowaniu informacji, że leczyła się w tym szpitalu, protestowała w czwartek między innymi posłanka KO Katarzyna Piekarska. - To jest kłamstwo, które jest powielane na X. Leczę się onkologicznie w Olsztynie - powiedziała. Piekarska, wzburzona całą sytuacją, zasłabła na sali plenarnej Sejmu.

Również marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła, że nigdy nie leczyła się w warszawskim Szpitalu Południowym. - Sprawę szpitala trzeba rzetelnie wyjaśnić w oparciu o prawdę, a nie kłamstwa - podkreśliła, odnosząc się do doniesień medialnych.

Sprawę opisywanych w mediach nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie bada prokuratura, toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus. Lekarz zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - 0,5 miliona złotych.

W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach. W piątek prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o odwołaniu rady nadzorczej Szpitala Południowego, a dzień wcześniej odwołany został zarząd placówki. Prokurator generalny zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ, placówkę prześwietli też Państwowa Inspekcja Pracy.

OGLĄDAJ: Minister o "bardzo poważnym błędzie prezydenta". "Myślę, że będzie miała skutki gospodarcze"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, TVN24
Czytaj także: