"Stara śpiewka" przed wyborami? Kto się podpisał pod Europejską Deklaracją Równości

TVN24

Kampania Przeciw Homofobii wskazuje, kto podpisał Europejską Deklarację Równościtvn24
wideo 2/36

- Dyskusja o prawach kobiet w Polsce nie powinna mieć miejsca. To powinna być oczywistość – mówi Bartosz Arłukowicz, kandydat Koalicji Europejskiej. - Stara śpiewka. Zawsze tak jest, że Platforma Obywatelska przed wyborami mówi co innego, a później zmienia zdanie - ocenia Robert Biedroń, lider partii Wiosna. Kampania Przeciw Homofobii sprawdziła, co polscy przedstawiciele w Parlamencie Europejskim zrobili dla wzmocnienia równości i równouprawnienia. Materiał magazynu "Polska i Świat".

KTO KANDYDUJE, NA JAKICH ZASADACH ODBYWAJĄ SIĘ WYBORY? SPRAWDŹ W SERWISIE WYBORCZYM TVN24.PL>

Na 76 kandydatów Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego, Michał Boni jest jednym z dziewięciu, który podpisał Europejską Deklarację Równości. – Ja nie wiem, czemu ludzie się boją takich rzeczy – mówi eurodeputowany.

Kampania Przeciw Homofobii sprawdziła, ilu kandydatów do europarlamentu podpisało się pod deklaracją. Jako ugrupowania uczynili to Zieloni, Nowoczesna, Razem, SLD i Wiosna.

Deklaracji nie podpisały za to Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe i Prawo i Sprawiedliwość.

Jeśli sprawdzimy indywidualne podpisy, wtedy okaże się, że tylko w partii Zielonych wszyscy kandydaci do Parlamentu Europejskiego podpisali się pod Europejską Deklaracją Równości. W przypadku Nowoczesnej to 87 procent jej kandydatów, po 71 procent w partiach Razem i Wiosna, a 20 procent w SLD.

Patryk Jaki z PiS swoją decyzję o podpisie uzależnia od treści deklaracji. Ta już jest jednak znana i powszechnie dostępna w Internecie. Żeby ją podpisać, nie trzeba być w Europarlamencie.

- Nie ma dzisiaj w XXI wieku ważniejszej rzeczy niż równe traktowanie, z szacunkiem, uznaniem i pełnią praw – uważa Michał Boni.

Wśród kandydatów Platformy Obywatelskiej trudno jednak o jednoznaczną odpowiedź wszystkich kandydatów partii na przykład w sprawie związków partnerskich.

Trudno też o jednoznaczną odpowiedź na temat równości kobiet i mężczyzn biorąc pod uwagę rezolucję dotyczącą konieczności działań na rzecz równouprawnienia kobiet i mężczyzn w każdej dziedzinie życia, czy odnośnie dyrektywy wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług. W głosowaniu nad każdym z nich Platforma była podzielona.

PiS a prawa kobiet

- Prawo i Sprawiedliwość aktywnie wspiera działania na rzecz praw społecznych, ekonomicznych kobiet – mówi Karol Karski, kandydat Zjednoczonej Prawicy do Parlamentu Europejskiego.

Partia rządząca przekonuje, że niemal wszystkie założenia programu PiS to korzyści także dla kobiet. - Podniesienie jakości życia wszystkich obywateli to podniesienie jakości życia kobiet. Zarówno jeżeli chodzi o rolnictwo, innowacje, wymiar sprawiedliwości, jeżeli chodzi o programy społeczne, w tym wzmacnianie instytucji rodziny czy macierzyństwa – wylicza Patryk Jaki.

Nierówne prawa to jednak przede wszystkim nierówne pensje, nierówny rozwój zawodowy, dyskryminacja ze względu na udział w zarządzaniu. To także brak odpowiednich regulacji prawnych w sprawie przemocy fizycznej i psychicznej.

"Stara śpiewka" Platformy Obywatelskiej

- Chodzi nam o nowoczesne państwo. To jest takie państwo, w którym kobieta i mężczyzna są równymi sobie partnerami. W ogóle dyskusja o walce o prawa kobiet w Polsce nie powinna mieć miejsca. To powinna być oczywistość – mówi Bartosz Arłukowicz, kandydat Koalicji Europejskiej.

Robert Biedroń te słowa określa mianem "starej śpiewki". - Zawsze tak jest, że Platforma Obywatelska przed wyborami mówi co innego, a później zmienia zdanie. Podobnie będzie i tym razem – ocenia lider Wiosny.

Związki partnerskie Platforma już obiecywała w 2015 roku. Tylko, że jak mówi Koalicja Europejska - tym razem sytuacja jest inna, bo inne jest społeczeństwo.

Zdaniem Barbary Nowackiej z KE "to się musi udać". - Nie dlatego, że będą akurat wybory, tylko dlatego, że społeczeństwo się zmieniło, Polki się zmieniły – przekonuje. - I my już nie będziemy czekać na nasze prawa, my po prostu będziemy o nie wszystkie walczyć. Nie dano nam ich przez tyle lat, weźmiemy je sobie same – dodaje.

O tym, kto będzie reprezentował prawa kobiet, wyborcy zdecydują już w niedzielę.

Autor: asty/adso / Źródło: tvn24