Polska

Abp Hoser z wiernymi z Jasienicy: kościół wciąż zamknięty, będą rozmowy

Polska

Aktualizacja:
Abp Hoser spotkał się z wiernymi z Jasienicy

Kościół w Jasienicy pozostanie zamknięty, nie zmienia się też sytuacja ks. Wojciecha Lemańskiego. Msza w Niedzielę Wielkanocą zostanie odprawiona, ale na zewnątrz kościoła. Dialog ws. rozwiązania konfliktu w parafii będzie kontynuowany. To najważniejsze ustalenia, jakie zapadły podczas spotkania abp. Henryka Hosera z delegacją wiernych z parafii w Jasienicy.

Arcybiskup Henryk Hoser po spotkaniu powiedział, że rozmowy z wiernymi z Jasienicy odbywały się "w bardzo dobrej atmosferze wzajemnego zrozumienia". - Doszliśmy do konkluzji, które prowadzą do poprawienia sytuacji w parafii. Przygotowaliśmy pewne ustalenia, które będą realizowane. Nasz dialog jest bardzo konstruktywny, owocny i obiecujący - powiedział arcybiskup.

Pięć punktów

Ustalenia zostały zawarte w pięciu punktach.

Pierwszy z nich dotyczy księdza Wojciecha Lemańskiego, którego sytuacja pozostaje w gestii Stolicy Apostolskiej.

Po drugie, ustalono, że w Wielką Sobotę w Jasienicy zostaną poświęcone pokarmy.

Po trzecie, w niedzielę o godzinie 10.00 w Jasienicy zostanie odprawiona polowa msza św.

Czwarty punkt ustaleń dotyczy ustaleń w sprawie decyzji personalnych, które mają zostać podjęte w jak najkrótszym terminie.

Listę kończy punkt, który mówi o tym, że "rozmowy będą kontynuowane".

Na liście nie było kwestii otwarcia kościoła. Do czasu rozwiązania konfliktu pozostaje zamknięty.

- Chciałbym wyrazić swój optymizm i nadzieję, że idziemy dobrą drogą, do dobrych rozwiązań. Wspólnym wysiłkiem będziemy wyjaśniać to, co jest obciążone ogromnymi emocjami i nieporozumieniami - powiedział arcybiskup, prosząc jednocześnie zebranych dziennikarzy o obiektywne informowanie o tych wydarzeniach.

Bliżej porozumienia w sprawie Jasienicy?tvn24

Bronię świętości świątyni

Wcześniej arcybiskup Hoser przewodniczył mszy świętej z poświęceniem oleju Krzyżma Świętego w Wielki Czwartek w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika w Warszawie.

W trakcie kazania wyjaśnił, że "nie byłoby zamknięcia świątyni w Jasienicy, bez bulwersujących wydarzeń ostatniej niedzieli, Niedzieli Palmowej". - Byłbym niewiernym następcą apostołów, gdybym nie bronił świętości sakramentów i świętości świątyni. Proszę mnie zrozumieć - powiedział podczas mszy arcybiskup.

"Oddajcie nam kościół i ks. Lemańskiego"

Mieszkańcy Jasienicy pojawili się w czwartek rano przed Kurią Warszawsko-Praską z transparentami, na których można było zobaczyć takie hasła: "Oddajcie nam kościół i ks. Lemańskiego", "Pedofilów chronicie, dobrych księży niszczycie", "Jasienica wybacza abp. Hoserowi, dziękujemy za radosne święta", "Za co, biskupie, ta kara?", "W obronie czci i godności księdza Lemańskiego", "Jasienica murem za księdzem Lemańskim", "Ojcze Święty, pomóż nam".

Wierni modlili się i śpiewali pieśni religijne.

Mieszkańcy Jasienicy protestowali, bo - jak mówili - "w Niedzielę Palmową stała się rzecz straszna". Tego dnia dowiedzieli się, że ks. Wojciech Lemański został pozbawiony możliwości odprawiania mszy świętej, którą do tej pory raz w tygodniu mógł sprawować w parafii.

Wierni przyszli z nadzieją na rozmowę z abp. Henrykiem Hoserem.

- Oczekujemy, że ktoś do nas wyjdzie i porozmawia, i że kościół znów zostanie otwarty dla wiernych. Uważamy, że jest na to szansa. Liczymy też, że znajdzie się w nim miejsce dla ks. Lemańskiego - mówili przed spotkaniem z abp. Hoserem reporterowi TVN24 protestujący.

- Nie żądamy, by ksiądz Wojciech wrócił do funkcji proboszcza, bo trwa procedura odwoławcza w Watykanie. Ale chcemy zmiany administratora parafii, który stracił nasze zaufanie - dodał jeden z organizatorów protestu, Mariusz Dembiński.

Protestujący zapewnili, że "nie przyjechali na wojnę", ale po to, by porozmawiać z osobą decydującą o ich kościele.

Protestujący przygotowali list do abp. Hosera, który przekazali mu podczas spotkania. W liście napisali m.in., że "ksiądz Wojciech Lemański przez sześć lat swojego probostwa w Jasienicy zbudował wspólnotę, która powinna być wzorem dla każdego w Polsce".

Abp. Hoser: Bronię świętości sakramentów i świętości świątynitvn24

List do wiernych

Abp Hoser w liście do wiernych z Jasienicy stwierdził, że decyzja o zamknięciu kościoła miała związek z "ostatnimi wydarzeniami, które ukazały pogłębiający się rozłam we wspólnocie parafialnej w Jasienicy, powodujący zgorszenie, a także poważne naruszenie porządku publicznego".

Zaapelował też o dołożenie wszelkich starań zmierzających do przywrócenia jedności we wspólnocie Kościoła w parafii w Jasienicy. "Potrzeba zatem żarliwej modlitwy do Pana oraz pokuty w intencji jedności. Nie można godnie przeżywać Triduum Paschalnego i przyjmować komunii świętej w takim stanie ducha i w takiej atmosferze. W związku z tym, w trosce o zapewnienie należnego szacunku świątyni, a nade wszystko uchronienie wiernych przed grzechem profanacji sakramentów i świątyni, z głębokim bólem podjąłem decyzję o zamknięciu kościoła parafialnego p.w. Narodzenia Pańskiego w Jasienicy do odwołania" - podkreślił arcybiskup.

Usunięty z parafii

Dekretem z 5 lipca 2013 r. ordynariusza warszawsko-praskiego ks. Lemański został usunięty z urzędu proboszcza parafii Narodzenia Pańskiego w Jasienicy za "brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych". Proboszcz odwołał się od tej decyzji do Watykanu, który pod koniec 2013 r. utrzymał decyzję abp. Hosera. Watykan odrzucił też odwołanie w sprawie nałożonego na ks. Lemańskiego zakazu wypowiadania się w mediach. Proboszcz z Jasienicy na swym blogu krytykował kościelnych hierarchów, w tym swego przełożonego - przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych abp. Hosera m.in. za dokument bioetyczny episkopatu, przeciwstawiający się: in vitro, aborcji, eutanazji, środkom wczesnoporonnym i antykoncepcji jako zagrożeniom dla człowieka.

Wierni z Jasienicy protestują przed kurią tvn24

Autor: mac,jl//kdj,gak/zp / Źródło: TVN24, PAP