Polska

40 Węgrów skontrolowanych w Modlinie. "Konsul nie stwierdził naruszenia prawa"

Polska

TVN 24Straż graniczna zaprzecza, że zatrzymała węgierskich obywateli

"Węgierscy uczestnicy Marszu Niepodległości zatrzymani na lotnisku w Modlinie" - takie informacje pojawiły się w piątek na kilku portalach internetowych. Straż graniczna zaprzeczyła, że doszło do zatrzymań. Z kolei ambasada Węgier w oświadczeniu przesłanym tvn24.pl poinformowała, że 40 pasażerów lotu z Budapesztu zostało skontrolowanych przez straż graniczną, po czym wpuszczono ich na terytorium Polski. Przy kontroli obecny był węgierski konsul.

W piątek portal wpolityce.pl podał, że straż graniczna zatrzymała na lotnisku w Modlinie 40 pasażerów z Węgier, którzy przyjechali do Polski na Marsz Niepodległości. Według portalu, byli oni przez kilka godzin "przetrzymywani".

Dyżurny Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej w rozmowie z tvn24.pl zaprzeczył, że doszło do podobnego incydentu. - Żadne zatrzymania nie miały miejsca - powiedział. Więcej informacji nie udzielił.

Ambasada Węgier w przesłanym tvn24.pl oświadczeniu podała, że 40 pasażerów lotu linii Wizzair z Budapesztu do Warszawy zostało skontrolowanych przez polską straż graniczną. - Po tym, obywatele Węgier zostali bez przeszkód wpuszczeni do Polski - czytamy w oświadczeniu.

"Nie stwierdzono naruszenia"

"Wierzymy, że strefa Schengen zapewnia swobodny ruch każdego obywatela państw strefy Schengen, a także, że zgodnie z porozumieniem państw w tej sprawie każde państwo ma prawo do pogłębionej kontroli, jeśli okoliczności wymagają podwyższonego poziomu bezpieczeństwa" - napisano.

"Podczas zdarzenia, na lotnisku obecny był konsul węgierski, który nie stwierdził żadnego naruszenia prawa. Obywatelom węgierskim zapewniono swobodny wjazd do kraju" - podaje ambasada.

Straż graniczna nie odniosła się w rozmowie z nami do cytowanego oświadczenia ambasady. Nie poinformowano, o jakie względy bezpieczeństwa mogło chodzić.

Skarga?

Dziś w sprawie zabrali głos organizatorzy Marszu Niepodległości. Prezes Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" Witold Tumanowicz powiedział podczas sobotniej konferencji prasowej, że Węgrzy przylecieli na zaproszenie stowarzyszenia i należą do środowiska sympatyków partii Jobbik. Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier) uważany jest za skrajnie nacjonalistyczną partię opozycyjną, która ucieka się do antyromskiej retoryki. Według Tumanowicza na marsz przyjedzie jeszcze więcej Węgrów. - Poza tym przyjadą Włosi, Francuzi, Hiszpanie, Serbowie, Słowacy, Norwegowie, Szwedzi, Ukraińcy, a także nasi emigranci z Wielkiej Brytanii - powiedział.

Tumanowicz poinformował ponadto, że "polska Straż Graniczna i policja bezpodstawnie przetrzymywały w piątek przez kilka godzin na lotnisku w Modlinie kilkudziesięciu Węgrów, którzy przylecieli do Polski, żeby wziąć udział w Marszu Niepodległości". - W grupie tej był także poseł do parlamentu węgierskiego. W sobotę rano zaś policja zatrzymała w hostelu kolejnych kilku Węgrów z prawicowej partii Jobbik - stwierdził prezes Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości". Obecny na konferencji węgierski parlamentarzysta z partii Jobbik Gyula Gyoergy Zagyva, który miał być wśród zatrzymanych przez policję, stwierdził: "nie są to europejskie standardy zachowań". Zapowiedział, że będzie próbował znaleźć winnych w Polsce, ale rozważa także skierowanie w tej sprawie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Autor: jk/mn//kdj / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości