Prezydent Donald Trump mówił we wtorek dziennikarzom o irańskim reżimie, jako o "złym nasieniu, które ktoś musiał usunąć". Czy faktycznie straty, jakie Iranowi zadały USA i Izrael, są tak dotkliwe? - Na razie widać, że te cele były dobrze wybrane i skuteczne. Natomiast to nie wystarczy, by obezwładnić Iran - ocenił w "Kropce nad i" gen. Stanisław Koziej, były szef BBN i były wiceszef MON. Były ambasador RP w Iraku oraz Arabii Saudyjskiej, Krzysztof Płomiński, odpowiadając na pytanie, czy da się zniszczyć reżim, powiedział, że "prezydent Trump i jego najbliżsi współpracownicy czasami jednego dnia mówią jedno, innego drugie". - Nie wiadomo, co ostatecznie zostanie, jako obowiązujące stanowisko - ocenił dyplomata. Ostrzegał też, że jeśli w Iranie nie zostanie wkrótce wybrany nowy przywódca, dojdzie do chaosu. Gen. Mieczysław Bieniek podkreślał, że "każda operacja ma swój cel polityczny i militarny". Ocenił, że żaden z celów przedstawionych przez USA, a które de facto były priorytetami Izraela, nie zostały zrealizowane. Według Bieńka, zabicie Alego Chameneia - przywódcy Iranu - "nie doprowadziło do obalenia reżimu". - Żeby obalić reżim i zastąpić go czymś innym, musi się wyłonić jakaś wyraźna opozycja. Takiej opozycji nie ma - podsumował generał.