Jak kolejny frakcyjny spór w Prawie i Sprawiedliwości rozsadza tę partię od środka? Po tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił, że w swojej głowie wyznaczył już kandydata PiS na premiera, harcerze, czyli politycy skupieni wokół Mateusza Morawieckiego, zdecydowali, że nie podporządkują się tej decyzji i przygotowują bunt, jeśli kandydatem będzie Tobiasz Bocheński. Z kolei maślarze, czyli frakcja chcąca radykalnego skrętu partii na prawo, mówią, że każdy będzie musiał się podporządkować, kto chce pozostać w Prawie i Sprawiedliwości. Następnie rozmawiano o programie SAFE. Zdaniem Marka Biernackiego, nie powinien on być elementem konfliktu wewnątrz jednego ugrupowania, które się licytuje z Konfederacją, ugrupowaniem Brauna i ma problemy wewnętrzne. Wspomniał przy tym o porcie w Ustce, za którym optuje środowisko Morawieckiego. - Co robi PiS? Tworzy w Choczewie "Port Haller" - dodał. Jego zdaniem "to paradoks, że sprawy strategiczne, narodowe stają się rozgrywką polityczną wewnątrz PiS". Biernacki wypowiedział się też na temat czwartej rocznicy wojny w Ukrainie. - Polsce grozi rosyjska inwazja, musimy się z tym liczyć - stwierdził. W jego przekonaniu "po zakończeniu konfliktu będziemy mieli od pięciu do sześciu lat na to, żeby się przygotować na zagrożenie rosyjskie". Jak wskazał, "odsunięcie Rosji od Chin nie wchodzi w ogóle w rachubę". - Putin pogodził się, że jest młodszym bratem Xi i Chin, ponieważ jego głównym wrogiem jest Europa - powiedział członek komisji ds. służb specjalnych. Pytany, co się stanie, jeśli prezydent zdecyduje się na weto programu SAFE, odpowiedział, że "ten instrument też będzie funkcjonował, tylko na gorszych warunkach finansowych". <br/> <br/> <br/>