W poniedziałek odbyło się głosowanie w drugiej turze wyborów na nowego szefa Polski 2050. Głosowanie - tylko w formie internetowej - miało potrwać do godziny 22. Po północy jeden z członków partii przekazał jednak, że "z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych" druga tura wyborów "została w całości unieważniona". - Jest tam kompletny chaos, gigantyczne emocje, histeryczne niechęci i sytuacja, która może zagrozić żywotowi Polski 2050 i doprowadzić tę partię do politycznej śmierci szybciej, niż się tego spodziewaliśmy - mówił Konrad Piasecki. Arleta Zalewska zaznaczyła, że "to, że w banalny sposób ich system głosowania został wywalony w kosmos, kompromituje nie tylko partię, ale ciąży na całym obozie rządzącym". Według Piaseckiego "jeśli te wybory zostaną unieważnione, a jest tego duże prawdopodobieństwo, to do nowych wyborów zgłosi się Szymon Hołownia i prawdopodobnie wygra je w cuglach". - Słyszę też, że ma trochę pretensje do tych, którzy odwodzili go od kandydowania - dodał. Zalewska podała, że według jej informacji "Hołownia podjął decyzję, że chce wystartować, bada swoich polityków, obie kandydatki, swoich doradców, na ile to jest możliwe do przeprowadzenia politycznie". Jak wskazała, podstawowym argumentem Hołowni jest to, że "ta partia rozsadza się od środka wojenkami frakcji", a w Polsce 2050 krąży to jako plotka - "wysadźmy wybory, niech Szymon Hołownia z powrotem startuje". Dziennikarze rozmawiali także na temat kulis spotkania premiera z prezydentem oraz o opisie potencjalnego premiera z PiS, autorstwa Jarosława Kaczyńskiego, który "wzbudził dużo zamieszania i smutku na niektórych twarzach".