Napięcia między Polską a Ukrainą powinny być rozwiązywane w drodze spokojnej, zakulisowej dyplomacji, a nie publicznych sporów - przekonuje w "Tak jest" były dowódca GROM Roman Polko. Jego zdaniem stały kontakt na najwyższym szczeblu pozwoliłby uniknąć wielu nieporozumień, a eskalacja konfliktów osłabia współpracę kluczową dla bezpieczeństwa obu państw, w tym wymianę informacji wywiadowczych. - Gdyby ten stały kontakt był utrzymywany od początku między Zełenskim a Nawrockim, a nawet przez sztaby, które towarzyszą prezydentom, pewnie wielu niezręczności udałoby się uniknąć. Dyplomacja polega też na tym, że różnego rodzaju kwestie sporne gasi się w zarodku, a nie doprowadza się do tego, żeby przebiegały w sposób niekontrolowany - mówi. Polko podkreśla, że na pogłębianiu podziałów korzysta przede wszystkim Kreml, dlatego – jak wskazuje, nawiązując do słów Radosława Sikorskiego – konieczne są rozmowy "w zaciszu gabinetów" i odbudowa wzajemnego zaufania.