Polska

2 miliony dla Ostachowicza. Trzaskowski: nic dziwnego, to osoba właściwa na właściwym miejscu

Polska

Rafał Trzaskowski uważa, że Ostachowicz ma kwalifikacje by zasiadać w fotelu członka zarządu Orlenu
tvn24Trzaskowski uważa, że Ostachowicz ma kwalifikacje by zasiadać w fotelu członka zarządu Orlenu

Duże zarobki zawsze budzą duże kontrowersje - tak Rafał Trzaskowski skomentował we "Wstajesz i wiesz" na antenie TVN24 przejście Igora Ostachowicza do zarządu PKN Orlen. Były PR-owiec Tuska może zarobić ponad 2 mln zł w ciągu roku.

Wiceszef MSZ podkreślił, że nie widzi w tym "nic zdrożnego". - Ja nie wiem, ile się zarabia w zarządach spółek, ale jeżeli chce się pozyskać ludzi, którzy mogą być w takich zarządach, to trzeba ich pozyskiwać z rynku, dlatego zarobki są tam dużo wyższe niż w polityce - ocenił. Jak zauważył Trzaskowski, Ostachowicz ma kwalifikacje, by zasiadać w fotelu członka zarządu Orlenu. - To nie jest człowiek znikąd, to jest człowiek wykształcony, który pracował wcześniej w PGE i zajmował się szefowaniem w marketingu. Ja się nie dziwię, że po 7 latach doświadczenia u boku premiera, (dzięki) znajomości państwa, jest pożądany na rynku - wyjaśnił.

"Właściwa osoba na właściwym miejscu"

Na pytanie, czy Ostachowicz nie przydałby się bardziej nowej premier, odparł, że na pewno by się przydał, ale każdy premier chce pracować ze swoimi ludźmi. - Igor Ostachowicz był jednoznacznie kojarzony z Donaldem Tuskiem. Nie dziwię się, że po 7 latach pracy od rana do nocy chce szukać nowych wyzwań - ocenił. I dodał: - Gdyśmy mieli do czynienia z człowiekiem, który nie jest wykształcony, który wcześniej nie pracował w marketingu w dużych firmach, to wtedy rzeczywiście byłby problem. Ale jeżeli jest to osoba właściwa na właściwym miejscu, ja w tym nie widzę nic dziwnego. Duże zarobki zawsze budzą duże kontrowersje - podkreślił.

Jego zdaniem kwestia przejścia Ostachowicza do Orlenu nie powinna mieć wpływu na sondaże dla PO. - To nie jest rzecz fundamentalnie istotna rzecz dla rządu czy dla Platformy Obywatelskiej - zaznaczył. Pytany o odprawę dla Wasiak (po odejściu z zarządu PKP dostanie pół miliona zł - red.) odpowiedział, że rzeczywiście wydźwięk nie jest najlepszy, ale według prawa pieniądze się jej należały. - Być może należy wprowadzić prawo, że jeżeli przechodzi się do rządu, to taka odprawa nie obowiązuje - zauważył.

Autor: eos//rzw / Źródło: tvn24

Pozostałe wiadomości