Sędzia Gąciarek: Piebiak ze względów formalnych może orzekać. Z etycznych - nie powinien

[object Object]
"Sędzia Piebiak ze względów formalnych może orzekać. Z etycznych - nie powinien"tvn24
wideo 2/35

Łukasz Piebiak nie jest już wiceministrem sprawiedliwości, może więc wrócić do pracy w warszawskim Sądzie Rejonowym, z którego był delegowany do ministerstwa. Sędzia Piotr Gąciarek ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" wyjaśniał w rozmowie z TVN24, że od strony formalnej nie ma przeszkód, by Piebiak mógł wrócić do orzekania. - Od strony etycznej pan Łukasz Piebiak nie powinien orzekać - podkreślił Gąciarek.

Zamieszany w aferę hejterską były wiceminister Łukasz Piebiak ma w czwartek wrócić do pracy w sądzie, z którego był delegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości.

CZYTAJ WIĘCEJ: HEJT WOBEC SĘDZIÓW. CO WIEMY O SPRAWIE >

Sędzia Piotr Gąciarek z warszawskiego Sądu Okręgowego zasiada w składzie kolegium tego sądu. Jest również wiceprezesem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustita". W rozmowie z TVN24 w czwartek wyjaśniał kwestie sporne związane z byłym wiceministrem sprawiedliwości.

- Musimy tu rozdzielić dwie rzeczy - wskazał Gąciarek. - Od strony etycznej moja prywatna opinia jest taka, że po tym, czego się dowiedzieliśmy, pan Łukasz Piebiak nie powinien orzekać - ocenił.

Zaznaczył jednak, że od strony formalnej w sprawie orzekania przez Piebiaka "przeszkód nie ma". - Dopóki nie będzie decyzji prezesa jego sądu [sędziego Maksymiliana Wesołowskiego - przyp. red.] czy decyzji sądu dyscyplinarnego - podkreślił Gąciarek.

"Suwerenna decyzja prezesa"

Kolegium Sądu Okręgowego w Warszawie w uchwale, do której dotarli reporterzy programu "Polska i Świat", zaapelowało do prezesa Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawa o odsunięcie Piebiaka od orzekania.

- To nasz apel, natomiast to jest wyłączna kompetencja prezesa, że może on czasowo, z uwagi na bulwersujący charakter zarzutów, które się pojawiają w przestrzeni publicznej, odsunąć go (Piebiaka - przyp. red.) od czynności służbowych na czas 30 dni, do czasu podjęcia decyzji przez sąd dyscyplinarny - przekazał Gąciarek.

Powtórzył, że to "suwerenna decyzja prezesa", a sędziowie mogą jedynie "apelować, a nic narzucić".

- Zrobiliśmy to w trosce i poczuciu odpowiedzialności, ale prezes nie ma obowiązku nawet odniesienia się do tego, chociaż uważam, że jako przełożony pana Piebiaka prezes powinien zająć stanowisko - ocenił Gąciarek.

Według informacji tvn24.pl prezes Wesołowski do końca tygodnia przebywa na urlopie. Do pracy ma wrócić w poniedziałek.

"Utracił walor niezawisłości, niezależności"

Do kwestii orzekania przez Piebiaka odniosła się także w czwartek w rozmowie z TVN24 prezes Stowarzyszenia Sędziów "Themis" sędzia Beata Morawiec.

Zaznaczyła, że Piebiak "nie powinien wracać" do orzekania. - Ja nie chciałabym z nim zasiadać w jednym składzie orzekającym. Nie zasiadłabym w takim składzie - podkreśliła Morawiec. W jej ocenie były wiceminister, "pełniąc rolę urzędnika w Ministerstwie Sprawiedliwości - nie tylko na czas sprawowania funkcji w ministerstwie, ale też na przyszłość - utracił walor niezawisłości, niezależności".

- Wykonywanie przez niego obowiązków w charakterze sędziego jest - nie powiem, że niemożliwe - ale w tym momencie niewykonalne - powiedziała Morawiec.

Morawiec: sędzia Piebiak nie powinien wracać do orzekania
Morawiec: sędzia Piebiak nie powinien wracać do orzekaniatvn24

Autor: akw//now / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości