Pani Julia z Ukrainy czeka na narodziny swojego siódmego dziecka w Ośrodku Zbiorowego Zakwaterowania. Ona w ośrodku może zostać, ale sześcioro jej dzieci już nie. Takie są skutki ustawy, która weszła w życie z początkiem lipca. Ludzi w podobnej sytuacji jest więcej, ale nie aż tak dużo, żeby opieka nad nimi miała rozsadzić budżet państwa. – Rzecznik Praw Obywatelskich od jakiegoś czasu próbuje interweniować. To jest niedopuszczalne, niemające żadnego uzasadnienia ekonomicznego, mające wyłącznie uzasadnienie polityczne. Nie rozumiem, dlaczego politykę robi się na plecach najsłabszych, najbiedniejszych, starych, chorych czy niepełnosprawnych. Matka, która opiekuje się niepełnosprawną córką, musi opuścić ośrodek, a córka może zostać - powiedziała w "Tak jest" siostra Małgorzata Chmielewska, prezeska Fundacji Domy Wspólnoty Chleb Życia. Jak oceniła "jest to wyrok skazujący na głód i bezdomność". Joanna Mosiej, redaktorka naczelna Sestry.eu, dodała, że zgodnie z ustawą Ośrodki Zbiorowego Zakwaterowania ma opuścić pięć tysięcy osób.