Polska

Aby nie porzucać dzieci na śmietniku

Polska

TVN24W "oknie życia" mogą zostawić dziecko, matki w trudnej sytuacji życiowej

28 noworodków uratowano dotąd dzięki 33 "oknom życia", znajdujących się w różnych miastach Polski. Najwięcej dzieci pozostawiono w Krakowie - 11 i w Warszawie - ośmioro. Duchowni apelują: Nie porzucaj dziecka na śmietniku, zostaw je w "oknie życia".

Jak przypomniał sekretarz generalny Caritas Polska, ks. Zbigniew Sobolewski, pomysł stworzenia "okna życia", czyli miejsca, gdzie matka może pozostawić nowo narodzone dziecko, narodził się w 2006 roku w Krakowie.

Z inicjatywy Caritas w 2009 roku powstało ponad 30 takich miejsc"okien". - Prawie wszystkie duże miasta mają miejsca, gdzie zdesperowana matka może zostawić noworodka - podkreślił ks. Sobolewski.

Prawie wszystkie duże miasta mają miejsca, gdzie zdesperowana matka może zostawić noworodka

Zaznaczył jednocześnie, że "okna życia" nie są alternatywą dla możliwości zostawienia dziecka w szpitalu po porodzie. - Nie stanowią najlepszego rozwiązania. Są jedynie alternatywą dla porzucenia noworodka na śmietniku, pozostawienia go bez koniecznej dla przeżycia opieki - powiedział ks. Sobolewski.

Szybko znajdują dom

Poinformował, że w Warszawie pozostawiono dotąd w "oknie życia" ośmioro dzieci, w Ełku dwoje i po jednym w Katowicach, Rzeszowie, Piotrkowie Trybunalskim, Kielcach, Gliwicach, Kaliszu i Tarnowie. W Krakowie, gdzie miejsce takie istnieje najdłużej, jedenaścioro.

Wszystkie są dokładnie badane, a następnie przekazywane do ośrodków adopcyjnych.

Jak powiedziała, jedna z sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Warszawie, przy którym zostało otwarte w grudniu 2008 r. "okno życia", wszystkie uratowane dzieci szybko zostały adoptowane i trafiły w dobre ręce.

Zaznacza, że procedury adopcyjne przebiegają bardzo sprawnie, przypominając, że pierwszy chłopczyk pozostawiony w warszawskim "oknie życia" już po czterech tygodniach znalazł dom. Nowi rodzice nadają adoptowanemu dziecku swoje nazwisko i wybierają mu imię.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24