Polskie służby zatrzymały obywatela Rosji, którego zadaniem miało być wykonanie egzekucji na obywatelu Ukrainy i Stanów Zjednoczonych - poinformował w czwartek premier Donald Tusk. Dodał, że udało się zapobiec zamachowi. Szef rządu mówił też, że "to pierwsza taka sytuacja, że ktoś na zlecenie rosyjskie decyduje się na zamach wobec obywatela amerykańskiego na terenie innego kraju NATO". Czy takie działania zlecone przez Rosję, a mające się odbyć na terytorium Polski to element wojny hybrydowej? - To może być tak traktowane - oceniła mjr dr Anna Grabowska-Siwiec. Emerytowana funkcjonariuszka kontrwywiadu ABW podkreśliła jednak, że w tej chwili mamy jednak za mało danych, żeby "stawiać tak daleko idące tezy, że zostało to zrobione na zlecenie obcego wywiadu". Zwróciła uwagę, że może być to kwestia "porachunków". - Dla mnie to jest po prostu odprysk wojny, która się toczy na terytorium Ukrainy. Jesteśmy po zamachu na Nord Stream. Ta wojna promieniuje na państwa regionu - mówił z kolei Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Ukrainie. Według niego "obie strony konfliktu polują na swoich ludzi".<br/>Pozostałe wątki rozmowy:<br/>- Marcin Romanowski i jego wniosek o list żelazny