Miał zagłuszarkę na lotnisku. Co i jak w tej sprawie zrobiły służby?

lotnisko okecie warszawa - Gelia shutterstock_2680137603
Siemoniak o aktach dywersji na kolei: to byli zawodowcy
Źródło: TVN24
Ze strony rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych i stołecznej komendy policji płyną zapewnienia, że ABW i policja "natychmiast" zareagowały na informacje o podejrzanych zachowaniach obywatela Ukrainy, który na Okęciu miał zagłuszarkę. To reakcja na medialne doniesienia, według których policjanci musieli starać się kilka godzin o zgodę na zatrzymanie.

W poniedziałek Onet opisał, jak - według ich źródeł - wyglądało zatrzymanie na Lotnisku Chopina w Warszawie Ukraińca, przy którym w święta Bożego Narodzenia znaleziono urządzenie do zagłuszania fal radiowych. Według portalu podejrzanym "przez wiele godzin nie chciały się zająć policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego", co określono jako "blamaż służb".

Dobrzyński: ABW natychmiast podjęło czynności

Doniesienia później tego samego dnia "sprecyzował" w serwisie X rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Zapewnił, że ABW "natychmiast po otrzymaniu informacji dotyczącej podejrzanego zachowania obywatela Ukrainy na Lotnisku Chopina już ok. godz. 4.00 nad ranem 26 grudnia 2025 r. podjęła wszystkie niezbędne, przewidziane prawem i właściwymi procedurami czynności".

Jak zaznaczył Dobrzyński, "w tej sprawie aktywne działania podejmowali funkcjonariusze kilku właściwych jednostek Agencji", a "wszystkie działania prowadzone były w trybie pozaprocesowym i miały na celu weryfikację informacji dotyczących wystąpienia zagrożeń pozostających we właściwości rzeczowej ABW".

"Dotychczasowe efekty rozpoznania nie dostarczyły informacji uprawdopodobniających popełnienie przestępstwa terroryzmu czy szpiegostwa" - przekazał Dobrzyński i dodał, że "ABW pozostaje w stałym kontakcie z jednostką Policji i Prokuraturą prowadzącymi postępowanie w tej sprawie".

"Policjanci natychmiast podjęli interwencję"

Obszerny komunikat w sprawie zatrzymania Ukraińca wydała też Komenda Stołeczna Policji.

"26 grudnia policjanci Komisariatu Policji Portu Lotniczego Warszawa Okęcie otrzymali informację od Służby Ochrony Lotniska dotyczącą mężczyzny, który przebywał na terenie terminalu i swoim zachowaniem wzbudził zainteresowanie funkcjonariuszy SOL. Policjanci natychmiast podjęli interwencję i wylegitymowali wskazanego mężczyznę, którym okazał się 27-letni obywatel Ukrainy" - poinformowała warszawska policja.

W bagażu podręcznym Ukraińca "policjanci znaleźli między innymi zagłuszarkę sygnału tzw. jammer (służący do zagłuszania fal radiowych sygnału GPS i GSM) oraz różnego rodzaju sprzęt teleinformatyczny". "Mężczyzna nie chciał powiedzieć, co robi na lotnisku i do czego miały mu służyć znalezione przedmioty" - dodano w komunikacie.

Policja: powiadomiono ABW

"W związku z potrzebą wyjaśnienia wszystkich związanych z tym okoliczności, mężczyzna został zatrzymany, a o tym fakcie powiadomiono ABW" - przekazała policja. Podkreślono, że mężczyzna przebywał w Polsce legalnie.

W sprawie wszczęto dochodzenie, a 27-latek usłyszał zarzut "usiłowania użycia nadawczych urządzeń radiowych działających w pasmach częstotliwości wyznaczonych dla łączności lotniczej". Grozi mu pięć lat więzienia. 27 grudnia sąd wyraził zgodę na tymczasowy areszt dla podejrzanego.

Policja zapewniła, że podjęte przez nią działania "były realizowane bezzwłocznie", a od momentu podjęcia interwencji do decyzji o tymczasowym aresztowaniu minął jeden dzień.

"Sama interwencja podjęta została natychmiast po otrzymanym w tej sprawie sygnale, a Policja nie miała wcześniej informacji dotyczących pobytu mężczyzny na terenie lotniska" - podkreślono.

Doniesienia o przepychance w służbach i policji

Według ustaleń Onetu aresztowany Ukrainiec wcześniej "przesiadywał na lotnisku od co najmniej dziewięciu dni". Ponadto interweniujący 26 grudnia policjanci mieli przez kilkadziesiąt minut nie otrzymywać od przełożonych zgody na jego zatrzymanie.

Funkcjonariusze mieli zwrócić się z sygnałem do ABW i SKW, które - według źródeł portalu - przez kilka godzin nie reagowały lub przerzucały się odpowiedzialnością za sprawę.

Zdeterminowani funkcjonariusze po upływie tego czasu mieli zgłosić podejrzenie o dywersję, ale tym razem już drogą oficjalną - przez radiostację, na której wszystko się nagrywa. "Około godz. 5 rano przyszła formalna decyzja o zatrzymaniu Ukraińca i przejęciu go przez Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji" - podał Onet.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: