Oskarżeni z afery taśmowej staną przed sądem. A prokuratura prowadzi audyt

Polska

WprostW aferze taśmowej nagrani zostali m.in. Marek Belka i Bartłomiej Sienkiewicz

W maju rusza proces oskarżonych w sprawie afery taśmowej. Przed sądem staną biznesmen Marek Falenta, jego szwagier i dwaj byli kelnerzy ze znanych warszawskich restauracji. Tymczasem akta i dowody z tej sprawy są analizowane w Prokuraturze Krajowej. Podobnie, jak i pozostałe śledztwa związane z aferą podsłuchową.

Proces rozpocznie się 17 maja w Sądzie Okręgowym w Warszawie. We wrześniu 2015 r. prokuratura na warszawskiej Pradze sformułowała akt oskarżenia, który objął cztery osoby: biznesmena Marka Falentę, jego współpracownika Krzysztofa Rybkę oraz kelnerów z dwóch warszawskich restauracji: Sowa i Przyjaciele oraz Amber Room Łukasza N. i Konrada L.

Według prokuratury motywy ich działania były biznesowo-finansowe. Nagrywali m.in. najbogatszych Polaków, ministrów w rządach PO, urzędników państwowych.

Proces się zaczyna, a audyt trwa

Tymczasem - jak ustalił portal tvn24.pl - kopia akt śledztwa, które zostało skierowane do sądu, jak i dowody zebrane w tej sprawie, są obecnie poddane audytowi, jaki prowadzi Prokuratura Krajowa. Czy to oznacza, że obecne szefostwo prokuratury kwestionuje ustalenia tego postępowania i akt oskarżenia? Nie znamy odpowiedzi na to pytanie.

Przypomnijmy jednak, że zarówno to śledztwo, jak i sposób jego prowadzenia były krytykowane jeszcze za rządów PO. Na przykład w czerwcu 2015 roku Dariusz Łuczak, ówczesny szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, przed sejmową komisją ds. służb specjalnych twierdził, że prokuratura powinna zarzucić Markowi Falencie kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się nielegalnym nagrywaniem.

Szef ABW powiedział posłom, że funkcjonariusze ABW i CBŚ zebrali dowody na to, że Falenta zlecał nielegalne nagrywanie swoich konkurentów biznesowych w Bydgoszczy i w Białymstoku, gdzie postawiono mu za to zarzuty. Ówczesne kierownictwo prokuratury broniło się jednak, że nie zostały spełnione wszystkie przesłanki, dzięki którym, działania Falenty i jego wspólników można by zakwalifikować jako kierowanie zorganizowaną grupą.

Nie odsłuchali wszystkich nagrań?

Tymczasem Bogdan Święczkowski, obecny szef Prokuratury Krajowej w ubiegły piątek potwierdził w rozmowie z portalem tvn24.pl, że "w Prokuraturze Krajowej trwa audyt postępowań dotyczących m.in. afery taśmowej".

Ujawniliśmy wtedy, że śledczy prowadzący ten audyt zażądali akt wszystkich postępowań dotyczących rozmów polityków, urzędników państwowych i biznesmenów rejestrowanych w warszawskich restauracjach. W trakcie sprawdzania jednego z takich śledztw (dotyczącego treści jednej z nagranych rozmów - red.) prokuratorzy uznali, że zostało ono przedwcześnie umorzone.

– Prowadzący tę sprawę nie odsłuchali nagrania, które było dowodem w sprawie. Postępowanie zapowiadało się ciekawie, a oni nawet nie przesłuchali rozmów. Nie przesądzamy, czy sprawa zakończyłaby się zarzutami, czy nie. Ale referenci powinni wszystko zrobić przed końcową decyzją o umorzeniu – mówi nam jeden z prokuratorów przygotowujących audyt.

O jakie nagranie i śledztwo chodzi? Prokuratorzy nie chcieli odpowiedzieć.

Politycy, urzędnicy, biznesmeni

Prokuratura Okręgowa Warszawa – Praga z głównego śledztwa w sprawie nielegalnego nagrywania wyłączyła 17 postępowań. Zostały one umorzone. Nie wykryto przestępstw w tym, o czym rozmawiali nagrani politycy i biznesmeni.

Główne śledztwo, w którym oskarżono Marka Falentę i pozostałe osoby (to ich proces rusza 17 maja - red.), trwało 15 miesięcy i dotyczyło podsłuchiwania od lipca 2013 r. kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych.

Falenta, według śledczych, miał zlecić wykonanie nagrań dwóm pracownikom restauracji - Łukaszowi N. i Konradowi L. Za takie przestępstwo grozi im i współpracującemu z nimi Krzysztofowi Rybce do dwóch lat więzienia. Marek Falenta nie przyznał się do zarzutów.

W aferze taśmowej nagrani zostali, m.in. ważni politycy PO: b. szef MSZ i b. marszałek Sejmu Radosław Sikorski, b. wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski, b. minister transportu Sławomir Nowak, b. minister sportu i b. sekretarz generalny PO Andrzej Biernat, b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i b. minister skarbu Włodzimierz Karpiński, b. wicepremier i minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowskiej, Bartłomiej Sienkiewicz, były szef MSW i najbogatsi Polacy.

Autor: Maciej Duda (m.duda2@tvn.pl)/kk / Źródło: tvn24.pl

Raporty: