Dobrze, że pan prezydent wreszcie poszedł po rozum do głowy i zrozumiał, że popełnił błąd - mówił Miłosz Motyka o podpisaniu przez prezydenta ustawy o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych. Zwrócił uwagę, że Karol Nawrocki "już w lipcu mógł podpisać ustawę i wtedy już w sierpniu tankowalibyśmy wszyscy taniej". Minister energii stwierdził przy tym, że "zwłoka pana prezydenta kosztowała polskich kierowców kilka miliardów złotych". Zaznaczył też, że Karol Nawrocki "próbuje zakrzywiać rzeczywistość, [sugerując - red.] że to rząd odpowiada za wysokie ceny". - Nawet w swoim projekcie ustawy napisał wprost, że przyczyną wysokich cen są przede wszystkim: kryzys geopolityczny, wojna na Bliskim Wschodzie oraz wojna za naszą wschodnią granicą. Albo nie czyta projektów ustaw, które sam przygotowuje, albo po prostu bezczelnie kłamie w orędziu - kontynuował. Motyka podkreślił również, że rząd na podpis prezydenta zareagował natychmiast. - W ciągu kilkunastu godzin po orędziu byliśmy gotowi z całym instrumentarium, jeżeli chodzi o Rządowe Centrum Legislacji, Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Energii - stwierdził. - Wszyscy pracowali na maksimum możliwości tak, aby od jutra można było tankować taniej - dodał. Następnie w programie Paweł Kowal, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, był pytany o to, jak blisko jesteśmy ostatecznej decyzji o utworzeniu stałej bazy wojsk lądowych USA w Polsce.<br/> <br/><strong>Pozostałe wątki rozmowy:</strong><br/>- Rosyjskie prowokacje i wojna hybrydowa<br/>- Putin zaproszony na G20